Logo Przewdonik Katolicki

Cztery spotkania

Adam Gajewski
Fot.

Ksiądz kanonik Kajetan Rybacki z Dźwierszna Wielkiego, z racji obowiązków duszpasterskich, ale także na prywatny użytek, prowadzi rozległą korespondencję. Ma przy tym "lekkie pióro", toteż "tradycyjni" adresaci listów kapłana do swojej skrzynki pocztowej podchodzą zapewne z przyjemnym "mrowieniem na plecach". Uczucie to nie jest obce nawet pracownikom watykańskiego Sekretariatu Stanu....

Ksiądz kanonik Kajetan Rybacki z Dźwierszna Wielkiego, z racji obowiązków duszpasterskich, ale także na prywatny użytek, prowadzi rozległą korespondencję. Ma przy tym "lekkie pióro", toteż "tradycyjni" adresaci listów kapłana do swojej skrzynki pocztowej podchodzą zapewne z przyjemnym "mrowieniem na plecach". Uczucie to nie jest obce nawet pracownikom watykańskiego Sekretariatu Stanu. Niedawno i do redakcji "Przewodnika Katolickiego Diecezji Bydgoskiej" dotarła miła przesyłka z Dźwierszna. Zawierała dwie notatki. Jedną z nich zamieszczamy. Nosi intrygujący tytuł: "Jak Ojciec Święty zapamiętał imię Kajetan"…



Ksiądz kanonik pisze: "Mam zwyczaj, że wysyłam sporo życzeń z różnych okazji do rodziny, znajomych, księży, także znajomych biskupów. Od przeszło 30 lat wysyłałem życzenia do Krakowa. Co ciekawe, wśród tylu licznych zajęć, ówczesny arcybiskup Karol Wojtyła na każde życzenia odpisywał. Wysyłałem powinszowania z okazji świąt i Jego imienin. Rozmawiałem z Nim zaś zaledwie kilka razy…"

Spotkanie pierwsze i drugie



"Było to w roku Millenium Polski. W Gnieźnie. Podszedłem do Niego i poprosiłem o podpis na zdjęciu: - "Jestem ks. Kajetan Rybacki" - powiedziałem. - "A, to ty, co przesyłasz mi życzenia! Dobrze".
Drugie zetknięcie nastąpiło w Rzymie, w Roku Jubileuszowym 1975. Po Mszy św. w Bazylice św. Jana na Lateranie, którą celebrował kardynał Wojtyła, a Słowo Boże głosił ks. Stefan Wyszyński, Prymas Polski. Obaj podpisywali się na brewiarzach i książeczkach. Podszedłem, podając okolicznościowy mszalik Roku Świętego. Kardynał Wojtyła popatrzył na mnie i spytał: - "Komu podpisać?" - "Jestem ks. Kajetan Rybacki". - "To ty, co tak wiernie przysyłasz mi życzenia!" - powiedział i podpisał".

Spotkanie trzecie i czwarte



"Trzeci raz było bardziej uroczyście. Z okazji 25-lecia kapłaństwa, jako jubilaci odbyliśmy pielgrzymkę do Rzymu. Było to 18 września 1983 roku w Castel Gandolfo. Po Mszy św. Papież podchodził do każdego - podawał rękę, wręczał różaniec… Z wielką radością czekałem na to osobiste spotkanie z Papieżem. - "Jestem ks. Kajetan Rybacki". Papież, uśmiechając się, spojrzał na mnie i wskazując palcem powiedział: - "To dopiero teraz się ujawniłeś?!" - "A Ojciec Święty mnie zna?" - zapytałem. - "Znam, znam, przecież tyle lat piszesz do mnie. Dziękuję. To chodź, zrobimy sobie zdjęcie".
Podczas pielgrzymki Papieża do Polski, w Gnieźnie 3 czerwca 1997 r. znalazłem się blisko Jego osoby. Wychodząc z katedry, wśród księży, powiedziałem: - "Ks. Kajetan Rybacki!" Usłyszałem głos Papieża: "O, znamy się. Trzymaj się!"
Odkąd Karol Wojtyła zasiadł na Stolicy Piotrowej, 2-3 razy w roku wysyłamy z naszej parafii życzenia. Zawsze otrzymujemy odpowiedź z Sekretariatu Stanu".

Kajetan jedyny?



"Na przeszło 24 tysiące księży w Polsce, podobno jestem jedynym, który ma na imię Kajetan. Sądzę, że z powodu tego imienia zapamiętuje Papież moją osobę. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja, iż znajdę się blisko Papieża i powiem: - "Jestem ks. Kajetan Rybacki"".

ks. Kejtan Rybacki
Dźwierszno Wielkie

Oprac.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki