Lifting w kolorze khaki

Dziś, przy okazji święta Wojska Polskiego, przypadającego w rocznicę legendarnego Cudu nad Wisłą, nie musimy zadawać sobie odwiecznego dramatycznego pytania: bić się czy nie bić? Nasze umysły zaprząta raczej o wiele bardziej przyziemna kwestia: chcemy armii zawodowej czy, tak jak do tej pory, pochodzącej z poboru powszechnego?



Zwolennicy pełnego zawodowstwa tęsknie...
Czyta się kilka minut

Dziś, przy okazji święta Wojska Polskiego, przypadającego w rocznicę legendarnego „Cudu nad Wisłą”, nie musimy zadawać sobie odwiecznego dramatycznego pytania: bić się czy nie bić? Nasze umysły zaprząta raczej o wiele bardziej przyziemna kwestia: chcemy armii zawodowej czy, tak jak do tej pory, pochodzącej z poboru powszechnego?

Zwolennicy pełnego zawodowstwa tęsknie spoglądają za Ocean, gdzie funkcjonuje najlepiej wyposażona i wyszkolona zawodowa armia świata. Nie miejmy jednak złudzeń. Żeby stworzyć choćby namiastkę armii na wzór amerykański, potrzeba pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. A z tym jak zawsze u nas krucho. Mimo to gołym okiem widać, że coś drgnęło w skostniałych strukturach naszej armii.

Od lipca tego roku zasadnicza służba wojskowa trwa dziewięć miesięcy. Od dwóch lat studenci mają możliwość odsłużenia wojska w ciągu sześciu tygodni podczas wakacji lub w okresie trzech miesięcy po studiach. Dla absolwentów kierunków cywilnych coraz szerzej otwiera się drzwi dla służby zawodowej. Jednocześnie tworzony jest ochotniczy korpus szeregowych zawodowych, który do końca bieżącego roku osiągnie liczebność 9 tys. żołnierzy. W 2010 r. ma ich być już ok. 24 tys.

Zmiany w polskim wojsku wymusza na nas przede wszystkim uczestnictwo w strukturach NATO. Bo choć „parasol” północnoatlantycki stanowi podstawę naszego bezpieczeństwa państwowego, to nie ma nic za darmo. NATO wymaga profesjonalizmu, podnoszenia kwalifikacji oraz stałego zaangażowania polskich jednostek w misjach, w których uczestniczy Pakt. Podobnie ma się sprawa w przypadku strategicznego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. I to powoduje, że nasza armia małymi kroczkami, ale jednak sukcesywnie zaczyna modernizować swoje przestarzałe struktury. A gdy jeszcze nadlecą F-16...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 33/2006