Widziałem Kościół młody i żywy...

Krótka rozmowa z ks. Ireneuszem Świątkiem

Był Ksiądz uczestnikiem Europejskiej Akcji Ewangelizacyjnej, zorganizowanej przez Drogę Neokatechumenalną, przygotowującej młodych Europejczyków do sierpniowego spotkania z Benedyktem XVI w Kolonii...

- Choć tylko posługuję włocławskiej wspólnocie i nie jestem jej członkiem, czułem, że Bóg zaprasza mnie do tej misji. Młodzież z europejskich...
Czyta się kilka minut

Krótka rozmowa z ks. Ireneuszem Świątkiem

Był Ksiądz uczestnikiem Europejskiej Akcji Ewangelizacyjnej, zorganizowanej przez Drogę Neokatechumenalną, przygotowującej młodych Europejczyków do sierpniowego spotkania z Benedyktem XVI w Kolonii...

- Choć tylko posługuję włocławskiej wspólnocie i nie jestem jej członkiem, czułem, że Bóg zaprasza mnie do tej misji. Młodzież z europejskich wspólnot jechała do Amsterdamu na spotkanie przygotowujące do Światowych Dni Młodych. Po drodze każda z grup zatrzymywała się w wyznaczonym mieście, głosiła Ewangelię i zapraszała młodzież na sierpniowe spotkanie z Papieżem. Mieliśmy specjalne zaproszenia, wydrukowane w kilku językach, i wręczaliśmy je młodym.

Gdzie ewangelizowała grupa, z którą Ksiądz jechał?

- W miasteczku na południu Holandii. Ja również włączyłem się w rozdawanie zaproszeń, nie tylko podchodziłem z ulotkami do Holendrów, ale również np. przysiadałem się do nich w kawiarniach na rynku i rozmawialiśmy. Holandia słynie z tolerancji i zauważyłem, że owa tolerancja jest tam naprawdę bogiem. Rozmawiali miło, ale bez zainteresowania. Mówili: dobrze, że to robicie, bo każda religia wnosi coś ciekawego do życia, więc wasza też. Podkreślali, żebyśmy się nie obawiali ich reakcji, bo są narodem tolerancyjnym. Pytali, ile zarabiamy na tej ewangelizacji. Kiedy im powiedzieliśmy, że nic i że opłaciliśmy podróż z własnej kieszeni, zupełnie osłupieli. Wiedzieliśmy, że niektóre grupy w innych miastach spotkały się z wyraźnym odrzuceniem, np. w Berlinie polską grupę obrzucono jajkami. Nas nie odrzucono podczas samej ewangelizacji, ale doświadczyliśmy tego później, śpiąc w starej, opuszczonej, bardzo brudnej fabryce. Wtedy zobaczyliśmy prawdziwą twarz tej "tolerancji", którą szczycą się Europejczycy. Spało tam około tysiąca osób, m.in. młodzi z hiszpańskich wspólnot. I to właśnie oni w pewnym momencie zaczęli w tej brudnej hali fabrycznej grać i tańczyć. Przyłączyliśmy się do nich. Absolutnie nie żałuję, że tam byłem.

Czy mógłby Ksiądz podsumować to doświadczenie jednym zdaniem?

- Zobaczyłem, że Kościół jest młody i żywy.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 22/2005