Logo Przewdonik Katolicki

Chrześcijańska roztropność

Bp Jan Wątroba
Fot.

Słuchając Jezusowej przypowieści z dzisiejszej Ewangelii, możemy oniemieć ze zdziwienia. Oto słowa pochwały słyszy nieuczciwy rządca, który w obliczu zwolnienia z pracy dopuszcza się defraudacji. Rozporządza bowiem majątkiem swego pana jak własnym i temu, który był winien właścicielowi sto korcy pszenicy, każe oddać jedynie osiemdziesiąt. Właściciel dowiedziawszy się o takim postępowaniu rządcy nie tylko go nie potępia, a nawet chwali.

 

Z całą pewnością jednak Chrystus w tej przypowieści nie pochwala nieuczciwości. Nazywa rządcę „synem tego świata”, a to na pewno nie jest pochwała. Określa go też „nieuczciwym rządcą”, a to jeszcze bardziej wyraża dezaprobatę dla niego. Pan w innym kierunku prowadzi słuchacza. Pragnie, abyśmy byli roztropni. W Biblii cnota roztropności nazywana jest często mądrością. Jest to umiejętność zastanawiania się nad tym, co należy czynić, aby osiągnąć cel w swoim życiu. Przyjrzyjmy się więc postępowaniu rządcy, by zobaczyć, dlaczego Chrystus Pan stawia go za wzór swoim uczniom. Rządca podoba się Panu dlatego, że myśli o swojej przyszłości: o tym, co z nim będzie dalej, bo przecież „kopać nie może, a żebrać się wstydzi”. Lękając się o swoją przyszłość, poczynił odpowiednie starania. Bóg chce, byśmy byli roztropni. Pragnie, aby człowiek stworzony na wzór Jego nieśmiertelności myślał o wieczności i aby to myślenie miało konkretny wyraz w postępowaniu, w czynie.
Rządca staje się wzorem dla ludzi roztropnych także dlatego, że szuka odpowiednich świadków, aby zabezpieczyć swoją przyszłość. Z właściwą ludziom roztropnym przezornością i pomysłowością, jedna sobie przyjaciół, okazując im łaskę i czyniąc dobro. Roztropność bowiem ujawnia się w nieustannym szukaniu okazji do dobrego. Ludzie roztropni wyróżniają się pasją czynienia dobra i pragnieniem, by wykorzystać wszystko dla uwielbienia Boga i wypełniania czynów miłości.
Podsumowaniem mądrości, którą Chrystus głosi w dzisiejszej Ewangelii, są kategoryczne słowa: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie!”. Bóg nie zgadza się na drogę połowiczności, na dzielenie serca między służbą Jemu a służbą mamonie. Stawia nas wobec dylematu: „albo - albo”. Albo Bóg, albo ten świat, pojmowany jako praktycznie najwyższa wartość. Chrystus stawia nas wobec konieczności dokonywania wyboru. Zasadniczą nieroztropnością dla chrześcijanina jest pragnienie służby Bogu i mamonie. Stąd ten kategoryczny zakaz: nie możecie godzić tego, co jest nie do pogodzenia! Zatem roztropność chrześcijańska będzie zawsze w swej istocie odrzuceniem tego, co się nie podoba Bogu, a więc wszelkiej połowiczności w służbie, kompromisu ze złem, umizgania się wobec materii pojmowanej jako dobro samo w sobie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki