Co to jest życie duchowe?
- Życie duchowe to życie człowieka, który wierzy, że w jego doczesności na ziemi występuje element nadprzyrodzony, transcendentny, czyli Bóg. Jego życie nie kończy się na ziemi, lecz ma swoją kontynuację po śmierci. Taki człowiek, choć bierze udział w życiu świata, to jednak Bogu...
Z ojcem Leonem Knabitem, benedyktynem z Tyńca, rozmawia Hubert Kubica
Co to jest życie duchowe?
- Życie duchowe to życie człowieka, który wierzy, że w jego doczesności na ziemi występuje element nadprzyrodzony, transcendentny, czyli Bóg. Jego życie nie kończy się na ziemi, lecz ma swoją kontynuację po śmierci. Taki człowiek, choć bierze udział w życiu świata, to jednak Bogu podporządkowuje wszystkie swoje dążenia, sukcesy, porażki itd. Jednym słowem, żyje z myślą o wieczności, patrząc przez pryzmat wiary na wszystko, co go w życiu spotyka.
Czy należy rozwijać życie duchowe?
- Tak, rozwijanie życia duchowego to rozwijanie miłości ku Bogu i ku ludziom, gdyż Chrystus jest również w każdym człowieku. Przy chrzcie św. otrzymaliśmy łaskę wiary, to znaczy uznania za prawdę tego, co Bóg objawił, a Kościół podał do wierzenia.
Rozwijanie życia duchowego jest więc z jednej strony "ogniskowaniem" swojego życia wokół modlitwy i pracy, która jest przekształcaniem świata w wielkim pokoju, radości i uszanowaniu bliźniego. Człowiek modli się, pracuje, jest pełen pokoju, radości oraz szacunku do każdego innego człowieka.
Z drugiej strony jest to zaangażowanie się w rozmaite grupy, ruchy i stowarzyszenia, w których można "wypływać na głębię" swojej wiary. Zadaniem tych ruchów jest nie tylko dbanie o rozwój duchowy swoich członków, ale oddziaływanie na zewnątrz, gdyż mają nakaz misyjny głoszenia Ewangelii słowem i świadectwem w myśl słów: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili".
Te ruchy działają w Kościele, którego rola jest bardzo ważna…
- Każdy ma swoje zadanie w Kościele. W 1929 roku Prymas Polski August Hlond, rozmawiając z papieżem Piusem XI o potrzebach polskiej emigracji, głośno zastanawiał się, czy stworzyć dla niej zgromadzenie zakonne. Do podjęcia ostatecznej decyzji potrzebował głosu Boga. Wówczas papież rozwiał jego wątpliwości, mówiąc: "Papież sobie tego życzy...Wystarczy ci?". W ten sposób powstało Zgromadzenie Chrystusowców.
A co z tymi, którzy pełnią rolę duchowych przewodników, ale sami spoczęli na laurach rozwoju duchowego?
- Zdarza się tak, że człowiek schodzi niestety na tę drogę. Zadowala się ciepłą posadką, niekoniecznie w sensie materialnym. Jest mu dobrze, bo wszyscy go szanują, poważają. Jest np. animatorem i o swój rozwój duchowy nie dba, bazując tylko na funkcji, którą pełni. Ale on się długo nie utrzyma, ponieważ nie można rowerem jechać zbyt wolno, bo człowiek straci równowagę i się przewróci. Na rowerze jadę szybko. Trzeba mieć odwagę takiego człowieka ostrzec, ewentualnie nawet podziękować mu za stanowisko.
Problem dotyczy również kapłanów, którzy zadowalają się przeciętnością…
- Tak, to prawda. Wielu księży zadowala się przeciętniactwem, a dziś, gdy zło jest perfekcyjne w swoim działaniu, przeciętne duszpasterzowanie nie wystarcza. Bo zło jest bardziej obrotne. Księża muszą iść do ludzi z maksymalnym zaangażowaniem, realizować siebie. Nie dla własnej chwały, ale dla dobra duchowego innych. I radością jest, gdy otrzymają z tego choć jeden uśmiech albo nawrócą jedną duszyczkę.
Ale warto też zauważyć, że wśród księży jest pewien procent naprawdę zaangażowanych, takich gwałtowników Bożych w najlepszym znaczeniu tego słowa. Oni naprawdę angażują się całym sobą w działalność duszpasterską.
A co z katolikami, którzy swoją aktywność na rzecz rozwoju duchowego ograniczają do niedzielnej Mszy św.?
- Widać nie przyszedł na nich jeszcze ten czas, oni potrzebują potężnego dmuchnięcia Ducha Świętego. Wybór Papieża Polaka w 1978 roku miał konkretne przełożenie na życie ludzi. Wówczas wielu oddalonych od Kościoła do niego wróciło. Pamiętam przypadek, gdy do jednej z parafii przyszedł mężczyzna żyjący w związku cywilnym. "Ja nie mogę żyć w związku cywilnym, skoro Polak jest Papieżem" - powiedział i poprosił o ślub kościelny.
Podobnie dzieje się teraz po śmierci Jana Pawła II, gdy wielu ludzi będących daleko od Kościoła zaczęło znów się modlić. Młodzież, która nie potrafiła "wysiedzieć" na Mszy św. przez godzinę, jechała do Rzymu i stała po 12 godzin, aby przez kilkanaście sekund popatrzeć na zmarłego Papieża.
Pan Bóg pamięta więc o tych ludziach i uważam, że dla każdego człowieka przyjdzie czas, iż coś go tak dotknie, iż przesunie się do przodu w tym "peletonie do Pana Boga". Ktoś sobie jedzie spokojnie w peletonie, ktoś inny nawet zostaje z tyłu i jest maruderem. Po drodze wpadają na piwo czy do jakiegoś sex-shopu. Ale jeśli tylko zechcą, dojadą, bo Pan Jezus jest miłosierny.
Wiary można się nauczyć?
- "Nie staraj się być nazwanym świętym pierwej niż byś takim był", pisał św. Benedykt. Mamy dążyć do świętości, lecz nie może to być świętość sama dla siebie. Badania i rankingi to jest moda naszych czasów i za wszelką cenę człowiek chce w nich wypaść jak najlepiej. Chce osiągnąć sukces. Księża starają się jak najlepiej wypaść przed kurią, mówiąc, że w ich parafii na niedzielną Mszę św. chodzą cztery tysiące wiernych, gdy tymczasem jest ich tysiąc.
Nie o to chodzi. Pan Bóg wie najlepiej i mierzy wszystko swoją miarą. Inna jest więc polityka Boża niż człowieka.
To jest także kwestia miłości. Żona nieraz prosi męża: "powiedz, że mnie kochasz...", a on mówi, że powiedział przecież to już przy ślubie. "A gdyby się miało zmienić, to będziesz pierwsza, która się o tym dowie".
A co z ludźmi, którzy wierzą w Boga, ale do Kościoła nie chodzą? Czy prowadzą życie duchowe?
- Mogą prowadzić, tylko że jest ono marginalne. Bardzo często ich problemem jest to, że nie trafili na dobrego księdza. Najczęściej są poranieni, a próba dotknięcia tej rany przez duchowego lekarza powoduje ból. Dlatego boją się Kościoła, bo dotykanie tych miejsc boli. Trzeba się za nich modlić.
Jeżeli się nie nawrócą i nie uwierzą to...
- Pan Bóg osądzi ich sumienie, a nie człowiek.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













