Polska prasa jednym głosem obwieściła „agonię” polskiej piłki nożnej. Inaczej bowiem nie można nazwać kompromitującego występu naszych reprezentantów w eliminacyjnym meczu Euro 2008 z Finlandią. Zespół Leo Beenhakkera miał zagrać holenderski futbol totalny, a wyszła totalna klapa. Nasz zespół przegrał w fatalnym stylu z europejskim średniakiem 1:3. Polscy kibice, uważani w Europie za jednych z najwierniejszych swojej reprezentacji, nerwowo nie wytrzymali i po utracie przez nasz zespół drugiego gola tłumnie zaczęli opuszczać stadion. Jak twierdzą dziennikarze sportowi, zamiast Leo(na) zawodowca, który uzdrowi polski futbol, mamy Leo(na) amatora, który zmienił zespół reprezentacji Polski w klub weterana.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









