Stało się

Francja - kolebka wspólnej Europy, powiedziała "nie" Konstytucji Europejskiej. Dokument słaby, w świetle jupiterów podpisany przez przedstawicieli 25 państw - członków - Unii został wyraźnie zakwestionowany. Politycy będą teraz rozmyślać na temat ewentualnych konsekwencji. Ale zamiast nad tym co będzie, nad nieprzewidywalną przyszłością, powinni zastanowić się raczej nad tym, dlaczego...
Czyta się kilka minut

Francja - kolebka wspólnej Europy, powiedziała "nie" Konstytucji Europejskiej. Dokument słaby, w świetle jupiterów podpisany przez przedstawicieli 25 państw - członków - Unii został wyraźnie zakwestionowany. Politycy będą teraz rozmyślać na temat ewentualnych konsekwencji. Ale zamiast nad tym co będzie, nad nieprzewidywalną przyszłością, powinni zastanowić się raczej nad tym, dlaczego tak się stało.

Do porażki w referendum przyczynili się sami politycy. Fakt, że ich podpisy spowodowane polityczną poprawnością znalazły się pod europejskim dokumentem świadczy, że tak bezrefleksyjna polityczna poprawność nie może być drogowskazem europejskim. Bo nie można budować domu na słabych fundamentach, na dodatek w miejscu, którego nikt nie akceptuje.

Francuzi odrzucili konstytucję niestety z innych powodów niż ona na takie potraktowanie zasłużyła. Odrzucili konstytucję ze strachu przed fikcyjnymi, niekorzystnymi dla nich konsekwencjami gospodarczymi. Brak akceptacji dla dokumentu jest też gestem odrzucenia polityki rządu Chiraca. Bo kto widział telewizyjne wystąpienie prezydenta Francji, ten został utwierdzony w przekonaniu, że przestał on być przywódcą Francuzów.

Konstytucja Europejska powinna być napisana od nowa. Powinna być powszechnie zrozumiała i decydować o najważniejszych sprawach.

Śmieszne i niedemokratyczne są zapewnienia polityków europejskich, którzy mówią o tym, że referendum francuskie nie przesądza losów konstytucji. Mówienie o możliwości powtórzenia referendum we Francji bez zmiany treści Traktatu Konstytucyjnego jest żartem z demokracji. A demokracja, dając ludziom wolność, w tym wolność do żartowania, wymaga, żeby w jej istotnych wyborczych aktach traktować ją z powagą i odpowiedzialnością.

To, co się stało - stało się. Nie wiadomo, jakie będzie miało znaczenie dla przyszłości projektu europejskiego, ale jak odpowiedział pewien bardzo znany historyk, którego zapytałem na jednej z krakowskich ulic - "odrzucenie konstytucji utrudni integrację europejską".

Miejmy nadzieję, że politycy europejscy wyciągną z tego wniosek i dotrze do nich, że Europa nie po to powstała, aby zapewnić komfort rządzenia urzędnikom europejskim, ale po to, by ludzie odczuwali radość dla tworzenia wspólnej, solidarnej przyszłości.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 23/2005