Logo Przewdonik Katolicki

Duchowością się żyje

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Ten rok jest szczególny dla polskich karmelitów bosych. W grudniu mija bowiem czterysta lat od chwili założenia przez nich pierwszego klasztoru na ziemiach polskich. Dziś w naszym kraju żyje ponad czterystu karmelitów. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że duchowość Karmelu może być wspaniale realizowana zarówno w ciszy eremu, jak i w dynamicznej posłudze duszpasterskiej. A każda...

Ten rok jest szczególny dla polskich karmelitów bosych. W grudniu mija bowiem czterysta lat od chwili założenia przez nich pierwszego klasztoru na ziemiach polskich. Dziś w naszym kraju żyje ponad czterystu karmelitów. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że duchowość Karmelu może być wspaniale realizowana zarówno w ciszy eremu, jak i w dynamicznej posłudze duszpasterskiej. A każda z tych form jest na swój sposób piękna i równie potrzebna.



Zakon karmelitów u swych początków na górze Karmel istniał jako wspólnota kontemplacyjna. Dziś jedyne w Polsce męskie zgromadzenie karmelickie o charakterze ściśle kontemplacyjnym znajduje się w Drzewinie na Pomorzu. Żyje tu zaledwie trzech mnichów, którzy jednak nie są typowymi pustelnikami, a prowadzą życie semieremickie, elementy pustelni łącząc z życiem wspólnotowym. Ale to wyjątek. Karmelici bosi są znani obecnie przede wszystkim ze swojej wyjątkowej aktywności duszpasterskiej. I choć nie sposób ogarnąć całego bogactwa tej działalności, warto jednak przyjrzeć się przynajmniej dwóm niezwykle interesującym i całkowicie odmiennym formom realizacji karmelitańskiej duchowości.

Kobietom wstęp dozwolony


Specyfikę tego miejsca oddaje już sama nazwa: Dom Modlitwy. To pierwszy znak, że klasztor Karmelitów Bosych w Piotrkowicach z pewnością nie jest typowym domem rekolekcyjnym. Do tej małej miejscowości w województwie świętokrzyskim nie przyjeżdżają bowiem zorganizowane grupy, nie ma tutaj klasycznych rekolekcji i nie głosi się konferencji. To idealne miejsce dla tych, którzy nie lubią tłumu, a pragną odnaleźć ciszę, spokój i samotność.
- Nasz dom jest otwarty dla wszystkich, którzy chcą w drodze do Boga oddychać duchowością Karmelu. Dla tych, którzy chcieliby pogłębiać doświadczenie modlitwy przez włączenie się w rytm życia naszej wspólnoty i korzystać z duchowego towarzyszenia - mówi ojciec Józef Kucharczyk z Karmelitańskiego Domu Modlitwy Trójcy Przenajświętszej w Piotrkowicach.
Pobyt w świętokrzyskim klasztorze trwa minimum trzy dni. Niektórzy przyjeżdżają jednak na dłużej, nawet na dwa tygodnie. Jednorazowo w klasztorze może przebywać góra 8-10 osób.
Od początku pobytu goście wchodzą w rytm zakonnego dnia. Uczestniczą we wspólnych modlitwach i posiłkach w klimacie milczenia i samotności. Wspólna modlitwa to liturgia godzin, Eucharystia oraz dwa razy dziennie - rano i wieczorem - godzinne rozmyślania.
W Piotrkowicach goście mogą swobodnie poruszać się wewnątrz klasztoru, z wyjątkiem dwóch korytarzy, gdzie znajdują się cele, w których mieszkają zakonnicy. To praktyka niemal niespotykana w innych zgromadzeniach zakonnych. - Jak widać, otwieramy się bardzo mocno na naszych gości. Jednak zależy nam na utrzymaniu gościnnej, rodzinnej atmosfery tego miejsca. Tak więc nasze zaproszenie jest jednocześnie aktem sporej odwagi z naszej strony - śmieje się ojciec Józef.

Życie jest tematem


Kolejne novum to obecność kobiet wśród klasztornych gości. Niekiedy do Piotrkowic przyjeżdżają także całe rodziny, jednak karmelici podkreślają, że tutejsze rekolekcje mają nade wszystko wymiar indywidualny. To nie jest miejsce na wczasowe znajomości, a raczej na pełniejsze poznanie samego siebie. To czas przebywania z Bogiem w samotności i ciszy, które sprzyjają skupieniu i medytacji.
- Zawsze na początku pytamy: czego oczekujesz? Co chcesz tutaj znaleźć? U nas nie ma bowiem jakiegoś konkretnego tematu, wokół którego toczą się rekolekcje. Tematem rekolekcji jest życie naszych gości - tłumaczy ojciec Józef, który jest jednym z siedmiu przebywających na stałe w klasztorze zakonników. Wszyscy są kapłanami - służą rozmową, modlitwą wstawienniczą, spowiedzią. Każdy gość klasztoru ma więc zapewnionego opiekuna duchowego.
W tworzeniu atmosfery modlitwy pomaga nie tylko piękny siedemnastowieczny kościół i sanktuarium Matki Boskiej Loretańskiej, ale też duży ponadsześciohektarowy ogród i rozciągające się poza murem klasztornym malownicze świętokrzyskie pola i lasy. To zachęta do spacerów i medytacji na łonie natury.
- Próbujemy zaszczepić w naszych gościach osobistą modlitwę wewnętrzną i potrzebę jej pielęgnacji. Pomagamy odkrywać Boga obecnego w człowieku. Jest to szalenie ważne, gdyż na co dzień ludzie nie mają dostępu do kaplicy 24 godziny na dobę, tak jak w Domu Modlitwy - mówi ojciec Józef, który ma nadzieję, że będzie to najcenniejsza rzecz, jaką klasztorni goście zabiorą do swoich domów.
On i pozostali karmelici bosi liczą też na to, że każdy z ich gości zgodnie z tradycją karmelitańską znajdzie w swoim domu jakiś cichy kącik, w którym będzie dalej pielęgnował swoją modlitwę.

Piwnica rozmaitości


Jednym z najprężniejszych ośrodków duszpasterskich w Polsce jest dziś poznańskie zgromadzenie karmelitów bosych. - Wszystkie nasze działania staramy się połączyć w ramach apostolstwa duchowości. Każdy z tych segmentów ma swoją szczególną rolę - mówi ojciec Wojciech Ciak, prezes działającego przy klasztorze prężnego Wydawnictwa Flos Carmeli, a zarazem pomysłodawca wielu tutejszych inicjatyw.
Dziś w przyklasztornej Piwnicy Duchowej odbywają się m.in. comiesięczne spotkania w ramach cyklu wielkich mistyków chrześcijańskich, kino duchowe, dialogi poetyckie oraz galerie spotkań. W zamierzeniu karmelitów bosych owe cykle mają być pewną odtrutką na to, co lansują oficjalne media. Tym bardziej że prezentacje dzieł poszczególnych artystów stanowi zawsze pretekst do ukazania relacji pomiędzy sacrum a sztuką. Poprzez te formy poznańscy karmelici próbują uwrażliwić ludzi na ogólnie pojęte wartości duchowe i pobudzić do tęsknoty za nimi.
Z kolei dla bardziej "wyrobionych" w ramach Instytutu Karmelitanum prowadzone są systematyczne wykłady z duchowości, ze szczególnym naciskiem na duchowość karmelitańską.
Najpopularniejszym przedsięwzięciem poznańskich karmelitów jest jednak wydawanie kwartalnika "Zeszyty Karmelitańskie", który w 2000 roku wznowił działalność po kilkuletniej przerwie. Wychodzący w zupełnie nowej formule karmelitański kwartalnik robi dziś prawdziwą furorę wydawniczą. Coraz chętniej sięgają po niego młodzi ludzie, a najlepszym dowodem na to jest fakt, że "Zeszyty" znajdują się w sprzedaży największych sieci księgarskich w całej Polsce. W tej chwili nakład periodyku wynosi 1800 sztuk i ciągle rośnie.
- Ideą pisma jest duchowość integralna obejmująca i charakteryzująca całego człowieka. Duchowość nie jest martwa. Duchowością się żyje. To moc, która towarzyszy nam codziennie. Duchowość uprawiana przez nas zawsze w kontekście praktyczności - mówi ojciec Antoni Rachmajda, obecny redaktor naczelny "Zeszytów Karmelitańskich".
Jego zdaniem najgorsze jest mielenie w pustce, teoretyzowanie. Dlatego teksty w kwartalniku są osadzone w rzeczywistości, w konkretnych problemach. Całość - od tekstów po dobór autorów - stanowi starannie przemyślaną koncepcję. Wystarczy zresztą przyjrzeć się tytułom poszczególnych numerów. W tym roku były to: Dom, Szkoła, Praca, Zabawa; w przyszłym zaś będą: Życie, Śmierć, Zdrowie, Choroba. Zrozumieniu każdego z poruszanych zagadnień towarzyszy zawsze nakreślenie problemu od strony filozofii, teologii, historii, Biblii itp. Słowem, przybliżenie całego tła, w którym funkcjonuje współczesny człowiek. - Po to, żeby pełniej i lepiej żyć. Co nie znaczy łatwiej - podkreśla redaktor naczelny "Zeszytów".
Sukcesy medialne i duszpasterskie "nie przewróciły w głowach" poznańskich karmelitów. - U nas nie ma gwiazdorstwa, tutaj nie przychodzą nieprzebrane tłumy. Nasz cel jest jednak inny. Chcielibyśmy, aby ci ludzie poszli dalej i podjęli życie w duchowości karmelitańskiej. Dlatego najważniejsza dla nas pozostaje posługa w Kościele, konfesjonał, kierownictwo duchowe. Towarzyszenie wiernym w ich rozeznawaniu i świadomym przeżywaniu chrześcijaństwa, w nawiązywaniu relacji z Jezusem - podkreśla ojciec Ciak.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki