Oto np. niektórzy kandydaci w cudowny sposób odzyskują nagle pamięć. Choćby taki Włodzimierz Cimoszewicz, który właśnie przypomniał...
Z wyborów płynie sporo pożytków. Nie o wątpliwe walory demokracji mi chodzi, lecz o to, co dzieci nazywają "wyjściem szydła z worka". W toku kampanii wyborczej życie przynosi niespodzianki i wtedy okazuje się często, jaki kto naprawdę jest.
Oto np. niektórzy kandydaci w cudowny sposób odzyskują nagle pamięć. Choćby taki Włodzimierz Cimoszewicz, który właśnie przypomniał sobie o agencie Urzędu Ochrony Państwa umieszczonym w kierownictwie "Solidarności". Gdzieś o tym słyszał, kiedy był jeszcze premierem, później mu się zapomniało, a teraz - całkiem przypadkiem przed wyborami - powróciła mu pamięć. I z tego należy się cieszyć, zwłaszcza że prokuratura ponownie zaczyna interesować się "Inwestorem" - taką ksywkę zyskał Cimoszewicz z powodu swoich transakcji giełdowych - więc pamięć może być mu jeszcze bardzo potrzebna. Może prokuratura będzie chciała zbadać, czy nie popełnił przestępstwa posiadając znacznie więcej akcji, niż to ujawnił przed komisją orlenowską. Wcześniej, jak wiadomo, w sprawie czterech oświadczeń majątkowych, pamięć mu szwankowała, ale warszawska prokuratura i tak nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Cóż, z prokuraturami bywa rozmaicie: inne, poza warszawską, jakby nie obawiały się stawiać zarzutów rozmaitym osobnikom, czego najlepszym przykładem są przypadki Siemiątkowskiego czy Jakubowskiej. W Warszawie do tej pory bywało inaczej, toteż można by rzec: wot, szcziastliwyj ty czieławiek, Wołodia. No, kak dołga?
A taki Leszek Miller, zapytany co teraz będzie robił, skoro nie kandyduje, odrzekł, że jego przyszłość jest mglista. I proszę, jaki konsekwentny: przecież równie mglista jest jego przeszłość. Można by więc rzec, że to prawdziwy człowiek we mgle. Za to prof. Maria Szyszkowska, senator z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej - Unii Pracy i redaktor "Wolnomularza Polskiego", ostatnio nieco nam zgorzkniała. W wywiadzie, którego udzieliła "Angorze", użala się, że zawiedli ją wszyscy i dlatego nie zdołała nawet zebrać wymaganej ilości podpisów. Zdradziło ją Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek, Kampania na rzecz Homofobii, Zieloni 2004 - z ich szefem przygotowała ustawę o tzw. związkach partnerskich, a on poszedł do Borowskiego! - Unia Lewicy i Polska Partia Pracy. Wybrali osobiste ambicje i możliwość znalezienia się na listach wyborczych SLD albo SdPl. A Całkiewicza z Platformy Socjalistycznej - pupilka Jaruzelskiego - oraz Borowego z APP Racja uważa za piątą kolumnę. Wyznała nawet, że ostatnio ciśnie jej się na usta słowo "szmata", ilekroć myśli o niektórych osobach.
I tak wyszło szydło z... Szyszkowskiej. A cóż to za język? Co się stało z wolnomyślicielskim umiłowaniem humanizmu? Czyżby górę wzięła spiskowa wizja świata? Ale nie będę, zacni utracjusze raju, obłudny: klęska tej niewiasty jakoś mnie nie martwi.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













