Logo Przewdonik Katolicki

Plaga

Agnieszka Góra
Fot.

Mamy w Polsce wiele miejscowości wypoczynkowych nad morzem i jeziorami. Jest wiele pięknych plaż. Co z tego, jeśli pływanie w co czwartym kąpielisku zagraża naszemu zdrowiu? Od wielu lat osoby powracające z urlopów w tych miejscach mówią, że pomimo pięknej pogody strach było wejść do wody. Powód? Utrzymujące się na powierzchni wód kwitnące zielono-niebieskie glony: sinice. Smutny...

Mamy w Polsce wiele miejscowości wypoczynkowych nad morzem i jeziorami. Jest wiele pięknych plaż. Co z tego, jeśli pływanie w co czwartym kąpielisku zagraża naszemu zdrowiu? Od wielu lat osoby powracające z urlopów w tych miejscach mówią, że pomimo pięknej pogody strach było wejść do wody. Powód? Utrzymujące się na powierzchni wód kwitnące zielono-niebieskie glony: sinice.

Smutny jest widok wybrzeża pokrytego grubą warstwą przypominających kaszę sinic, wśród których leżą martwe ryby. Przygnębiające wrażenie potęguje utrzymująca się na powierzchni brudnawa piana, unosząca się przykra woń i powiewająca na maszcie czerwona flaga: zakaz kąpieli!

Od lat 80. ubiegłego wieku sinice stały się plagą. Niektóre z nich wydzielają substancje toksyczne, powodujące śmierć planktonu, ryb, ptaków i innych zwierząt. Ostatnio pojawiła się informacja, że prawie wszystkie gatunki sinic wydzielają neurotoksynę, która wiąże się z występowaniem m.in. choroby Alzheimera.

Zdaniem dr Hanny Mazur-Marzec z Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, negatywne cechy sinic ujawniają się głównie z winy człowieka. Są one bowiem naturalnym składnikiem ekosystemów wodnych – produkują tlen; wykorzystuje się je w rolnictwie i farmacji, a wielu uczonych uważa, że być może w przyszłości z sinic produkowana będzie żywność dla znacznej liczby ludzi na Ziemi.

Sinice były w Bałtyku od początku jego istnienia, tj. od około 8 tys. lat. Bardziej sprzyjające warunki do ich rozwoju nastały około 5 i pół tys. lat temu, kiedy wody akwenu stały się słonawe. Współcześnie niepokojący jest ich nadmierny rozwój w wodach wykorzystywanych jako kąpieliska i ujęcia wody pitnej; tym bardziej że dominować zaczynają gatunki toksyczne. Najwyraźniej dzieje się coś złego ze środowiskiem, w którym żyją. Naukowcy nazywają to zaburzeniem równowagi ich ekosystemu. Ma na to wpływ ocieplanie się klimatu i znaczący wzrost zanieczyszczenia wód powierzchniowych Bałtyku. Pozbawieni wyobraźni ludzie doprowadzają – poprzez system rzeczny – do morza ścieki przemysłowe, komunalne, odpady chemiczne. Dodajmy jeszcze wycieki ropy z tankowców, opadające z powietrza pyły... Wdrożenie programu naprawczego wymaga nakładów finansowych, wzrostu świadomości władz krajów nadbałtyckich. Konieczna też jest wytrwałość, bowiem regeneracja środowiska trwa dziesiątki lat.

Czy może nas pocieszać fakt, że intensywny zakwit sinic występuje zwykle w drugiej połowie lipca i trwa z górą dwa tygodnie? Doktor Marzec-Mazur podkreśla, że nie wolno lekceważyć zakazu wchodzenia w tym czasie do wody. Przy kontakcie ze skórą człowieka wywołują wypryski, stan zapalny, ostrą pokrzywkę, ostre zapalenie wątroby; może się pojawić gorączka, biegunka, zapalenie spojówek i gałki ocznej.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki