Demokratyczne głosowanie

Wiem, że dzieje się wokół kilka ważnych spraw. Gdy piszę te słowa, trwają obchody rocznicy 11 września, dnia, po którym nic już nie jest takie samo, jak zapewnia jeden z bardziej głośnych sloganów. Rzecz w tym, że po żadnej tragedii nic już nie jest takie samo. Zwłaszcza w wymiarze osobistym. Po śmierci kogoś ukochanego, bliskiego, człowieka, w którym znajdowałem swoje ja,...
Czyta się kilka minut

Wiem, że dzieje się wokół kilka ważnych spraw. Gdy piszę te słowa, trwają obchody rocznicy 11 września, dnia, po którym nic już nie jest takie samo, jak zapewnia jeden z bardziej głośnych sloganów. Rzecz w tym, że po żadnej tragedii nic już nie jest takie samo. Zwłaszcza w wymiarze osobistym. Po śmierci kogoś ukochanego, bliskiego, człowieka, w którym znajdowałem swoje „ja”, owo „ja” bez tamtego „ty” nie jest już sobą.

Jednak nie o tym chcę pisać, ale o rzeczy, która dość szybko przeminęła z wiatrem. Krótkotrwale odnotowana, poszła w zapomnienie. A chyba niesłusznie… Oto kilka tygodni temu media podały informację dość dla mnie kuriozalną. Jakieś światowe stowarzyszenie astronomów zmieniło definicję planety, w konsekwencji zmieniając stan Układu Słonecznego. Wszystko to dokonało się w majestacie nauki wspieranej demokratycznym głosowaniem. Tak naprawdę nie jest to do końca wydarzenie bez precedensu.

W latach 50. ubiegłego wieku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne orzekło, że homoseksualizm nie jest chorobą. Psychiatrom było jednak o tyle łatwiej, że definicja zdrowia i choroby są bardzo nieostre. Definicje w naukach przyrodniczych wydają się być ostre. Wydawały mi się też dość stabilne, choć jestem świadom, jak wiele w tych naukach się zmieniało i zmienia. Jak bardzo złożona jest struktura materii czy cząsteczki DNA. Jak bardzo zmieniają się hipotezy i teorie. Jednak dzieje się to pod wpływem badań. Tu zmieniono stan wiedzy pod wpływem głosowania. Warto zauważyć, że na zjazd astronomiczny przybyło około połowy jego członków. Z tego gremium około połowa głosowała za zdegradowaniem Plutonu do statusu nieplanety. Czyli za zmianą Układu Słonecznego głosowało około jednej czwartej uprawnionych do głosowania!

Nie wiem, jak dalekie będą konsekwencje tej decyzji. Dotąd było jasne – demokracji nie podlegają prawa nauki, prawa karne i prawa moralne. Dziś wracamy do modelu znanego sprzed lat: ile jest dwa razy dwa? A ile pan kierownik sobie życzy? Z małą modyfikacją: A ile dzisiaj przegłosujemy?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 39/2006