Logo Przewdonik Katolicki

Kwiatek od każdego

Katarzyna Kasjanowicz
Fot.

W centrum warszawskiej dzielnicy Śródmieście prawie nie ma ulicy, za którą nie kryłoby się ciasne podwóreczko dobrze pamiętające czasy hitlerowskiej okupacji. Na niejednym z tych podwórek wciąż istnieją małe kapliczki wznoszone kilkadziesiąt lat temu przez lokatorów. Już tylko nieliczni podejmują trud indywidualnej opieki nad nimi. Moja Bozia Panią Wacławę, nazywaną pieszczotliwie...

W centrum warszawskiej dzielnicy Śródmieście prawie nie ma ulicy, za którą nie kryłoby się ciasne podwóreczko dobrze pamiętające czasy hitlerowskiej okupacji. Na niejednym z tych podwórek wciąż istnieją małe kapliczki wznoszone kilkadziesiąt lat temu przez lokatorów. Już tylko nieliczni podejmują trud indywidualnej opieki nad nimi.

Moja Bozia
Panią Wacławę, nazywaną pieszczotliwie przez sąsiadów „panią Wacią”, znają niemal wszyscy lokatorzy. Kiedy przyciskam na chybił trafił guziczki domofonu w bramie przy ulicy Hożej 27, szybko dowiaduję się, kto od 1958 roku jest opiekunem okazałej, zadbanej kapliczki zdobiącej podwórze-studnię.

Pani Wacława wprowadziła się tutaj już po wojnie. Wie jednak, że pierwotnie, podczas okupacji, kapliczka mieściła się w bocznej części podwórza, dzięki czemu nie była widoczna z bramy i nie przyciągała uwagi niemieckich żołnierzy. W tych dramatycznych latach ludzie zbierali się na modlitwę z narażeniem własnego życia. Kiedy zagrożenie minęło, pozostała pamięć i szacunek dla tego miejsca. Opiekunka z bólem wspomina dwukrotny atak podpalaczy, pociągający za sobą spore uszkodzenia. Kobieta samodzielnie kupiła blachę na daszek i nowe firanki. Teraz jasne, czyste podwórko oddziela od ulicy solidna krata i domofon, co położyło kres aktom wandalizmu.

– Ale i tak administracja wydała decyzję o zmianie usytuowania kapliczki i przebudowie, ponieważ stara po prostu się wali – wyjaśnia pani Wacława. – Teraz będzie stała bliżej środka podwórza zamiast pod ścianą – kobieta wskazuje palcem placyk ze śladami robót kamieniarskich. – Tylko te śmietniki muszą stąd usunąć, o tam, ku wnęce. Coś takiego nie może stać koło mojej Bozi!

Kapliczka w ocalonej kamienicy
Filigranowa niby-budka zawieszona na wysokości drzwi wejściowych do kamienicy przy ulicy Widok 22 przyciąga moją uwagę swą formą i emanującym z niej ciepłem. Jest cała oszklona, z daszkiem i dekoracyjnymi, sztucznymi kwiatami. Białą, smukłą figurę Matki Boskiej oświetla energooszczędna żarówka.

– Opiekun? – odpowiada mi zdziwiony głos z domofonu. – Wszyscy lokatorzy są opiekunami. Ja również.

Po chwili słyszę jednak: – Najwięcej przy kapliczce robi pani Bronisława z pierwszego piętra. Drzwi po lewej stronie od windy.

Starsza, serdeczna kobieta zaprasza mnie do przytulnego wnętrza.

– Tak, zajmuję się kapliczką, chociaż nie tyle, co kiedyś. Jeszcze stojąc na taborecie, ustawiałam te kwiaty, które pani na pewno widziała – uśmiecha się pani Bronisława. – Ale już nie jest mi łatwo. Na szczęście są inni, którzy mi pomagają. Zwłaszcza była dozorczyni oraz jej syn.

Pani Bronisława wprowadziła się do kamienicy przy Widok 22 już po wojnie. Wie, że kapliczka powstała w latach okupacji, ale nie zna dokładnej daty. Słyszała tylko, że szczególnie często modlono się o ocalenie warszawskiej kamienicy. Z dobrym skutkiem. Dom odniósł zaledwie niewielkie zniszczenia.

– My wszyscy szanujemy to miejsce – stwierdza starsza pani. – A jeden pan, artysta z piątego piętra, ilekroć wychodzi z kamienicy, musi się przeżegnać przed kapliczką. Ja tylko postoję czasem w milczeniu i pomyślę.

Takie naturalne

Kapliczka w podwórzu przy Wilczej 32, usytuowana po prawej stronie od wejścia z bramy, jest jedną z oryginalniejszych i bardziej zadbanych, jakie widziałam w centrum Warszawy. Umieszczona na ściętym, nieotynkowanym rogu kamienicy, odcina się świeżą bielą od starych cegieł. Pod maleńką, błękitną płaskorzeźbą Matki Boskiej zawsze stoją kwiaty. Dodatkowo kwiaty rosną w skrzyni zawieszonej poniżej i w wydzielonym płotkiem, starannie opielonym ogródku.

– Kiedyś najbardziej dbała o nią dozorczyni – wyjaśnia jedna z lokatorek, które zgodziły się na chwilę rozmowy. – Każdy, kto chce coś zrobić przy kapliczce, to robi. Mnie samej też się kiedyś zdarzyło...

– Teraz już nie ma jednej, jedynej osoby – stwierdza lokatorka w średnim wieku. – Ale nawet dawniej, odkąd pamiętam, a mieszkam tu od urodzenia, każdy przynosił i stawiał od siebie jakiś kwiatek. Przecież to takie naturalne, prawda?

Skrawek innej rzeczywistości
W podwórzu na Mokotowskiej 65 bez względu na porę dnia niemal zawsze panuje mrok. Szare szyby zdradzają, że za nimi nie toczy się już życie. Tym większe wrażenie robi niedawno odmalowana, oświetlona kapliczka wkomponowana w ścianę pomiędzy dwoma oknami na parterze.

Dojmująca atmosfera opuszczenia, coraz silniej wyczuwalna na kolejnych milczących piętrach, stawia pod znakiem zapytania cel moich poszukiwań. W końcu spotykam dwie młode lokatorki, które życzliwie odsyłają mnie po informacje do sąsiedniej kamienicy. Tam dowiaduję się, że dopiero po przejściu przez bramę na zapleczu podwórza znajdę starszą panią dbającą o kapliczkę.

Zostaję powitana tak nieufnie, że aż czuję się nieswojo. Pani Genowefa przedstawia mi się po chwili, patrząc na mnie badawczo i bardzo przenikliwie. Ociągając się, wyznaje, że od dziesięciu lat pełni opiekę przy kapliczce w sąsiednim podwórzu. Maluje ją, gdy uzna, że farba nie jest już dość jasna, i stawia kwiaty. Kupiła nawet nową figurę, po tym, jak poprzednią nieumyślnie rozbili chłopcy grający w piłkę. Sama także zaniosła ją do poświęcenia w pobliskim kościele św. Aleksandra, chociaż figura była bardzo ciężka.

Jest przez całe życie
Mała podświetlona figura króluje na tle starego muru pośród bujnej roślinności. Historię kapliczki w sercu zielonego podwórza na Brackiej 18 pani Anna opowiada mi w swoim przytulnym, stylowo urządzonym mieszkaniu. Ojciec pani Anny postawił kapliczkę już po wojnie, pomiędzy 1948 a 1950 rokiem. Z kilku desek i betonu powstał solidny słup, teraz już nieco przechylony. Drewniany domek dla figury Matki Boskiej zrobił na zamówienie stolarz z Powiśla. Zarówno pani Anna, jak i jej starsze rodzeństwo nie wiedzą, w jakiej intencji powstała kapliczka.

– Tata miał zawsze duże nabożeństwo do Matki Boskiej. W każdym miejscu, z którym był silnie związany, umieszczał element maryjny – wyjaśnia moja rozmówczyni. – Pamiętam też, że corocznie w październiku tata zbierał nas w domowym zaciszu i wspólnie odmawialiśmy Różaniec. Wzrosłam w takiej atmosferze, więc nigdy nie pytałam: „Tatusiu, czemu wybudowałaś kapliczkę?”. Zauważam, że od mieszkania pani Anny na trzecim piętrze biegnie na zewnątrz przewód elektryczny. Dowiaduję się, że pozwala on na codzienną kontrolę nad oświetleniem figurki. Ten sam solidny przewód doprowadza światło już przeszło pięćdziesiąt lat.

– Tata gasił światło o jedenastej w nocy, a zapalał rano, po przebudzeniu – śmieje się pani Anna. – I ja zachowuję ten sam rytuał zapalania i gaszenia lampki.

Zieleń wokół kapliczki pielęgnowali zawsze lokatorzy i tak pozostało do dzisiaj. Pani Anna wspomina zwłaszcza byłą gospodynię domu, która przycinała krzewy i dosadzała kwiaty. Teraz wszyscy wspólnie zajmują się roślinnością zdobiącą z każdej strony figurę.

Zapomniany ołtarzyk
We wnęce bramy przy ulicy Wspólnej 54 a zauważam podświetlony obraz Matki Boskiej. Na półce zainstalowanej pod nim stoi doniczka z wysuszonymi już kwiatami. Za nią, oparte o ścianę tkwią trzy obrazki. Te papierowe dawno już wyblakły, a drewniany tak pociemniał, że ledwo widać zarysy postaci. Wszystkie pokrywa cienka warstwa pajęczyny. Jeden to pamiątka chrztu świętego, drugi przypomina czyjąś Pierwszą Komunię, trzeci przedstawia Ostatnią Wieczerzę. Z zamyślenia wyrywa mnie kolejna osoba powracająca z zakupami.

– Przepraszam, czy ktoś jeszcze opiekuje się tym miejscem? – pytam.

– Nie – wzrusza ramionami kobieta w średnim wieku. – A czemu ktoś miałby to robić? – spogląda na mnie autentycznie zdziwiona.

Odchodzi szybko, nie dając mi szansy na odpowiedź.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki