Solidarność

W dniach rocznicy Sierpnia '80 trudno oprzeć się pragnieniu powrotu do jednej z najważniejszych kart polskiej historii. I nie tylko polskiej. Sierpień roku 1980 określany był jako "odnowa". "Odnowa" zakłada w sobie pewien proces ewolucyjny, współdziałania w przemianie. Taki model myślenia funkcjonuje do chwili obecnej, gdy podkreśla się współpracę ludzi "dobrej woli" ze strony partii...
Czyta się kilka minut

W dniach rocznicy Sierpnia '80 trudno oprzeć się pragnieniu powrotu do jednej z najważniejszych kart polskiej historii. I nie tylko polskiej. Sierpień roku 1980 określany był jako "odnowa". "Odnowa" zakłada w sobie pewien proces ewolucyjny, współdziałania w przemianie. Taki model myślenia funkcjonuje do chwili obecnej, gdy podkreśla się współpracę ludzi "dobrej woli" ze strony partii komunistycznej. Herling-Grudziński kontestując słowo "odnowa", przywoływał leninowski (!) opis rewolucji: "Rządzący zdają sobie sprawę, że nie mogą rządzić starymi metodami, rządzeni nie chcą już dopuścić, by rządzono nimi dalej starymi metodami".

Zapewne był w tamtych wydarzeniach czynnik dobrej woli, ale był też zwykły pragmatyzm. Jednak najbardziej decydującym był czynnik zupełnie nowy, przekraczający dobrą ludzką wolę i sferę pragmatyki politycznej. Tym czynnikiem była wiara chrześcijańska.

Jeden z komentatorów francuskich, piszący w ostatniej "Rzeczpospolitej", zwraca uwagę na to, co może nam, Polakom, wydaje się sprawą oczywistą i zwyczajną - "we Francji nigdy nie widziano związku, który walczyłby o telewizyjną transmisję niedzielnej mszy!". To właśnie nadawało niepowtarzalny klimat i sens "Solidarności" i polskiej rewolucji roku 1980. Obok haseł dotyczących wolności i chleba pojawiło się hasło dotyczące upublicznienia obecności Chrystusa żyjącego w Kościele.

Jeśli dzisiaj, celebrując wydarzenia sprzed ćwierć wieku, dostrzegamy nie tylko zwycięstwa, ale i porażki, jeśli dzisiaj tamta "Solidarność" roku 1980 nie potrafi spotkać się na wspólnych obchodach, jeśli padają rozliczne oskarżenia, które są porażką dawnych zwycięzców, to trzeba pytać: dlaczego tak jest? Oczywiście, odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, ale nietrudno dostrzec, że o ile w dużej mierze przetrwał sierpniowy sojusz klasy robotniczej z intelektualistami (co zresztą było domeną marksizmu), o tyle więź i komunia z Chrystusem została zarzucona.

Jan Paweł II zostawił nam w spadku między innymi dwa potężne hasła: "Nie ma wolności bez solidarności" oraz "nie ma solidarności bez miłości". Mimo że tak proste, okazują się wciąż bardziej zadaniem niż spełnieniem.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2005