Logo Przewdonik Katolicki

Kawnicka Jerozolima

Marcin Woźniak
Fot.

Kawnice to nieduża wieś, jakich w Polsce spotkać można tysiące. Położona jest niemal na przedmieściach Konina. Gospodarzami miejscowej parafii, noszącej wezwanie Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych, są salezjanie. W tej wiejskiej wspólnocie podejmują oni szereg niezwykle ciekawych inicjatyw duszpasterskich. Jedną z nich jest Misterium Męki Pańskiej, wystawiane po raz pierwszy w minionym...

Kawnice to nieduża wieś, jakich w Polsce spotkać można tysiące. Położona jest niemal na przedmieściach Konina. Gospodarzami miejscowej parafii, noszącej wezwanie Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych, są salezjanie. W tej wiejskiej wspólnocie podejmują oni szereg niezwykle ciekawych inicjatyw duszpasterskich. Jedną z nich jest Misterium Męki Pańskiej, wystawiane po raz pierwszy w minionym roku. Pomysłodawcą tej inscenizacji i nabożeństwa zarazem jest ks. Józef Paliwoda SDB. Do pomysłu zapalili się też wierni z kawnickiej parafii - głównie młodzież skupiona w tamtejszym Oratorium. Całość przygotowano z rozmachem, na jaki tylko pozwoliły lokalne warunki, a w inscenizacji bierze udział aż 50 osób.



Pamiętajcie, że nie jest to teatr tylko nabożeństwo. Proszę się zachowywać jak należy - instruuje dzieci i młodzież na kilka minut przed rozpoczęciem jednego z pierwszych tegorocznych Misteriów miejscowy proboszcz ks. Stanisław Pikor SDB.
Niewielka salka Oratorium zapełnia się powoli ludźmi. Wśród wiernych są nie tylko mieszkańcy Kawnic i okolicznych wsi - duża grupa przyjechała z Konina. Wreszcie rozpoczyna się Misterium. Oto Chrystus (jego rolę odgrywa ks. Józef) obmywa nogi apostołom i łamanie chleb, który później Jego uczniowie rozdzielają także pomiędzy zgromadzonych. W kolejnym akcie Ogrójec i Judasz zdradzający swego Mistrza. Później sąd piłatowy i wreszcie męka... Wydarzenia niby dobrze znane, ale za każdym razem przeżywane od nowa. To nie jest teatr - ani dla wykonawców, ani dla odbiorców. Na twarzach widać skupienie, a całość przeplata modlitwa.
Misterium przygotowano z dużą dbałością o szczegóły. W Wieczerniku uczniowie zasiedli z Mistrzem przy zastawionym stole, na którym położono przaśne chleby. W Ogrójcu ustawiono donice z egzotyczną roślinnością. Aktorzy odziani byli w barwne kostiumy, imitujące ubiory noszone w czasach Chrystusa. Wreszcie najważniejszy rekwizyt - wielki drewniany krzyż dźwigany przez Chrystusa na Golgotę. Uczyniono bardzo wiele, by przeżyciom duchowym towarzyszyły doznania estetyczne.
Opowieść, zaczerpniętą z Ewangelii św. Jana, wzbogacono w różne elementy zaczerpnięte z tradycji Kościoła. Gdy Chrystus umarł, ukazano rozpacz i samobójczą śmierć Judasza. Kawnickie Misterium wieńczy krótka adoracja krzyża oraz... scena zmartwychwstania Chrystusa, którym Bóg dopełnił dzieła odkupienia człowieka.
Trudno dzisiaj powiedzieć, czy Kawnice nie staną się w przyszłości drugą Górką Klasztorną i czy pod Konin zjeżdżać będą tłumy pielgrzymów. Ale przecież nie o to chodzi. Nabożeństwo to służyć ma przede wszystkim tamtejszym mieszkańcom. Ma skłaniać do refleksji nad męką i zmartwychwstaniem Chrystusa, a tym samym pogłębiać wiarę.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki