O tym, że wszystko jest polityką

Niedawna parada gejów i lesbijek w stolicy Polski była - o czym przekonywano tu i tam - manifestacją zasad demokracji. Oznacza to, że demokracja jest niczym innym jak tylko tolerancją byle czego i byle kogo. A przede wszystkim tolerowaniem każdego, kto jest "inaczej" w stosunku do normy i do większości. Jest to bardzo interesująca miara demokracji. Powiem od razu, Panie Boże, chroń mnie...
Czyta się kilka minut

Niedawna parada gejów i lesbijek w stolicy Polski była - o czym przekonywano tu i tam - manifestacją zasad demokracji. Oznacza to, że demokracja jest niczym innym jak tylko tolerancją byle czego i byle kogo. A przede wszystkim tolerowaniem każdego, kto jest "inaczej" w stosunku do normy i do większości. Jest to bardzo interesująca miara demokracji. Powiem od razu, Panie Boże, chroń mnie przed tą demokracją i ocal w monarchii absolutnej zdrowego rozsądku!

Niemniej, zwraca uwagę to, że problem, który jest problemem medycznym, psychologicznym, społecznym stał się wyznacznikiem politycznego kształtu państwa.

Podobnie działo się we Włoszech. Tam odbyło się referendum na temat sztucznego zapłodnienia. Ponieważ zakończyło się fiaskiem, więcej - klęską braku frekwencji, komentarze medialne krzyczą dzień po tej klęsce: "To zwycięstwo polityczne Kościoła".

Problem w tym, czy dyskusja wokół sztucznego zapłodnienia jest debatą polityczną? Sztuczne zapłodnienie jest techniką manipulacji na człowieku w momencie jego zaistnienia. Nie wiem, czy jest domeną lewicy programowe propagowanie manipulacji na człowieku, a domeną prawicy - odżegnywanie się od tej manipulacji. Sztuczne zapłodnienie wiąże się do dziś z eliminacją embrionów nadliczbowych - to znaczy, w koszty całego procederu poczęcia jednego życia wkalkulowany jest koszt eliminacji (to znaczy zabójstwa) kilku zarodków. Nie wiem, czy domeną lewicy jest zabójstwo niewinnych istot ludzkich, a domeną prawicy - obrona tego życia poczętego.

Myślę, że odpowiedź na te pytania jest domeną zdrowego rozsądku. Jeśli jednak tak nie jest, to być może okaże się wkrótce, że na przykład znęcanie się nad żoną czy dzieckiem będzie manifestacją poglądów lewicowych (wszak to też manipulowanie człowiekiem, a może i więcej…). Wciąż jednak nie wiem, czy publiczne manifestowanie zoofilii będzie wyrazem poglądów lewicowych czy konkretnie tych, które są związane z Partią Zielonych.

A czy prośba do pani senator Marii Sz., by zmieniła fryzjera (bo o poglądach nie ma co marzyć) będzie też manifestacją polityczną? Sam nie wiem…

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 26/2005