Wewnątrz czy na zewnątrz

Wielu uczonych, podejmujących badania nad Ewangelią św. Marka uważa, że jest ona pewnym podręcznikiem katechetycznym inicjacji chrześcijańskiej.



Proces chrześcijańskiego dojrzewania w pierwotnym Kościele składał się z pewnych charakterystycznych etapów. Właśnie Ewangelia św. Marka stanowiła katechetyczną instrukcję pierwszego etapu zwanego inicjacją katechumenalną.

Cała...
Czyta się kilka minut
Wielu uczonych, podejmujących badania nad Ewangelią św. Marka uważa, że jest ona pewnym podręcznikiem katechetycznym inicjacji chrześcijańskiej.

Proces chrześcijańskiego dojrzewania w pierwotnym Kościele składał się z pewnych charakterystycznych etapów. Właśnie Ewangelia św. Marka stanowiła katechetyczną instrukcję pierwszego etapu zwanego inicjacją katechumenalną.

Cała treść tej Ewangelii zmierza do udzielenia odpowiedzi na pytanie: "Kim jest Jezus?". Znamienne są słowa: "Wam dana została tajemnica królestwa Bożego; tym zaś, którzy są na zewnątrz, wszystko dzieje się w przypowieściach..." (Mk 4, 11; porównaj także: 1Kor 5, 12-13; 1 Tes 4, 12).

Ewangelista Marek wprowadza w tej Ewangelii charakterystyczne rozróżnienie: bycia na zewnątrz (Mk 4, 11) i bycia wewnętrznego. Zewnętrzna pozycja obserwatora oznacza ludzi, którzy nie uchwycili jeszcze tajemnicy Królestwa Bożego i Kościoła; nie doświadczają tego wewnętrznie. Wszystko co dzieje się w Kościele, postrzegają jedynie w kategoriach zewnętrznego zjawiska.

Przejście

Należy zatem dokonać przejścia z "bycia na zewnątrz" do "bycia wewnątrz". Ten proces zakłada uznanie swojej niewiedzy i pewnego rodzaju niezdolności w właściwym rozumieniu samego Boga i Jego Królestwa. W związku z tym w tej Ewangelii spotykamy charakterystyczne pojęcia: "pojmować": (np. Mk 4, 12), "niezdolny do pojmowania": (np. Mk 7, 18), "rozumieć"; (np. Mk 7, 18), "słuchać", "zwracać uwagę, w końcu pojąć, być posłusznym": (np. Mk 4, 3), "znać": (np. Mk 4, 13).

A więc najpierw trzeba uznać swoją niewiedzę, grzech, słabość, bezsilność. Pomocnym przykładem jest postać ślepca Bartymeusza (Mk 10, 46-52). Jego natarczywe i usilne wołanie: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną", a zwłaszcza słowa jego modlitwy: "Rabbuni, żebym przejrzał" są wyrazem jego głębokiej i bardzo mocnej tęsknoty i pragnienia widzenia światła, którego nie posiada. Jezus uzdrawia go, a on z kolei postanawia podążać za Nim. Sam zresztą Jezus powiedział, po co przyszedł: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają" (Mk 2, 17). Na szczęście jest lekarstwo na zło; ale pierwszy warunek, to uznać się za tego, który potrzebuje tego lekarstwa.

Jeszcze inna przyczyna, która zatrzymuje na zewnątrz to: "troski tego świata"(Mk 4, 1-20): "Troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne".

Także niebagatelną rolę odgrywa duchowy egoizm (skąpstwo). To właśnie do takich ludzi Jezus kierował słowa: "Taka miara, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze dołożą (Mk 4, 24).

Jako ostatnią przeszkodę, która blokuje człowieka w głębokim i odpowiedzialnym zaangażowaniu się człowieka na rzecz Królestwa Bożego, jest serce człowieka, z którego pochodzą: "złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota" (Mk 7, 21-23).

Kandydat do chrztu - chrześcijanin musiał się w tym słowom dobrze przyjrzeć, aby zobaczyć w nich siebie.

Dokonać przewrotu

Kolejnym charakterystycznym akcentem tej Ewangelii jest dokonanie przewrotu w mentalności religijności pogańskiej (bardzo zabobonnej); a taką posiadali ci, którzy przychodzili ze świata pogańskiego, przyjmując wiarę chrześcijańską. Mentalność pogańska polegała na tym, że Bóg był do dyspozycji człowieka. Człowiek spełniając pewne pobożne ryty i gesty ofiarnicze mógł manipulować takim bogiem.

Tymczasem to sam Bóg podejmuje zbawczą, pełną miłości inicjatywę wobec człowieka (Mk 1, 2). Przychodzi, aby objawić człowiekowi wspaniały plan życia; żądając od niego całkowitego zaufania i posłuszeństwa. Wtedy człowiek egzystencjalnie będzie doświadczał mądrości i miłości Boga; tym samym jego życie będzie miało głębokie poczucie spełnienia. Ale ten Bóg nie jest niczym zobowiązany (w przeciwieństwie do religijności pogańskiej), aby spełniał ludzką wolę.

Inicjatywa samego Boga jest tajemnicza. Przełomowym punktem objawienia się Boga w Ewangelii jest dramatyczne wołanie Jezusa przybitego do krzyża: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił" (Mk 15, 34). Jest to o tyle dziwne, że wcześniejsze rozdziały ukazują Jezusa jako Wszechmocnego Boga, który zasługuje na całkowite zaufanie, któremu warto powierzyć całe swoje życie. Występuje więc silny kontrast: Syn, którego Ojciec kocha (tak sam zaświadczył Bóg Ojciec w czasie chrztu Jezusa Mk 1, 11: "Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie") - czuje się opuszczony. Ale nie są to słowa rozpaczy i rezygnacji, lecz całkowitej ufności i zawierzenia, podporządkowania woli Ojca, który prowadzi często nieprzewidzialnymi dla człowieka drogami.

Chrześcijanin jest więc wezwany i przygotowany, aby przyjmować Boga tak różnego od własnej ludzkiej wyobraźni i oczekiwań. Jezus powiedział do Piotra: "...inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz" (J 21, 18).

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2004