''Imago Mundi''

Wojciech Wencel

"Imago Mundi"



Wydawnictwo AA S.C. i "Fronda" 2005



O osobistych problemach Wencla mogliśmy dowiedzieć się z jubileuszowego numeru "Frondy" na dziesięciolecie. Pisał o tym otwarcie, dokonując jako jeden z wielu publicznej spowiedzi, czym wielu czytelników było zniesmaczonych. Tym razem Wencel pisze o swoich upadkach w formie najlepiej do tego odpowiedniej - poezja nadaje...
Czyta się kilka minut

Wojciech Wencel

"Imago Mundi"

Wydawnictwo AA S.C. i "Fronda" 2005

O osobistych problemach Wencla mogliśmy dowiedzieć się z jubileuszowego numeru "Frondy" na dziesięciolecie. Pisał o tym otwarcie, dokonując jako jeden z wielu publicznej spowiedzi, czym wielu czytelników było zniesmaczonych. Tym razem Wencel pisze o swoich upadkach w formie najlepiej do tego odpowiedniej - poezja nadaje się przecież do wynurzeń idealnie. Mam wrażenie, że jest to właśnie tamta "frondowa spowiedź" włożona - jak to u Wencla - w idealne formy trzynastozgłoskowca. Szczere wyznania Wencla, jego upadek, zrobiły na wielu wstrząsające wrażenie: Jak to? To ten moralista, pobożny poeta wychwalający Boga i biegający na Msze, sztandarowy pisarz katolickich radykałów prowadził podwójne życie?! O intymnym życiu żadnego poety nie wiem tak wiele jak o Wenclu. "Imago Mundi" nie przynosi żadnej rewolucji, jest poukładany do bólu i niczym nie może zaskoczyć. Składa się z 12 pieśni, a każda z nich ma pięć dwunastowersowych strof. Nawet rymy są przewidywalne. Treść zaś jest głównie melancholijna, żeby nie powiedzieć depresyjna. Historia upadku nie może być przecież wesoła, a jednak autorowi lepiej przyszło ją opisać niż wyzwolenie z okowów śmierci. Niestety i u Wencla sprawdza się w tym wypadku powiedzenie, że ciemności łatwiej jest przedstawić niż światłość. "Pieśń X : Kołysanka" mająca ukazać miłość Jezusa jest najsłabsza i trąci patosem mimo że mówi o rzeczach najważniejszych, to sprawia wrażenie banału, księżowskiego gadania. Wojciech Wencel pisze dalej swój poetycki pamiętnik ubrany w staroświeckie rymy i rytmy, w którym wszystko ma swoje miejsce. I to jest dobre, gdy w dzisiejszym rozedrganym świecie wszystko się miesza. Matarnia już zawsze kojarzyć mi się będzie z tą poezją. A tomik wydany jest przepięknie, czego ogromną zasługą są pełne spokoju, zrównoważenia i ponadczasowego piękna reprodukcje fresków Michała Świdra.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2005