Spróbuj ochłonąć

Pięcioletnia Wirginia odmawia przestrzegania zasad wyznaczonych przez rodziców. Nie chce sprzątać po sobie zabawek, zaczepia młodszego brata, rzucając w niego zabawkami itp. Kiedy zrobi coś złego, obraża się i zaczyna płakać, a gdy dorośli próbują z nią porozmawiać, stopniowo "nakręca się" - czasem aż do stanu histerii. W takiej sytuacji rodzice czują się bezradni.



M. Elias,...
Czyta się kilka minut
Pięcioletnia Wirginia odmawia przestrzegania zasad wyznaczonych przez rodziców. Nie chce sprzątać po sobie zabawek, zaczepia młodszego brata, rzucając w niego zabawkami itp. Kiedy zrobi coś złego, obraża się i zaczyna płakać, a gdy dorośli próbują z nią porozmawiać, stopniowo "nakręca się" - czasem aż do stanu histerii. W takiej sytuacji rodzice czują się bezradni.

M. Elias, S. Tobias i B. Friedlander w książce "Dziecko emocjonalnie inteligentne" proponują rozwiązanie tego problemu za pomocą procedury "spróbuj ochłonąć". Można ją stosować zarówno wobec dzieci w wieku przedszkolnym, jak i szkolnym, mających problemy z opanowaniem własnych uczuć. W skrócie polega ona na tym, że kiedy dziecko ulega silnym emocjom, odsyłamy je w wyznaczone wcześniej, nudne dla niego, miejsce, w którym przez kilka, kilkanaście minut będzie mogło się uspokoić.

Wyjaśnienie dziecku procedury

Wiadomo, że ktoś, kto przeżywa silne emocje, nie jest w stanie racjonalnie myśleć. Dlatego już wcześniej musimy dziecku wyjaśnić, kiedy jest spokojne, czego od niego oczekujemy, na czym polega "procedura". Przygotowujemy grunt poprzez wytłumaczenie mu, jakich zachowań powinien unikać i w jakich sytuacjach będziemy kazali mu ochłonąć. Miejsce na ochłonięcie powinno być bezpieczne, łatwo dostępne i mało interesujące dla dziecka. Może być to krzesło, schody czy inne odosobnione, spokojne miejsce. Nie powinno być to pomieszczenie, w którym dziecko zamiast zadbać o swe emocje - zacznie się bawić. Nie wchodzi w grę pokój z telewizorem, kuchnia czy pokój naszej pociechy.

Kiedy wystąpi problem

Jeżeli dziecko pogwałci którąś z ustalonych zasad (tj. "nie wolno rzucać zabawkami w brata") lub nie będzie chciało spełnić polecenia ("posprzątaj zabawki"), uprzedźcie je, że pójdzie do miejsca, w którym w samotności będzie mogło ochłonąć. Jeżeli nie posłucha, poślijcie je tam natychmiast. Ważne jest, żeby sytuacji nie pozostawić. Procedura "spróbuj ochłonąć" działa przez niepoświęcanie dziecku uwagi. Poza tym dziecko obrażone lub złe i tak nie będzie słuchało, szkoda nerwów. Używając więc jak najmniej słów (nie więcej niż dziesięć), prosimy, by usiadło w miejscu, w którym ochłonie. Nie tłumaczymy, dlaczego, nie wdajemy się w dyskusję. Wyznaczamy czas na uspokojenie - w tym celu możemy nastawić budzik (przyda się także kuchenny minutnik). Jeżeli dziecko zacznie hałasować lub przed upływem wyznaczonego czasu opuści ustalone miejsce - nastawiamy budzik jeszcze raz. Zwracamy się do niego spokojnie, nie krzyczymy i nie wykonujemy gwałtownych ruchów. Nasza pociecha musi zobaczyć, że dorosły potrafi poradzić sobie ze swoimi emocjami na spokojnie.

Gdy się uspokoi

Teraz mamy czas, żeby wyjaśnić sytuację - jeżeli dziecko chce wytłumaczyć, na przykład, dlaczego rzuciło zabawką w brata, może to zrobić teraz. Pozwalamy mu na powrót do sytuacji, w której znajdowało się przedtem. Jeśli zachowa się właściwie - chwalimy, lecz jeśli nadal nie wyciągnęło odpowiednich wniosków, powtarzamy procedurę. Zawsze zwracajmy uwagę na dobre zachowania i chwalmy je. Zwłaszcza gdy dziecku uda się właściwie zachować w sytuacji, która zawsze sprawiała mu trudność.

Jeżeli przedszkolak odmawia przebywania w wyznaczonym miejscu, trzeba je tam łagodnie zatrzymać, aż minie wyznaczony czas. Jeśli opór stawia uczeń - wtedy za każdą odmowę dodajemy jedną minutę karną, jednak nie więcej niż pięć minut. Jeżeli dziecko nadal się sprzeciwia - pozbawiamy je jednego do trzech przywilejów w danym dniu (na przykład deseru, wyjścia na dwór, oglądania telewizji). Te pięć dodatkowych minut i trzy utracone przywileje stanowią optimum motywacyjne. Kiedy kara jest za duża, staje się na tyle abstrakcyjna, że dziecku jest już wszystko jedno.

Jeżeli nie pomaga utrata przywilejów, wysyłamy dziecko do swojego pokoju, żeby mogło się zastanowić i zrezygnować z uporu, przy czym czas spędzony w pokoju nie liczy się do czasu, jaki dziecko ma spędzić w miejscu na ochłonięcie. Nie należy poświęcać mu szczególnej uwagi, kiedy odmawia współpracy. To, co ważne w tej procedurze, to konsekwencja, powściągliwość i odmowa "zarażenia się" negatywnymi emocjami. Autorzy procedury zapewniają, że rodzice, którzy spokojnie ją stosują, odnoszą większe sukcesy wychowawcze, niż ci, którzy dają klapsy i okazują zdenerwowanie. Poprzez takie zachowanie uczymy malucha opanowywania własnych emocji, a jednocześnie sami demonstrujemy, że jest to możliwe. Rodzice, którzy krzyczą na dzieci i karzą je klapsami, często później zauważają, że potomek zaczyna stosować tę samą strategię wobec innych dzieci.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 46/2004