Logo Przewdonik Katolicki

Gdzie ci rycerze?

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Wyrzysk jak większość wielkopolskich czy kujawskich osad rozpoczął swoje funkcjonowanie niemal równocześnie z zawiązaniem się wspólnoty religijnej. Miejscowość ulokowana malowniczo w głębokiej dolinie rzeki Łobżonki, na skraju Pojezierza Krajeńskiego, pamięta jeszcze wieki średnie a przynajmniej 1320 rok. Właśnie wtedy pojawiła się w ówczesnych materiałach...

Wyrzysk – jak większość wielkopolskich czy kujawskich osad – rozpoczął swoje funkcjonowanie niemal równocześnie z zawiązaniem się wspólnoty religijnej. Miejscowość ulokowana malowniczo w głębokiej dolinie rzeki Łobżonki, na skraju Pojezierza Krajeńskiego, pamięta jeszcze wieki średnie – a przynajmniej 1320 rok. Właśnie wtedy pojawiła się w ówczesnych materiałach piśmiennych wzmianka o Wyrzysku. Pożółkłe dokumenty podają też nazwisko pierwszego proboszcza – Jakuba z Kraczek.

Mimo średniowiecznych korzeni Wyrzysk doczekał się praw miejskich dopiero w XVI wieku. Niestety, na skutek (czasami porywistych) wiatrów historii prawa te utracił i ponownie odzyskał w 1773 roku dzięki Fryderykowi II. Pruski monarcha założył jedną z baz budowy Kanału Bydgoskiego i regulacji Noteci. Ta troska dziwić nie powinna – Wyrzysk pozostawał pod niemiecką jurysdykcją aż do 1920 roku.

Oczekiwanie na świątynię
W dziejach osady – podobnie jak wielu innych w tej części regionu – niebagatelną rolę odegrał ród Pałuków – to oni w XIV wieku dziedziczyli Wyrzysk. Przypuszcza się, że protoplastą tego wielkopolskiego rodu rycerskiego był czeski książę z Libic (w dodatku brat św. Wojciecha!) – Sobiebór. Znamienita familia sprawowała liczne urzędy oraz fundowała kościoły (jak chociażby ten pierwszy, drewniany, pw. św. Marcina w Wyrzysku) i klasztory. W kolejnych latach osada przeszła w ręce rodu Smoguleckich.

W latach 1841-1855 proboszczem w Wyrzysku był ks. Józef Tesmer. Ceniony duszpasterz pracy miał zapewne niemało, gdyż tę samą funkcję pełnił w parafii w Kosztowie. Podczas jego administrowania w 1844 roku wybudowano plebanię – co więcej, stojącą i zamieszkałą do dziś. W 1850 roku rozebrano stary kościół, a nabożeństwa ks. Tesmer odprawiał w wynajętym mieszkaniu. Wznoszenie murowanej świątyni z czerwonej cegły rozpoczęto w 1858 roku – nawa boczna i wieża obecnego kościoła to ślad ówczesnego trudu i wielu zabiegów wyrzyskiej społeczności. Prace budowlane ukończył nowy administrator parafii – ks. Albin Bulmajer. Patronem świątyni obwołano św. Marcina Biskupa. Nowy kościół został poświęcony 4 listopada 1861 roku.

Kolejnym etapem, który przypadł na końcówkę XIX wieku, była budowa domu parafialnego, tzw. ochronki, do której ks. Bulmajer sprowadził siostry zakonne. Elżbietanki opuściły parafię w 1990 roku. W 1900 roku opiekę duszpasterską w Wyrzysku przejmuje ks. Alfons Kaczmarek – wielki społecznik, orędownik polskości, współorganizator powstania wielkopolskiego. Jego następcą – od sierpnia 1927 roku – jest ks. Feliks Skrzypiński, założyciel parafialnego oddziału Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Działalność młodego kapłana przerwała wojna – zginął śmiercią męczeńską zamordowany przez hitlerowców jesienią 1939 roku w Paterku. W czasie okupacji kościół znacznie podupadł – Niemcy zamienili świątynię w magazyn wojskowy.

Po 1939 roku
Wśród powojennych duszpasterzy wyrzyskiej parafii znaleźli się m.in. ks. Józef Jachecki, ks. Alfons Pszczoliński – kapłan zakonu karmelitów bosych i były kapelan wojskowy II Korpusu gen. Andersa, któremu pomocą służył emerytowany proboszcz z Orla – ks. płk Wiktor Maria Górski, więzień obozu w Dachau, oraz ks. dr Edmund Rosieński. W lipcu 1973 roku funkcję proboszcza obejmuje ks. Władysław Nawara. Dzięki jego zabiegom kościół zostaje przygotowany do konsekracji, której dokonuje 11 listopada 1981 roku bp Jan Michalski. W 1996 roku ks. Nawara zostaje przeniesiony na emeryturę, zaś jego miejsce zajmuje ks. kanonik Edward Wosik. – Wierni, a jest ich około sześciu tysięcy, żywo angażują się w życie parafii. Prężnie funkcjonuje Stowarzyszenie Wspierania Powołań Kapłańskich. Dowodem na „skuteczność” jego działania jest obecność naszego kleryka w seminarium diecezjalnym i u salezjanów – podkreśla ks. Wosik.

Rycerze od św. Michała
W zaciszu kościelnych murów skrywa się – coraz mniej czytelna, a jednak świadcząca o wielkiej historii tego miejsca – tablica pamiątkowa, ufundowana z okazji jubileuszu 25-lecia założenia Bractwa św. Michała. Datę jego erygowania wyznacza dzień 8 maja 1865 roku.

Kult św. Michała Archanioła został zaszczepiony na ziemiach polskich z chwilą przyjęcia chrześcijaństwa, a przeniknął prawdopodobnie z Niemiec. W średniowieczu święty sprawował pieczę nad wojami – często obierano go na patrona świątyń i parafii fundowanych przez rycerskie rody. O popularności św. Michała – „żelaznego” patrona – zaświadczają nawet statystyki. Jak podaje prof. Roman Pelczar, w XVI wieku na obszarze metropolii gnieźnieńskiej, na około 5 tysięcy parafii aż dwieście miało w swoim wezwaniu imię św. Michała.

Ważnym rysem kultu, rozpropagowanym przez bernardynów, były bractwa religijne tworzone przy parafiach. Ich statuty zobowiązywały wszystkich członków do obrony Bożej chwały „przeciw poganom i nieprzyjaciołom”, obrony ojczyzny i spieszenia z ratunkiem w każdym niebezpieczeństwie, hamowania „rozterek, gwałtów, pojedynków, mordów, krzywd, zwad i innych występków”. Głównym celem konfraterni było krzewienie wśród współbraci cnót chrześcijańskich – utożsamianych z etosem rycerskim. Bractwo funkcjonowało więc na „modłę wojskową”, hartując zarówno w mężczyznach, jak i niewiastach (bo i takie doń należały) karność i odpowiedzialność za ojczyznę – przymioty, których już niedługo przyjdzie nam szukać ze świecą w rękach...

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki