Logo Przewdonik Katolicki

Komandosi i harcerze

Jakub Kufel
fot. Tomasz Michalak FOTONOVA

Mimo różnic pomiędzy Kuroniem, Michnikiem i Macierewiczem działaczy Komitetu Obrony Robotników łączył wspólny cel: walka o prawa człowieka i chęć zmiany sytuacji w Polsce. Ich dyskusje świadczyły o dużej dojrzałości rodzącej się opozycji.

Jacek Kuroń był idealistą. Już jako młody człowiek zaangażował się w działalność harcerską, tworząc Hufiec Walterowski. Wierzył, że dzięki współdziałaniu można pobudzić aktywność społeczną, a dzięki niej zrealizować ambitne cele. Choć początkowo dał się uwieźć marksizmowi jako wizji idealnego ładu politycznego, to dość szybko zrozumiał, że systemowi PRL daleko jest do idealnego państwa. Wraz z Karolem Modzelewskim i Adamem Michnikiem współtworzył grupę kontestatorów określaną jako komandosi. Nazywano ich tak ze względu na sposób działania. Jej przedstawiciele pojawiali się na otwartych wykładach czy spotkaniach rocznicowych, zadając kłopotliwe pytania prowadzącym, podważające ich propagandowy wydźwięk.
Komandosi dążyli do rewizji marksizmu, powrotu do jego pierwotnych założeń. Liczyli na to, że system w Polsce uda się zreformować. Kres ich dążeń przyniosły wydarzenia Marca 1968 r. Władze brutalnie stłumiły protesty studentów, a wobec inteligencji rozpętały kampanię antysemicką, zmuszając jej część do emigracji. Wydarzenia te były kresem rewizjonizmu. Intelektualiści zdali sobie sprawę, że systemu w Polsce nie da się zreformować. Musieli dokonać wyboru – czy popierają system nierespektujący praw człowieka, czy sprzeciwiają się władzy.
 
Pomoc dla robotników
Gdy w grudniu 1975 r. rozpoczęto pracę nad poprawkami do konstytucji PRL, potwierdzającymi kierowniczą rolę PZPR w państwie i sojusz ze Związkiem Radzieckim, wywołało to burzę protestów, które przybrały formę listów protestacyjnych. Najszerszym echem odbił się „List 59” zredagowany m.in. przez Jacka Kuronia i Jakuba Karpińskiego, a podpisany przez znanych ludzi kultury i nauki, którzy protestowali ograniczaniu przez władze wolności sumienia, pracy, słowa oraz nauki. Dokument powoływał się na Powszechną Deklarację Praw Człowieka i Obywatela oraz podpisany przez władze PRL Akt KBWE, które gwarantowały te wolności.
Choć ostatecznie Sejm PRL przegłosował poprawki do konstytucji, to formuła protestu w postaci akcji epistolarnych i odwołania do oficjalnych dokumentów ratyfikowanych przez władze połączyła środowisko byłych komandosów oraz wybitnych ludzi kultury i nauki (nazywanych „starszym państwem” – ze względu na wiek i uznanie, jakim cieszyli się w społeczeństwie).
Gdy w czerwcu 1976 r. władze po raz kolejny stłumiły robotnicze protesty w Ursusie, Radomiu i Płocku, środowisko opozycyjne miało już wypracowaną formę działania. Wspierano robotników w procesach karnych, pomagano finansowo ich rodzinom, protestowano przeciw łamaniu praw człowieka. Obok środowiska komandosów oraz „starszych państwa” kluczową rolę w kształtowaniu się środowiska opozycyjnego odegrała grupa harcerzy „Czarnej Jedynki”, do której należeli m. in. Andrzej Celiński, Ludwik Dorn, czy Antoni Macierewicz. To właśnie ten ostatni w młodości zafascynowany lewicowymi organizacjami partyzanckimi Ameryki Południowej nawiązał bliski kontakt z Kuroniem i Michnikiem. Przekonał ich do tego, że warto założyć organizację opozycyjną, która będzie w stanie nieść robotnikom bardziej zorganizowaną pomoc.
 
Papierowa rewolucja
23 września 1976 r. 14 intelektualistów podpisało „Apel do społeczeństwa polskiego”, w którym poinformowało o powołaniu Komitetu Obrony Robotników, którego celem miało być wsparcie represjonowanych robotników. Organizacja ta funkcjonowała oficjalnie, podawano do wiadomości imiona i nazwiska jej członków oraz adresy zamieszkania. W swoich tekstach powoływała się na oficjalne dokumenty, podpisane przez władze PRL. Intelektualistów i „zawodowych opozycjonistów” połączyła walka o przestrzeganie praw człowieka przez rząd polski.
I sekretarz Edward Gierek nie zdecydował się na otwartą walkę z opozycją demokratyczną. Wybrał metodę „cichych represji” – zatrzymań na 48 godzin, głuchych telefonów, ciągłej inwigilacji. Sądzono, że tak nieliczna grupa intelektualistów nie będzie w stanie dotrzeć do „klasy robotniczej” i marksistowski podział na bazę (osoby pracujące) i nadbudowę (inteligencję) zostanie zachowany. Nic bardziej mylnego. Pod naciskiem KOR-u władze ogłosiły amnestię dla skazanych w procesach ursuskich i radomskich. Wsparcie dla robotników miało wpływ na wzrost zaufania pomiędzy przedstawicielami obu grup społecznych. Opozycja sformułowała konkretny program działania, z którym starała się dotrzeć do środowisk robotniczych.
Jacek Kuroń uważał, że w pierwszej kolejności należy przystąpić do budowy ruchu społecznego, odzyskać suwerenność – władzę do decydowania o swoim losie przez społeczeństwo, a dopiero potem dążyć do pełnej niepodległości. Nie tylko władze, ale także działacze opozycji błędnie oskarżali go o zachowawczość. Koncepcja „finlandyzacji” nie oznaczała wcale rezygnacji z suwerenności zewnętrznej, a była formą realizmu politycznego, czyli uwzględnienia sytuacji międzynarodowej uwzględniającej zagrożenie ze strony Związku Radzieckiego. Trzecia Polska Ruchów Społecznych miała być alternatywą dla wystąpień zbrojnych i krwawych protestów w myśl hasła Kuronia: „Nie palcie komitetów, zakładajcie własne”.
Początkowo najważniejszym pismem korowskim był „Komunikat”. Miał on głównie charakter informacyjny – pisano w nim o represjach władz wobec robotników. Każdy numer musiał zostać podpisany przez wszystkich członków KOR-u. Z czasem rozszerzono jego formułę, wydając „Biuletyn Informacyjny”, w którym publikowano już teksty publicystyczne, czy pismo „Robotnik” adresowane przede wszystkim do ludzi pracy. Skala niezależnej informacji była tak duża, że dla zobrazowania tego zjawiska mówimy czasem o „papierowej rewolucji”, która miała wówczas miejsce w Polsce. Przełomowym momentem dla Komitetu było jednak wydanie pisma „Głos”, które miało stanowić oficjalny organ programowy KOR-u. Jego redaktorem naczelnym został Antoni Macierewicz. Nie dopuścił do opublikowania w pierwszym numerze tekstu Adama Michnika, co doprowadziło do polaryzacji ideowej tego środowiska.
 
Starcie silnych osobowości
Konflikt między Macierewiczem i Michnikiem był symptomatyczny dla środowisk opozycyjnych lat 70. Z jednej strony miał on charakter personalny. W jednej organizacji spotkali się liderzy, osoby o silnych osobowościach chcące odgrywać najważniejszą rolę w kształtowaniu środowiska opozycyjnego. Z drugiej – przełamanie monopolu władz na informację dzięki pismom drugiego obiegu wpłynęło na kształtowanie się pluralizmu ideowego. Michnikowi i Kuroniowi bliższa była tradycja przedwojennych socjalistów, byli zwolennikami federacji, otwarcia na inne narody, dialog z Kościołem katolickim w duchu uniwersalizmu oraz pracę oddolną nad reformą systemu – tworzenie ruchów społecznych, które w przyszłości mogą dokonać zmian w państwie. Macierewicz wraz z grupą skupioną wokół pisma „Głos” odważniej stawiał pytania o niepodległość Polski czy jej narodowo-katolicką tradycję.
W jednym ze swoich tekstów programowych Tradycje polityczne w PRL Antoni Macierewicz zwracał uwagę, że to właśnie KOR jako organizacja tworząca infrastrukturę społeczną ma zastąpić zdegenerowane instytucje państwowo-partyjne. Jako prawicę postrzegał więc wszystkich tych, którzy są zainteresowani utrzymaniem starego ładu – w sposób szczególny PZRR, jako lewicę tych, którzy kładą nacisk na podmiotowość społeczeństwa na drodze do odzyskania całkowitej wolności.
Mimo różnic pomiędzy Kuroniem, Michnikiem i Macierewiczem działaczy Komitetu Obrony Robotników łączył wspólny cel – walka o prawa człowieka i chęć zmiany sytuacji w państwie. Współczesne animozje polityczne wynikają z odmiennych dróg, jakie wybierają silne osobowości chcące sprawować „rząd dusz”, czyli odgrywać rolę liderów w poszczególnych środowiskach. Aby nie powielać błędnych wyobrażeń o istocie sporu oraz wypaczonego obrazu, jaki dostarcza nam propaganda PRL, warto wrócić do debat, które toczyły się w latach 70. na łamach drugiego obiegu. Świadczą one o dużej dojrzałości rodzącej się opozycji i o odpowiedzialności za państwo, której we współczesnych czasach czasem nam brakuje.
 ----

JAKUB KUFEL
Historyk, politolog, doktor nauk społecznych; pracownik naukowy Europejskiego Centrum Solidarności, współautor Wystawy Stałej ECS (ekspozycji poświęconej opozycji lat 70.); autor licznych prac z zakresu myśli politycznej i najnowszej historii Polski, m.in. Między konfliktem a współdziałaniem. Różnicowanie programowe KOR i ROPCiO w latach 1976 – 1980.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Piotr
    21.11.2018 r., godz. 14:48

    Dobry tekst - warto dodać, że w bardzo pełny sposób Jacek Kuroń opisany jest w biografii "Jacek", to moim zdaniem obowiązkowa lektura dla wszystkich zainteresowanych najnowszą historią Polski, bardzo poruszająca i mądra lektura.

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki