W takiej perspektywie...
Charakterystycznym w myśli Tomasza było zauważenie w człowieku jakby dwóch ośrodków centralnych. Jednym jest miłość, która ożywia i jednoczy wszystkie cnoty. Drugim natomiast jest roztropność, która jest nie tyle cnotą zabezpieczającą, co raczej spełnia rolę swoistej wnikliwości ducha. Określa wówczas, co należy czynić, aby osiągnąć większe dobro.
W takiej perspektywie uwyraźnia się istotna funkcja sumienia. Ono, w myśli tomaszowej, sytuuje się tuż obok cnoty roztropności. Niemniej, Tomasz nie traktuje sumienia w traktacie o roztropności jako rodzaju cnoty, ale postrzega je jako czynność rozumu praktycznego (sumienie jawi się zatem jako rodzaj sprawności intelektualnej).
Czy jednak jest sumienie samo w sobie sprawnością czy też konkretnym aktem?
Żeby ów problem rozwiązać, należy mieć na uwadze poczynione przez Tomasza rozróżnienie: synderezy i synejdezy. Sumienie bowiem, zdaniem Akwinaty, ujawnia dwojaką płaszczyznę. Tak więc z jednej strony wydaje konkretne sądy co do czynów orzekanych przez nie jako dobre lub złe. Dotyczy to zarówno czynów zamierzonych, jak i dokonanych. Ale z drugiej strony, można i należy widzieć w sumieniu naturalny i radykalny zmysł wyczulony ogólnie na dobro i na zło.
Pozwala to wyróżnić w sumieniu to, co zostaje określone jako syndereza, a co jest w opisie Akwinaty iskrą sumienia, oraz to, co stanowi - mówiąc dalej obrazowo - ogień wywołany tą iskrą, na niej bazujący - jest to sumienie właściwe (synejdeza). Ta iskra, czyli syndereza, nie jest przy tym okresowa, nie gaśnie, ona uczestniczy w naturze ducha. Dlatego nie może pobłądzić, ani zgrzeszyć.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









