Życzenia

Chciałbym u końca roku starego i na przełomie nowego wyrazić kilka życzeń. Może bardziej marzeń niż życzeń.

Chciałbym życzyć zatem nam wszystkim zdrowia, nade wszystko psychicznego, bo marzy mi się życie w zdrowym społeczeństwie. Zdrowie psychiczne niech przyświeca różnym centrom opiniotwórczym, mediom, politykom, politologom, którzy debatują najogólniej nad tym co...
Czyta się kilka minut

Chciałbym u końca roku starego i na przełomie nowego wyrazić kilka życzeń. Może bardziej marzeń niż życzeń.

Chciałbym życzyć zatem nam wszystkim zdrowia, nade wszystko psychicznego, bo marzy mi się życie w zdrowym społeczeństwie. Zdrowie psychiczne niech przyświeca różnym centrom opiniotwórczym, mediom, politykom, politologom, którzy debatują najogólniej nad tym „co z tą Polską?”. Otóż, aby oni wszyscy zrozumieli, że z Polską będzie dobrze, gdy prawo – prawo będzie znaczyć, a sprawiedliwość – sprawiedliwość. I że nie oznacza to nachalnego forowania jakiejś jednej partii, ale że oznacza to zasadę. Taką, wedle której nie godzi się ułaskawiać pospolitego drania, tylko dlatego, że jest on kolesiem partyjnym; taką, w której nie atakuje się permanentnie w mediach publicznych rządu Rzeczypospolitej, a więc rządu demokratycznie wybranego; taką, wedle której nie wypowiada się byle czego i byle jak, lecz waży się słowa.

Zdrówka, panie i panowie!

Dalej, chciałbym życzyć nam wszystkim zdrowia, nade wszystko psychicznego, bo marzy mi się życie w zdrowym społeczeństwie. A zatem w imię owego życzenia marzy mi się powołanie jakichś stowarzyszeń, na przykład „Stowarzyszenia Obrony Dobrego Imienia Leonarda da Vinci”. Takie stowarzyszenie mieliłoby na „dony” makulatury w odcieniu „brown” różne bzdury łamiące kod myślenia, zdrowego rozsądku, ale i dobrego imienia. Jeśli ktoś nie chce uszanować dobrego imienia Kościoła, to może uszanowałby dobre imię Leonarda da Vinci? W jakimś stopniu my, myślący, jesteśmy jego spadkobiercami... Nie piszę tego pod wpływem lektury „Kodu Leonarda”, bo o czym tu pisać? Piszę, bo w witrynach księgarskich coraz więcej naśladowców tej twórczości.

Zatem, zdrówka, panowie wydawcy i panowie (państwo) pisarze!

I oczywiście, zdrówka życzę czytelnikom i odbiorcom, nam wszystkim, cobyśmy nie dali się ogłupić byle komu i byle czemu.

Tak więc zdrówka, nade wszystko psychicznego życzę. I o życiu w takim zdrowym społeczeństwie marzę. Bo co, marzyć nie wolno?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 2/2006