Czas na duchowy remanent

W Środę Popielcową rozpoczął się Wielki Post okres pokuty, przemiany, uważnego spoglądania w siebie i pogłębiania osobistej więzi z Chrystusem. Czy trzeba rozdzierać szaty i czynić lament? Nie. Wystarczy szerzej otworzyć serce!



W starotestamentowej Księdze Koheleta czytamy: ,,wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem () jest czas...
Czyta się kilka minut

W Środę Popielcową rozpoczął się Wielki Post – okres pokuty, przemiany, uważnego spoglądania w siebie i pogłębiania osobistej więzi z Chrystusem. Czy trzeba rozdzierać szaty i czynić lament? Nie. Wystarczy szerzej otworzyć serce!

W starotestamentowej Księdze Koheleta czytamy: ,,wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem (…) jest czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów…” (Koh 3, 1-4). Ten pierwszy, refleksyjny czas właśnie nadszedł. Wielki Post ma nam pomóc w wyhamowaniu codziennego biegu, uporządkowaniu sumień i przywróceniu Panu Bogu właściwego, a więc najważniejszego miejsca w życiu.

Na znak pokuty

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa przygotowanie do uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego trwało zaledwie 40 godzin. Dopiero w V wieku n.e. wydłużono je do 40 dni – na pamiątkę 40-dniowego postu Jezusa na pustyni oraz 40-letniej wędrówki ludu Izraela do Ziemi Obiecanej. Od 1570 roku Wielki Post rozpoczyna się w Środę Popielcową, która swą nazwę wzięła od obrzędu posypywania popiołem głów grzeszników. Praktyka ta znana była już w Kościele pierwotnym. Chrześcijan, którzy popełnili ciężki grzech, biskup posypywał popiołem, a następnie, po odmówieniu psalmów, wyprowadzał ze świątyni, co oznaczało wyłączenie ich ze wspólnoty eucharystycznej. Byli oni zobowiązani do odprawienia publicznej pokuty oraz zadośćuczynienia poprzez post, modlitwę i uczynki miłosierdzia. W VIII wieku dokonano liturgicznej adaptacji tego obrzędu, a w XI wieku, za sprawą papieża Urbana II, praktykę posypywania głów popiołem wprowadzono w całym Kościele rzymskim. Wówczas przyjął się także zwyczaj sporządzania popiołu z palm poświęconych w Niedzielę Palmową roku ubiegłego.

Z otwarty sercem

Wydaje się, że współcześnie jedynie w Środę Popielcową i Wielki Piątek przypominamy sobie o praktykach wielkopostnych. A przecież na ich podejmowanie i co ważniejsze, wewnętrzną przemianę mamy nie jeden, a czterdzieści dni. I wcale nie trzeba nosić włosiennicy, rozdzierać szat i czynić lamentu. Wystarczy poświęcić więcej czasu na modlitwę, częściej dzielić się z innymi tym, co się ma oraz zmienić nieco swoje przyzwyczajenia kulinarne. Praktyki te, jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego: ,,wyrażają nawrócenie w odniesieniu do samego siebie, do Boga i do innych ludzi” (KKK 1434). Bez nawrócenia serca jednak – jak poucza Katechizm – ,,czyny pokutne pozostaną bezowocne i kłamliwe” (KKK 1430).

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2006