Logo Przewdonik Katolicki

W trosce o historyczną prawdę

Olga Nadskakuła
Fot.

Kolejna rocznica II wojny światowej wiedzie nas na drogę refleksji o roli pamięci w dzisiejszym świecie. Jest to o tyle ważne, że istota wydarzeń, które przechowuje nasza pamięć, jest w miarę upływu czasu coraz bardziej podatna na manipulację, fałszywe zniekształcenia. Fala dyskusji, jaka przetoczyła się w mediach na temat stosunku do historii, zapoczątkowała groźną tendencję...

Kolejna rocznica II wojny światowej wiedzie nas na drogę refleksji o roli pamięci w dzisiejszym świecie. Jest to o tyle ważne, że istota wydarzeń, które przechowuje nasza pamięć, jest w miarę upływu czasu coraz bardziej podatna na manipulację, fałszywe zniekształcenia. Fala dyskusji, jaka przetoczyła się w mediach na temat stosunku do historii, zapoczątkowała groźną tendencję do bagatelizowania wydarzeń z przeszłości pod przykrywką budowania lepszego jutra. Coraz częściej słychać o potrzebie zmiany patrzenia na historię, o możliwości dopuszczania różnych interpretacji wydarzeń dziejowych. Taka sytuacja oznacza przyzwolenie na rzeczywistość tzw. wielu prawd, co prowadzi do zatarcia różnicy między tym, co prawe i słuszne a tym, co złe i niewłaściwe.
Czy taka perspektywa nie jest brakiem szacunku wobec dramatu uczestników II wojny światowej? Czy cierpienie ofiar nie zobowiązuje nas do zachowania pamięci o ich krzywdzie, do pozostania wiernym ich świadectwu? Współczesne próby weryfikacji zbiorowej pamięci o zbrodniach wojny są nie tylko zdradą wobec historii, lecz również wobec doświadczeń ludzi. Coraz częściej sposób interpretacji przeszłości wykorzystywany jest do celów politycznych, służy przerzucaniu odpowiedzialności z katów na ofiary, wymazaniu ciemnych stron historii. A przecież kłamstwo powiększa tylko hańbę tamtej zbrodni, nie jest ono również właściwym fundamentem pod budowę lepszej przyszłości. Przyszłość wymaga bowiem prawdy - również prawdy historycznej. Tylko ona ma, według słów Pisma Świętego, moc wyzwalającą, pozwala na właściwe rozmieszczenie na mapie wartości takich kategorii, jak: zło i dobro, kat i ofiara, wina i sprawiedliwość. Żyć prawdą, to żyć w zgodzie z przekazem przeszłych zdarzeń, zachowując historyczną świadomość.
Godząc się na przekłamywanie historii, tracimy nie tylko dziejową orientację, ale również pozbawiamy się korzeni narodowej tożsamości, naruszamy godność naszych przodków, bagatelizujemy ich poświęcenie dla Ojczyzny.
Nie chodzi o pielęgnowanie w sobie nienawiści, lecz o umiejętność rozróżniania dobra od zła, o sprzeciw wobec ignorowania przeszłości. Nie musimy wydawać wyroków, jednak powinniśmy stać na straży pamięci. Jesteśmy moralnie zobligowani do mówienia prawdy. Kłamliwa wersja historii, próba zmiany myślenia o przeszłości nie wymażą przeżyć ofiar wojny. Wszelka pobłażliwość może spowodować zanik sumienia - instancji podtrzymującej w nas ducha moralności, a to rodzi strach przed powtórzeniem historii. Jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego: "Człowiek we wszystkim tym, co mówi albo czyni, powinien wiernie iść za tym, o czym wie, że jest słuszne i prawe". Pozostając w zgodzie z własnym sumieniem, zło trzeba nazwać złem. Tylko nauka płynąca z minionych dziejów, a nie ich barwne przemalowywanie może uchronić nas przed powtarzaniem błędów przeszłości i pomóc w budowaniu pokoju na świecie. Walka o sprawiedliwość dziejową jest koniecznością, obowiązkiem tych, którzy żyją, którzy powinni pamiętać.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki