Świadectwa znad Brdy. Bydgoszczanie o wrześniu 1939 r.: Ojciec zawrócił

Najmocniej zapamiętałam ogromne zaskoczenie i niepewność wszystkiego, co się działo. Dzieci nie poszły do szkoły. Po walkach na ulicach z trzeciego września nic nie wydawało się być niemożliwym. Gdy Niemcy wkraczali do miasta, maszerowali od strony ul. Szubińskiej, sporo ludzi wyszło z domów, aby przywitać rzekomych Anglików albo Francuzów, mających nam niby nadciągnąć...
Czyta się kilka minut

– Najmocniej zapamiętałam ogromne zaskoczenie i niepewność wszystkiego, co się działo. Dzieci nie poszły do szkoły. Po walkach na ulicach z trzeciego września nic nie wydawało się być niemożliwym. Gdy Niemcy wkraczali do miasta, maszerowali od strony ul. Szubińskiej, sporo ludzi wyszło z domów, aby przywitać rzekomych Anglików albo Francuzów, mających nam niby nadciągnąć z pomocą. „Hallerczycy idą!” – rzucono. Gdy zorientowano się, że to Wehrmacht, każdy jak mógł najszybciej uciekał. Tak skończyła się nadzieja. Mężczyźni byli porażeni siłą wroga – wszystko było zmotoryzowane, na oponach. Dotąd znali armie z mnóstwem koni.

Najgorsze przyszło potem, kiedy Niemcy zaczęli rozstrzeliwać, łapać ludzi. Mój ojciec, Leon Bukolt, szedł do kościoła na Ugorach, gdy spotkał znajomego, który go zawrócił: „Uciekać! Aresztują!”. Wycofali się, a tam rzeczywiście trwała łapanka. Wzięto zakładników, których wymordowano. Ojciec miał szczęście drugi raz, wcześniej, podczas dywersji, kule zaświszczały mu nad głową, zaszurały o piasek. Strzelano w okolicy ewangelickiego kościoła przy ul. Leszczyńskiego. Tam była ostra walka, wybuchł pożar. To wszystko nie mieściło się w głowach; walki dosłownie za rogiem?!

Niemieckie egzekucje na Starym Rynku wstrząsnęły wszystkimi mieszkańcami naszego domu. Powtarzano wieść o dłoni kapłana odciśniętej na murze śmierci.

Helena Kriese, bydgoszczanka, lat 82, obecnie emerytka

Wysłuchał AG

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2006