Szacuje się, że w Polsce jest ich ponad 1,5 miliona. Około połowa z nich doświadczyła lżejszej...
Alkohol w ich domu był od zawsze. Pił ojciec lub piła matka, a czasem oboje. Bez miłości, opieki, akceptacji i zainteresowania dzieci alkoholików od zawsze czuły się niepotrzebne. Poranione psychicznie wkraczają w dorosłe życie, nie potrafiąc uwolnić się od koszmarów dzieciństwa.
Szacuje się, że w Polsce jest ich ponad 1,5 miliona. Około połowa z nich doświadczyła lżejszej bądź cięższej przemocy fizycznej, 70 procent zaś przemocy werbalnej.
Dzieci alkoholików, bo to o nich mowa, uciekając przed codziennością, wcielają się w różne role. Najstarsze z rodzeństwa na ogół stają się „bohaterami rodzinnymi”, przejmującymi obowiązki dorosłych. Odpowiedzialnie i perfekcyjnie zajmują się całym domem i rodzeństwem, niestety nierzadko wpadając w panikę w najmniej oczekiwanych sytuacjach. Inne przyjmują rolę „kozłów ofiarnych”, czyli osób, których postępowanie stanowi niejako lustrzane odbicie rodzinnych frustracji. Te z kolei wchodzą w konflikt z prawem, często wdają się w bójki, uciekają z domu, zachowują się tak, że w żadnej grupie nie są akceptowane. Dzieci wcielające się w rolę „maskotki” ciągłymi żartami i dobrym humorem starają się rozładować trudną sytuację w rodzinie i choć później w życiu społecznym są duszami towarzystwa, to tak na dobrą sprawę nikt nie traktuje ich poważnie. Są też tzw. dzieci we mgle, które z kolei starają się funkcjonować tak, jakby ich w ogóle nie było. Żyją we własnym świecie z poczuciem samotności i wielkiej krzywdy, później są nieśmiałe i niezdolne do radzenia sobie z najprostszymi nawet problemami.
Dzieci dorastają, problemy pozostają
Tak dramatycznie doświadczane dzieci po latach zakładają własne rodziny, realizują się zawodowo. Choć są już dorosłe, to role grane przez nie w dzieciństwie tkwią w ich psychice tak głęboko, że stają się one częścią ich osobowości. Niejako „w pakiecie” otrzymują też zasady wyniesione z rodzin alkoholowych: nie wolno mówić o niczym, co dzieje się w domu, nie należy odczuwać, a także ufać zapewnieniom innych, bo nie zostaną one spełnione.
Do typowych problemów Dorosłych Dzieci Alkoholików należą trudności w kontaktach międzyludzkich, w budowaniu głębokich związków uczuciowych, niezdolność odczuwania własnych potrzeb czy radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Takie osoby mają też bardzo niskie poczucie własnej wartości, połączone z negatywnym obrazem samego siebie oraz stawianiem sobie wysokich wymagań i ciągłym kontrolowaniem poczynań zarówno swoich, jak i innych. DDA uważają, że świat jest do nich wrogo nastawiony, przeżywają lęki przed zmianami i odrzuceniem. Mają również poczucie zagrożenia, nawet gdy nic złego się nie dzieje, czują się inni, odmienni, wyizolowani. Przez całe życie towarzyszy im poczucie winy. Realizując się w pracy zawodowej, chcąc się dowartościować, wybierają profesje przynoszące prestiż, a zarazem pozwalające poświęcać się innym. W związkach niestety często powielają chore relacje wynoszone z patologicznego domu. Nie potrafiąc sobie z tym poradzić, sami zaczynają pić lub popadać w inne uzależnienia, depresje czy choroby somatyczne.
Bezwzględny Bóg, rodzic bez szacunku
Dzieciństwo spędzone w rodzinie alkoholowej wypacza też spojrzenie na wiarę i Boga. Jest On w ich oczach surowym sędzią, wymagającym bezwarunkowego i perfekcyjnego przestrzegania przykazań, któremu trudno zaufać, a tym bardziej kochać. Każdy błąd czy grzech u DDA powoduje bezlitosne samopotępienie, które prowadzi dalej do oziębłości religijnej, niewiary, a nawet antyklerykalizmu. W ich życiu nie ma mowy o Bogu miłosiernym, dobrym i ciepłym.
Podobnie jak niepojęta wydaje się miłość surowego Boga, tak nie do zaakceptowania jest czwarte przykazanie, mówiące o miłości i szacunku do własnych rodziców. U DDA jest to poważny problem, bo odczuwając gniew wobec rodziców, myślą, że jest to uczucie nienawiści. A przecież gniew ten rodzi się z tęsknoty za normalnością, za prawdziwymi rodzicami, którzy podejmą daną im od Boga rolę.
Nadzieja na normalne życie
Czy zatem dla DDA nie ma już ratunku? Czy są przegrani? Nie, nadzieją na normalne życie są terapie i grupy samopomocowe, pozwalające na zrzucenie ciężkiego bagażu doświadczeń, podniesienie poczucia własnej wartości, przełamanie zasad rządzących w rodzinie alkoholowej; mówienie o problemach, dawanie upustu swoim emocjom i rozpoczęcie procesu zdobywania zaufania do innych. Choć jest to trudne, to jak najbardziej możliwe do realizacji. Warto podjąć się tych działań, by nie stracić rzeszy inteligentnych, wrażliwych i uczuciowych ludzi, którzy po przebrnięciu „bagna złych doświadczeń” i związanych z tym traum mogą stać się wspaniałymi przyjaciółmi czy życiowymi partnerami.
40-letnia nauczycielka, uczestniczka terapii DDA
– Gdy mój ojciec zaczął pić, nie mówiłam o tym nikomu. W końcu w luźnej rozmowie zwierzyłam się mojemu spowiednikowi, który uświadomił mi, że mam problem; ale że jest to choroba, dowiedziałam się od psychologa. Dziś, po latach terapii wiem, że gdyby nie ona, byłabym pewnie pacjentką szpitala psychiatrycznego. Terapia indywidualna pozwala mi na odkrywanie w sobie zranień, które tkwią we mnie od dzieciństwa i mają ogromny wpływ na moje obecne życie. Wraz z psychologiem przyglądam się im na nowo i szukam nowych „zdrowych” rozwiązań. Terapia grupowa pozwoliła mi za to zobaczyć, że „moje” problemy mają również inni, pozwoliła mi mówić o swoich problemach i emocjach w atmosferze zaufania. No i wreszcie poznałam prawdziwych przyjaciół.
Znaleźć prawdziwego Boga
Z pomysłodawcą i organizatorem Dni Skupienia dla DDA w Poznaniu, salezjaninem ks. Krzysztofem Szymczakiem, rozmawia Michał Bondyra
Skąd narodził się pomysł organizowania Dni Skupienia dla DDA?
– Idea zrodziła się po rozmowach z moim współbratem ks. Andrzejem Godyniem, redaktorem „Don Bosco”, z którym zresztą te spotkania prowadzę. Dzieląc się swoimi doświadczeniami z kierownictwa duchowego i ze spowiedzi, zauważyliśmy, że wiele osób dotkniętych syndromem DDA nie zdaje sobie z tego sprawy. Pomagając duchowo tym osobom, zauważyliśmy też pewną lukę duszpasterską w tym względzie i stąd zrodził się pomysł objęcia opieką duszpasterską osób z grup DDA.
Jak wyglądają takie spotkania?
– Dni skupienia odbywają się w każdą ostatnią sobotę miesiąca. Na początku jest liturgia słowa. W tym roku w każdym miesiącu rozważamy też w kontekście Słowa Bożego jeden z 12 kroków DDA. Po takim przygotowaniu jest możliwość skorzystania z sakramentu pokuty. Spotkania te kończą się zawsze Eucharystią.
Co dają one Dorosłym Dzieciom Alkoholików?
– Poprzez doświadczenie rodziny dysfunkcyjnej, gdzie role ojca i matki były zniekształcone, następuje przeniesienie tych błędnych relacji również na Boga. DDA darzą swych rodziców skrajnymi uczuciami: miłości i nienawiści, wynikającymi z jednej strony z pragnienia poczucia bezpieczeństwa, a z drugiej – z krzywdy, jakiej zaznali. Fakt rozumienia przez kapłanów tych problemów oczyszcza zdeformowany obraz Stwórcy i pozwala im doświadczać prawdziwego Boga, który wzmacnia ich w trudzie porządkowania swojego życia.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













