Naród z dobrym samopoczuciem

Wielkim nadużyciem jest mówienie o młodych ludziach, wyjeżdżających do Dublina czy Londynu emigracja. To nie jest emigracja, tylko realizacja idei wspólnej Europy. Przecież dlatego wstąpiliśmy do Unii, by móc o Europie mówić jako o czymś wspólnym; czymś, czego granica nie jest przeszkodą w podróżowaniu czy spełnianiu marzeń. To właśnie ci młodzi ludzie,...
Czyta się kilka minut

Wielkim nadużyciem jest mówienie o młodych ludziach, wyjeżdżających do Dublina czy Londynu – „emigracja”. To nie jest emigracja, tylko realizacja idei wspólnej Europy. Przecież dlatego wstąpiliśmy do Unii, by móc o Europie mówić jako o czymś wspólnym; czymś, czego granica nie jest przeszkodą w podróżowaniu czy spełnianiu marzeń. To właśnie ci młodzi ludzie, którzy wyjeżdżają, realizują wizję wspólnej Europy. I myślę, że ich podróże, zdobyte doświadczenie w najwyższym stopniu przyczynią się do tego, że będziemy – i jesteśmy, jak widać z sondaży – bardzo proeuropejskim narodem. Poza tym samoloty tak „do”, jak i „z” Dublina są równie pełne – ruch odbywa się w obie strony, a ci, którzy wyjeżdżają, po jakimś czasie wracają. Sytuacja to w stu procentach normalna, a możliwości zdobywania doświadczenia, uczenia się języków, obcowania z odmiennością – cudowne. Nie byłoby pierwszego wybuchu wolności gospodarczej po 1989 roku, gdyby nie to, że miliony Polaków w czasach komunistycznych wyjeżdżały na Zachód i tam, wykonując często podłe prace, uczyły się podstaw zarządzania. Dziś te wyjazdy z Polski – to doświadczenie pierwszego pokolenia, które dojrzewa we wspólnej Europie – któregoś dnia staną się równie wielkim kapitałem Polski.

W ogóle dziś sytuacja Polski – gdybyśmy tylko potrafili oderwać się od namiętności narzekania – jest bardzo dobra. Europa, koniunktura gospodarcza i poczucie wspólnoty powinny być przyczyną codziennej dumy Polaków. I wygląda na to, że Polacy są dumni i są inni, niż wynikałoby to z codziennych opisów. Każda okazja do radosnej manifestacji dumy jest wykorzystywana. Nie tak dawno pielgrzymka Benedykta XVI pokazała, a dziś (zachowując oczywiście poczucie proporcji) pokazują to mistrzostwa świata w piłce nożnej, jak otwartym i w zbiorowości sympatycznym ludem potrafimy być. I tego dobrego samopoczucia nawet porażki Polski w piłce nożnej (gdzie jedenastu słabych zawodników przegrywa, co nie jest niespodzianką) nie powinny popsuć. Na pytanie, „kiedy będzie lepiej?”, nauczmy się odpowiadać „jest lepiej”. Oczywiście, nie zapominając o problemach, które codziennie należy rozwiązywać.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2006