Logo Przewdonik Katolicki

Czytelnicy pisza... Wspomnienie o chórze wspólnoty pw. św. Mikołaja w Szaradowie

PK
Fot.

Historią parafialnej grupy śpiewaczej zainteresował się ks. Piotr Renkel, proboszcz szaradowski. Do dziś przechowuje sztandar chóru. Kapłan spisał krótką gawędę najstarszego lokalnego chórzysty Mariana Kusia z Zalesia. Chór przy parafii św. Mikołaja w Szaradowie powstał jeszcze przed II wojną światową, około roku 1930. Jego inicjatorem był ks. Rudnicki i organista, pan...

Historią parafialnej grupy śpiewaczej zainteresował się ks. Piotr Renkel, proboszcz szaradowski. Do dziś przechowuje sztandar chóru. Kapłan spisał krótką gawędę najstarszego lokalnego chórzysty Mariana Kusia z Zalesia.

„Chór przy parafii św. Mikołaja w Szaradowie powstał jeszcze przed II wojną światową, około roku 1930. Jego inicjatorem był ks. Rudnicki i organista, pan Rosół. Wtedy śpiewało tylko sześć osób, ale już za ks. Perskiego namyśliło się wielu. Byli chętni. Niestety nie wszyscy posiadali odpowiedni słuch i talent, wybrano tylko najlepszych. Chórzyści byli bardzo młodzi i chętni do śpiewu. Rodzice nie kryli dumy, że ich dziecko śpiewa w parafialnym chórze.

Nasz chór był mieszany. Śpiewające głosy to: alt, sopran, tenor, bas. Można je było usłyszeć w każdą niedzielę, podczas Sumy, oraz w dniu wszystkich wielkich uroczystości kościelnych. Były też sporadyczne wyjazdy gościnne, między innymi do Sipior.

Działalność naszą zawiesiliśmy w czasie okupacji, ale kiedy sytuacja stała się stabilniejsza, i znów można było śpiewać, zaczęliśmy od początku. Doszło nawet kilka nowych osób.

Pomimo że wszyscy ciężko pracowaliśmy w polu, w gospodarstwie, w lesie, zawsze znajdował się czas i chęci, żeby spotkać się dwa razy w tygodniu na próbie. Ówcześni proboszczowie, księża: Kubicki, Resiak, Mączyński, często na nie zaglądali, interesowali się naszymi postępami. Organiści – panowie: Rosół, Kęsy, Rybski mobilizowali do lepszego śpiewu. Pamiętam, że do chóru należeli między innymi: Barczykowski, Król, Winkowska, Wojtecka, Bożych, Zdanowski, Pyszczyński, Kont, Spławska, Brykczyńska, Wojnecka, Jęziorowska, rodzeństwa Gryczka i Kuś.

Chór parafialny cieszył się ogromnym uznaniem, był chlubą parafii. Kiedy po śmierci organisty, p. Rybskiego, grupa zaczęła się rozpadać, wszyscy chodziliśmy smutni. Ci członkowie chóru, którzy jeszcze żyją, często wspominają tamte miłe chwile; występy, podniosłą atmosferę. Z ochotą przekazalibyśmy kilka wskazówek młodzieży, gdyby tylko zechciała parafialny chór odtworzyć!”.

wysłuchał ks. Piotr Renkel

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki