Dziś, w dobie łączności satelitarnej i przekazywanej błyskawicznie informacji, im coś jest mniej dostępne - tym ciekawsze dla odbiorców. W trakcie konklawe do odosobnionych kardynałów nie docierają flesze i mikrofony reporterów. Szczątkowe relacje...
Dziś, w dobie łączności satelitarnej i przekazywanej błyskawicznie informacji, im coś jest mniej dostępne - tym ciekawsze dla odbiorców. W trakcie konklawe do odosobnionych kardynałów nie docierają flesze i mikrofony reporterów. Szczątkowe relacje uczestników z dyskusji i głosowań są zawsze nieoficjalne i funkcjonują raczej jako kuluarowa plotka. Do dziś w Kaplicy Sykstyńskiej, gdy kardynałowie świadomi doniosłości swojej misji wybierają następcę św. Piotra, nie towarzyszą im fotografowie i reporterzy. Tej doniosłej uroczystości możemy przyjrzeć się na mało znanych miedziorytach z początku XIX wieku. Przechowywane w Kopanicy, w zbiorach księdza Majkowskiego, opublikowane zostały w 1939 roku przez tygodnik ilustrowany "Ilustracja Polska".
Wielkie dni
Wielkie dni
To wyjątkowe zgromadzenie kardynałów odbywało się w jednym celu - wybrania papieża. Podstawy prawne nadał konklawe Grzegorz X. Owe ustalenia organizacyjne papież poczynił po konklawe, które w roku 1271 wyniosło go na Tron Piotrowy. Kiedy po śmierci jego poprzednika Klemensa IV kardynałowie nie mogli wybrać papieża, gubernator miasta Vitero, gdzie odbywało się konklawe, zamknął ich w pałacu. Przy pomocy odosobnienia i zmniejszanych racji żywnościowych zmusił kardynałów do podjęcia decyzji. Ten wyjątkowy postępek szybko stał się prawem. Grzegorz X nakazał również, aby konklawe odbywało się w dziesięć dni od śmierci papieża, w miejscu jego śmierci.
Z reguły członkowie Kolegium Kardynalskiego gromadzili się w Bazylice św. Piotra. Po odprawieniu Mszy Świętej i zwróceniu się do zebranych, by wybrali najlepszego spośród siebie, orszak kardynałów udawał się na konklawe. Do tego celu w wydzielonym skrzydle Watykanu przygotowywano specjalne, odcięte od świata, cele dla konklawistów. Te, wyłożone fioletowym suknem, zajmowali kardynałowie mianowani przez zmarłego papieża. Inne znaczenie mają kolor zielony i czerwony. W każdej z nich znajdowało się łóżko, stolik, dwa krzesła, szafka i krucyfiks. Swoją celę otrzymywały również osoby towarzyszące kardynałom. Mieli oni do dyspozycji małą jadalnię i kapliczkę. Od drugiego dnia nikt nie mógł opuszczać pomieszczeń konklawe. Wszystkie drzwi i okna były zamurowane poza jednym wejściem, przez, które dostarczano pożywienie. Przez pierwsze trzy dni konklawiści mogli wybierać sobie posiłki, później podawano potrawy coraz skromniejsze i jednakowe dla wszystkich. Od drugiego dnia w wyłożonej zielonym suknem Kaplicy Sykstyńskiej odbywały się posiedzenia erekcyjne. O godzinie 6 i 14 mistrz obchodził wszystkie cele i dzwoniąc, wołał: Ad capellam Domini. Kardynałowie zajmowali miejsca w kaplicy. Losowano trzech skrutatorów. Głosowanie rozpoczynał najstarszy wiekiem konklawista. Wypisywał nazwisko na karcie, wypowiadając słowa przysięgi: "Wzywam Chrystusa Pana na świadka, że obieram tego, o którym myślę, że powinien być wybrany", wrzucał kartę do kielicha stojącego na ołtarzu. Po nim głosowali pozostali. Skrutatorzy liczyli głosy, gdy żaden z kardynałów nie otrzymał dwóch trzecich głosów, karty były natychmiast palone. Głosowanie powtarzane było do skutku. Gdy wreszcie wybór został dokonany, kardynałowie wstawali, by oznajmić, że nie są już mu równi. Najmłodszy kardynał dzwonkiem wzywał mistrza ceremonii i sekretarza. Wybranemu kardynałowi zadawano pytanie: "Czy przyjmujesz prawny wybór Ciebie na Głowę Kościoła?" Po potwierdzeniu sporządzano i odczytywano akt erekcyjny. Po modlitwie nowo wybrany papież ubierany był w ornat. Papież zasiadał na tronie przy ołtarzu i przyjmował pierwszy hołd kardynałów. Następnie kardynał - Camerling wkładał Ojcu Świętemu na palec sygnet. Wtedy otwierane były drzwi na balkon kaplicy. Pierwszy wychodził kardynał diakon i głosił zebranemu tłumowi: "Zwiastuję wam wielką radość, mamy nowego papieża Jego Eminencję czcigodnego księdza......, który przybrał imię..." Sama procedura wyboru papieża praktycznie nie zmieniła się do dziś.
Nie tylko Włosi
Wśród kandydatów na papieży przewijali się kardynałowie różnych narodowości; najwięcej było oczywiście Włochów, ale niemało pochodziło z Albanii, Niemiec, Anglii, Grecji, Francji, Hiszpanii, Niemiec czy nawet Portugalii. Na przestrzeni wieków pojawiali się również kandydaci z Polski. Wspomnieć należy choćby dwóch - Mikołaja Trąbę i Stanisława Hozjusza. Mikołaj Trąba, który żył w latach 1358/1422, był arcybiskupem gnieźnieńskim i pierwszym polskim prymasem. Przez wiele lat był doradcą Władysława II Jagiełły. Przewodniczył polskiej delegacji na sobór w Konstancji. Ten polski dyplomata i uczony miał wielu zwolenników wśród kardynałów. Jak twierdzi Długosz, z kandydowania zrezygnował sam, ponieważ nie została spełniona jego prośba, aby stolicę papieską przenieść do Polski. Warunek ten może dziś śmieszyć, ale wtedy nikogo nie dziwił, wszak niewiele lat wcześniej Grzegorz XI przeniósł stolicę papieską z Awinionu do Rzymu.
W czasie soboru trydenckiego poważnym kandydatem na papieża był biskup chełmiński i warmiński Stanisław Hozjusz, żyjący w latach 1504-79, doradca Kurii Rzymskiej. Zastąpił chorego Piusa IV w końcowym etapie obrad soboru. Był teologiem oraz autorem wielu rozpraw i traktatów znanych w całej Europie. W 1564 roku sprowadził do Polski jezuitów i założył w Braniewie Collegium Hosianum, czyli pierwsze kolegium jezuickie. Nazwisko kolejnego polskiego kandydata pojawiło się dopiero na konklawe w 1939 roku.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













