Mój tekst "Parada koślawych" doczekał się ostrej riposty ze strony p. Cezarego Gawrysia "publicysty "Więzi", b. redaktora naczelnego", opublikowanej w "Gazecie Wyborczej" z dnia 25-26 czerwca (s. 29). Autor zarzuca mi kilka podstawowych wad w mojej wypowiedzi - zamieszczenie jej jako "Komentarza etycznego", w rubryce "Wiara", wątpliwość mojej tezy o gejowskim dążeniu do manifestacji "własnego uprzywilejowania", obraźliwe argumenty wspierające tę tezę, urąganie rozsądkowi, brak sensu i język pogardy.
Kończy tak: "Tekst ks. Bortkiewicza nie zasługuje na polemikę. Domaga się ekspiacji".
Zrobiłem bardzo solidny rachunek sumienia w kwestii tego, co napisałem. Mimo że nie zasługuję na polemikę - odpowiem, gdyż zbyt szanuję mojego polemistę. Przepraszam go też, że wielkiej ekspiacji ze mnie nie wyciągnie, ale może coś mu się uda...
Zacznę od rzeczy pobocznych, ale znamiennych. Tekst p. Gawrysia stawia więcej problemów niż zdań sobie liczy. Najpierw, dlaczego Autor nie zgłosił się do redakcji "PK" lub do mnie, ale skierował się do wielkiego inkwizytora grzechów nietolerancji zwanego "Gazetą Wyborczą"? (Głównym tekstem na tej stronie jest tekst o. Bartosia, dominikanina, któremu też nie poskąpię uwagi, choć mnie nie tyka wprost). Dlaczego Autor zwraca się do mnie jak publicysta do profesora, choć rozmawiamy na płaszczyźnie publicystycznej.
Notabene, pozwolę sobie poddać analizie jedno zdanie, zupełnie neutralne w całości tekstu. "Miałem jak najlepszą opinię o ks. Pawle Bortkiewiczu, profesorze Wydziału Teologicznego poznańskiego Uniwersytetu Adama Mickiewicza". Oczywiście, miło mi, jestem wzruszony i dziękuję. Ale... Ale nie jestem profesorem wydziału, tylko uniwersytetu. Nie ma "Uniwersytetu Adama Mickiewicza" (może jakiś prywatny, założony przez biznesmena Adama M.?), ale jest Uniwersytet im. Adama Mickiewicza. Wreszcie nie trzeba do nazwy tego ostatniego dodawać "poznański", bo nie słyszałem o wileńskim czy warszawskim uniwersytecie tego imienia. Detal. Owszem. Ale w jednym najbardziej prostym zdaniu trzy błędy. Są one jednak niczym w porównaniu z ignorancją i dyletanctwem Autora polemiki.
Był on kiedyś studentem uczelni, na której i ja wtedy pracowałem. I tutaj mam chęć ekspiacji...
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













