Ostatnia klasa gimnazjum uczestniczyć będzie w balu niepodległościowym, zorganizowanym z okazji 11 Listopada. Ponieważ bal odbywa się poza miastem, szkoła zorganizowała dojazd busikami. Klasy zostały podzielone na grupy, przydzielone do konkretnego pojazdu, a w każdym busie ma jechać także opiekun - rodzic. Młodzież zebrała pieniądze, opiekunowie mieli zająć się dogadaniem z firmą trasy przejazdu konkretnych pojazdów, tak by sprawnie zebrać wszystkie dzieci. I tu wkroczyła Klaudia, której mama była opiekunką grupy:
Mamo, ten bus jest do niczego, to zwykły rzęch, a wszystkie inne grupy zamówiły mercedesy. Nie możecie mi robić obciachu, dogadaj się z firmą, żeby to też był mercedes! Mama potulnie zgodziła się, choć wiązało się to z dopłatą. Większość rodziców dzieci odmówiła płacenia dodatkowych pieniędzy. Okazało się, że mercedesem będzie jechać tylko jedna grupa i to tylko dlatego, iż jedna z dziewczyn osobiście pokryła dodatkowe koszty.
Klaudia padła ofiarą typowego dla nastolatków porównywania się z innymi i wynikającej z tego potrzeby dorównania tym najbardziej podziwianym. Jednak najgorzej wpadła jej mama, bezrefleksyjnie działająca "dla dobra" córki. Wieku rodziców czuje się sfrustrowanych nieustannym narzekaniem nastolatków i zgadza się na żądania dzieci, mówiąc sobie: "Niech się nacieszy życiem, póki może, niech ma". Porównywanie się z innymi jest normalne dla nastolatka, jednak to rodzic jest odpowiedzialny za ustalenie granic i ich egzekwowanie.
Rodzice powinni nauczyć swoje dziecko pewności i wiary w siebie. Ludzie mający poczucie swej wartości nie czują potrzeby porównywania się z innymi i nie pragną upodobnić się do kogoś innego, chcą być sobą. Porównywanie się z innymi to pułapka. Ludzie wciąż patrzący z zazdrością na innych nigdy nie czują się wystarczająco dobrze. Ciągle skupiają się na swoich niedoskonałościach. Nawet gdy udaje im się coś osiągnąć, pomniejszają to, porównując się z kimś, komu udało się osiągnąć więcej. Dzieje się tak, nawet gdy inni ludzie ich chwalą - od razu pomniejszają swe zasługi, np. myśląc sobie: "Podlizuje się, a wcale tak nie myśli".
Ludzie mający poczucie własnej wartości zdają sobie sprawę, że opinie bywają różne i że np. to samo ubranie może być przez kogoś ocenione jako klasycznie eleganckie, a kogoś innego za niemodne, przestarzałe itp. Dlatego ustalają własne standardy i czerpią z tego satysfakcję. Takim ludziom nie imponują czyjeś sukcesy, pieniądze, zdrowie, materialne zdobycze, ponieważ zdają sobie sprawę, że nie ma to nic wspólnego z poczuciem szczęścia.
Niedawno w czasopiśmie "The Harvard Mental Health Letter" pojawił się artykuł wskazujący, że osoby cierpiące na chroniczny ból i osoby zdrowe w bardzo podobny sposób oceniają poziom szczęścia i dobrego samopoczucia w swoim życiu. Jednak ludzie cierpiący na chroniczny ból uważają, że zdrowi są od nich o wiele bardziej szczęśliwi i im zazdroszczą. Studium to potwierdza fakt, że ważniejszy od rzeczywistych okoliczności życiowych jest sposób, w jaki je oceniamy.
Oto kilka rad, jak można pomóc nastolatkom, które mają tendencję do unieszczęśliwiania się przez ciągłe porównywanie z innymi
Naucz dziecko mówić: "Dziękuję", gdy usłyszy komplement. Uświadom mu, że ludzie najczęściej naprawdę mówią miłe rzeczy dlatego, że tak myślą.
Zrób z dzieckiem listę wszystkich jego zalet i osiągnięć. Niech to będą zalety i osiągnięcia z jego punktu widzenia, nie w porównaniu z innymi! Wpiszcie tam nie tylko wielkie rzeczy, ale i przynoszące satysfakcję drobiazgi. Nastolatek będzie zadziwiony, jak wiele udało mu się osiągnąć.
Naucz dziecko umiejętności dystansowania się wobec krytyki. Gdy słyszy czyjąś negatywną opinię, niech powie sobie: "To jego punkt widzenia, ma do tego prawo, ale ja tak nie uważam".
Stawiaj granice tego, co dziecko może robić. Gdy usłyszysz argument "bo wszyscy tak robią", spytaj o konkrety - wszyscy, tzn. kto? Razem zastanówcie się nad motywami tej osoby. Najczęściej popisują się dzieci rodziców bogatych, ale nieobecnych. Przez modne ciuchy, gadżety i fundowanie innym, np. słodyczy próbują kupić sobie zainteresowanie i ciepło, których brakuje im w kontaktach domowych.
Rodzice powinni uzmysłowić dzieciom, że nie wszyscy będą ich lubić.Nieunikniona jest też od czasu do czasu dezaprobata ze strony bliskich przyjaciół. To rodzic może najlepiej wytłumaczyć dziecku istotę przyjaźni i pokazać, że nie polega ona na bezwzględnym podporządkowywaniu się wszystkim zachciankom przyjaciół.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













