Logo Przewdonik Katolicki

Psychologia zgodna z Ewangelią

Mateusz Wyrwich
Fot.

Na początku III Rzeczypospolitej kilkunastu psychologów, psychiatrów i psychoterapeutów postanowiło realizować swoje powołanie zawodowe zgodnie z Ewangelią. Byli wśród nich zarówno katolicy, jak i protestanci. Stąd też nazwali się Stowarzyszeniem Psychologów Chrześcijańskich. Do niedawna jeszcze w młodej XIX-wiecznej nauce, jaką jest psychologia, nie uwzględniano relacji człowieka...

Na początku III Rzeczypospolitej kilkunastu psychologów, psychiatrów i psychoterapeutów postanowiło realizować swoje powołanie zawodowe zgodnie z Ewangelią. Byli wśród nich zarówno katolicy, jak i protestanci. Stąd też nazwali się Stowarzyszeniem Psychologów Chrześcijańskich.



Do niedawna jeszcze w młodej XIX-wiecznej nauce, jaką jest psychologia, nie uwzględniano relacji człowieka z Bogiem osobowym. Wynikało to stąd, jak podkreślają psychologowie, że autorzy koncepcji psychologicznych czy psychoterapeutycznych byli ateistami bądź wręcz buddystami. W związku z tym prezentowali jedynie swój punkt widzenia, choć podkreślali, iż psychologia i psychoterapia są neutralna światopoglądowo.
Sytuacja w podejściu do nauki o naszej psychice zaczęła zmieniać się w znaczny sposób za przyczyną amerykańskiego profesora Paula Vitza, wykładowcy psychologii humanistycznej na Uniwersytecie Nowojorskim, niegdyś zdeklarowanego ateisty, który pod koniec ubiegłego wieku nawrócił się i stwierdził, że to, czego dotychczas uczył, było w znacznym stopniu nieprawdą. Vitz uważany jest obecnie za nestora psychologii chrześcijańskiej. Napisał na ten temat dziesiątki publikacji. Najważniejszą z nich jest, obecnie przetłumaczona na język polski, "Psychologia jako religia".

Wiara pomijana


Także i w Polsce u końca XX wieku w środowisku głównie młodych psychologów i psychiatrów pojawiła się potrzeba tworzenia koncepcji psychologii i psychoterapii chrześcijańskiej. Grupę młodych chrześcijan zajmujących się tą profesją zebrał przy jednym z warszawskich kościołów młody naukowiec Michał Żylicz. Chciał wspólnie z nimi znaleźć odpowiedź na pytanie o udział wiary w procesie leczenia. Po pierwszym spotkaniu nikt nie miał wątpliwości, że w placówkach, w których pracują, wiara była pomijana w procesie terapeutycznym. Postanowiono więc dokonać pewnych zmian. Nie zamierzano jednak dążyć do wprowadzenia zmian w psychologii, a jedynie zapoznać się z istniejącymi w nauce trendami. Spotkania miały prosty charakter: wykład - dyskusja. Na wykłady zapraszano za każdym razem kogoś innego. Dzięki temu mogli sobie wyrobić własne zdanie na temat psychologii chrześcijańskiej. Nie byli krytycznie nastawieni wobec nikogo i niczego.
- Mieliśmy potrzebę zintegrowania psychologii i psychoterapii z duchowością człowieka - mówi dziś psychoterapeuta Anna Ostaszewska, prezes Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich. - Zapraszaliśmy osoby, które miały coś do powiedzenia w bardzo szerokiej płaszczyźnie psychologii i wiary. Bardziej uporządkowany system pojawił się u nas dopiero po zarejestrowaniu Stowarzyszenia w 1995 roku. Nazywaliśmy go koncepcją zintegrowanego podejścia do człowieka, gdyż uwzględnia on również jego wymiar duchowy. Nadal nie mieliśmy i nie mamy zamiaru narzucania innym koncepcji leczenia. Nie nastawiamy się bowiem na krytykę czy na walkę z kimś, ale na tworzenie. Na tym przecież polega nauka.

Wiara jako choroba?


Po zarejestrowaniu Stowarzyszenia zaczęła skupiać się wokół niego coraz szersza grupa psychologów, psychoterapeutów i psychiatrów z warszawskich uczelni, szpitali i instytutów, a także z innych regionów kraju w nowo powstających oddziałach Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich (SPCh). Jako zasadniczy cel postawili sobie, jak zapisali w swoich materiałach, "pomoc ludziom przeżywającym psychiczne trudności na bazie zintegrowanej koncepcji człowieka uwzględniającej wymiary: biologiczny, psychiczny, społeczny i duchowy".
Dziś z pomocy placówek Stowarzyszenia korzystają ludzie pochodzący z różnych środowisk, mający różne wykształcenie i będący w różnym wieku. Łączy ich wiara. Nierzadko są zaangażowani we wspólnoty. Przychodzą, bo są pewni, że psycholog uszanuje ich wiarę, a terapia będzie odbywała się w harmonii z ich przekonaniami religijnymi. Przychodzą także księża, zakonnicy i zakonnice. - W praktyce terapeutycznej niezwykle ważnym czynnikiem jest osoba terapeuty - mówi Anna Ostaszewska. - Od niego bowiem zależy, jak potraktuje ona sprawy wiary. A bywa różnie. Terapeuta ateista powinien uszanować przekonania religijne pacjenta. I nieraz tak jest, ale zdarza się, że wiara jest traktowana jako element choroby, co z kolei zamyka pacjentów na terapię. Niedawno podjęła u nas leczenie pacjentka, która przez większą część życia miała duże problemy psychiczne. Powiedziała mi wprost, że musiała ją jednak przerwać. Nie chciała, żeby terapeuta narobił jej "bałaganu" w sferze duchowej, gdyż jest to dla niej bardzo ważna sfera.
Do ośrodków SPCh przychodzą też ateiści, bo jak podkreślają, mają zaufanie do chrześcijańskich psychologów. - Kiedyś przyszła pani, która zaczęła rozmowę od tego, że jest ateistką - opowiada Anna Ostaszewska. - Terapeutka spytała, dlaczego więc przyszła. Wspomniała, że szła ulicą i w gablocie przy kościele zobaczyła informację o SPCh. Poczuła, że musi tu przyjść. Jakiś inny pan powiedział, że jest ateistą, ale uważa, że chrześcijanie wykonują porządnie swoją pracę, więc tu jest. Jednak przede wszystkim przychodzą do nas ludzie wierzący.

Nieważni na tej ziemi


Wielu lekarzy psychiatrów i psychologów z ośrodków pomocy psychiatrycznej jest przekonanych, że obecny wiek niesie z sobą trudniejsze przeszkody do pokonania niż poprzedni. Wpływa to w sposób decydujący przede wszystkim na dzieci i młodzież. Wprawdzie jest ona dobrze przygotowana do pełnienia ról społecznych, ale jest słaba psychicznie.
Młodzi ludzie nie mają też poczucia własnej wartości. Trudno jest im więc budować bliskie relacje ze znajomymi, być blisko z drugą osobą. Rodzice chętnie chwalą dziecko za dobre oceny w szkole czy osiągnięcia uzyskane na zajęciach dodatkowych, ale nie potrafią mu przekazać, że cieszą się przed wszystkim z tego, że ono po prostu istnieje. Z braku czasu rzadko też bawią się z nim lub poważnie rozmawiają. Dziecko więc uczy się tego, że istnieje tylko wtedy, kiedy przynosi dobre stopnie. - Coraz częściej wielu pacjentów, również dorosłych, nie ma poczucia siebie jako osoby - podkreśla Anna Ostaszewska. - To jest istotny element zaburzenia poczucia osobowości. Czują się kompletnie nieważni na tej ziemi. Przychodzą, mówiąc: "Ja się nie liczę". Takie mają przekonanie o sobie, a wynieśli je z doświadczenia życiowego, często ledwie kilkunastoletniego, bo najistotniejsze były dla rodziców piątki i szóstki, a nie dziecko.

O czym nie mówi się na świeckich uczelniach


Odpowiadając na coraz większe zapotrzebowanie na chrześcijańskich psychologów przed kilku laty SPCh powołało Studium Psychologii i Psychoterapii oraz Studium Poradnictwa. Są to studia podyplomowe, na których uczą się zarówno psychologowie i terapeuci, jak i osoby o innym wykształceniu, którym potrzebna jest wiedza psychologiczna; posługują we wspólnocie czy są pedagogami w szkole. - Studia nastawione są na to, czego nie ma na rynku - podkreśla Anna Ostaszewska. - A więc na specyfikę styku między psychologią i wiarą. Uwzględniają tematy, o których raczej nie mówi się na uczelniach świeckich. Na przykład o zespole postaborcyjnym czy wpływach sekt czy innych inspiracjach duchowych. Kilka lat temu powołany został w Polsce urząd egzorcysty. Zajmujemy się też konsultacjami dla osób, które mają być poddane egzorcyzmom. Chodzi o wstępne stwierdzenie, czy problemy danej osoby są czysto psychiczne, czy też mogą wynikać z wpływów złego ducha, opresji czy opętania.
W Polsce jest kilka oddziałów SPCh z ośrodkami psychoterapeutycznymi w Poznaniu, Krakowie, Gdańsku, Katowicach, Toruniu. Niektóre oddziały mają swoje specjalizacje. W Poznaniu np. prowadzona jest terapia dla kleryków - dzieci alkoholików z terenu całej Polski. W Krakowie z kolei robione są diagnozy psychologiczne dla zakonów.
Po kilkunastu latach działania SPCh jest jedną z bardziej szanowanych instytucji w Europie. Naukowcy skupieni w Stowarzyszeniu są proszeni o konsultacje w wielu krajach europejskich i zapraszani na międzynarodowe seminaria.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki