Uchodźcy stanowią poważny problem...
Uchodźcy stanowią poważny problem światowy. Zjawisko uchodźstwa towarzyszy ludzkości od zarania dziejów. Obecnie pod opieką samego tylko Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) znajduje się 22,3 miliona uchodźców. Wśród nich około 10 milionów stanowią dzieci.
W tej kwestii wielokrotnie zabierał głos Kościół katolicki. O prawa uchodźców wielokrotnie upominał się Jan Paweł II. Kilka dni temu problem ten przypomniało sześć europejskich organizacji chrześcijańskich różnych wyznań, które na posiedzeniu unijnej Rady Ministrów Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych przedstawiły dokument z propozycjami zmian w polityce migracyjnej i azylanckiej Unii Europejskiej.
Jako że od 1 maja 2004 roku polska granica wschodnia jest równocześnie granicą Unii Europejskiej, jej przekroczenie oznacza wjazd na terytorium unijne. O dziwo, przez ostatnie sześć miesięcy niewiele zmieniło się na polskiej granicy wschodniej, a prorokowany przez niektórych masowy napływ uchodźców nie nastąpił. Pewien niepokój może budzić jedynie pojawianie się coraz większej liczby Czeczenów. Prawie 80 proc. osób, występujących o status uchodźcy w naszym kraju, stanowią właśnie oni. To ofiary wybuchającego co jakiś czas konfliktu rosyjsko-czeczeńskiego. Nie inaczej było po tragedii w Biesłanie.
Zawróceni z Niemiec
Wniosek o nadanie praw uchodźcy mogą złożyć zarówno osoby, które wjeżdżają do Polski legalnie, jak i te, które przekraczają granicę nielegalnie. Aby uzyskać status uchodźcy, cudzoziemiec musi spełnić kilka najważniejszych warunków. Powinien znaleźć się na terenie Polski oraz złożyć wniosek o wszczęcie postępowania. To są warunki wstępne. Najważniejsze jest bowiem poinformowanie i w miarę możliwości udowodnienie, że było się prześladowanym z powodów, o których mówi Konwencja Genewska z 1951 roku dotycząca Statusu Uchodźców.
Porozumienie dokładnie określa, kto może być uchodźcą i jakie obowiązki ma wobec niego państwo-sygnatariusz, na terytorium którego się znajduje. Polska przystąpiła do Konwencji na początku lat dziewięćdziesiątych. Konwencja definiuje uchodźcę jako osobę, która przebywa poza granicami państwa, którego jest obywatelem lub które jest miejscem dawnego stałego zamieszkania; która żywi uzasadnioną obawę przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przynależności do określonej grupy społecznej lub z powodu przekonań politycznych oraz która nie może lub nie chce z powodu tych obaw korzystać z ochrony tego państwa lub nie chce do niego powrócić.
Nie da się ukryć, że do 30 kwietnia Polska była dla cudzoziemców jedynie krajem tranzytowym i stanowiła przystanek na drodze do krajów Europy Zachodniej. Po wejściu naszego kraju do Unii sytuacja jest już inna. Każdy kandydat na uchodźcę, który wjechał na terytorium Polski, chcąc nie chcąc, musi tu zostać. Zaczęła bowiem obowiązywać w naszym kraju regulacja prawna "Dublin II" - rozporządzenie nr 343 Parlamentu Europejskiego stwierdzające, że tylko jedno państwo może przeprowadzić całą procedurę starania się o status uchodźcy. Jest to państwo UE, na terenie którego uchodźca był po raz pierwszy.
Jeżeli zatem imigrant z Czeczenii, jadąc przez Polskę, udał się do Niemiec, to i tak zostanie zawrócony do naszego kraju i to Polska będzie rozstrzygać jego status. Takich przypadków było do tej pory kilkadziesiąt.
Nic na ładne oczy
Procedura rozpatrywania aplikacji trwa w Polsce sześć miesięcy. W tym czasie kandydaci na uchodźców przebywają w jednym ze specjalnych ośrodków, który jest jednostką organizacyjną resortu spraw wewnętrznych i administracji. Władze polskie przeprowadzają z nimi tzw. "wywiad statusowy", w czasie którego imigranci wyjaśniają, dlaczego chcą otrzymać status uchodźcy. Opowiadają, co takiego wydarzyło się w ich kraju i dlaczego podjęli decyzję o jego opuszczeniu. Polskie władze powinny skonfrontować przedstawioną historię ze swoją znajomością sytuacji w danym kraju. Jeżeli z własnych źródeł wiedzą, że sytuacja przedstawiona przez cudzoziemca jest prawdziwa, jego szanse się zwiększają.
Konwencja Genewska nie zobowiązuje cudzoziemca do tego, by przedstawił dowody na to, że jest prześladowany, jednak w praktyce jest to konieczne. Nikt nigdy nie otrzymał w Polsce statusu uchodźcy na ładne oczy. Liczby nie kłamią. Odsetek osób, które uzyskują ten status, jest niewielki. W 2002 roku spośród 5153 osób, które złożyły wniosek, pozytywnie rozpatrzono prośby tylko 280. Podobnie było rok później. Dlaczego tak się dzieje? Wydaje się, że przyczyna tkwi w rozbieżności motywów. Obywatel Federacji Rosyjskiej przyjeżdża do Polski najczęściej "za chlebem", w poszukiwaniu lepszego życia. A to nie wystarcza, aby uzyskać status uchodźcy. Procedury uchodźcze są tylko środkiem do osiągnięcia tego celu.
Uzyskanie statusu uchodźcy daje szereg przywilejów, o których wielu bezrobotnych obywateli naszego kraju może jedynie marzyć. Przez rok od uzyskania tego statusu państwo polskie ich utrzymuje, wypłacając miesięcznie od 400 do 1000 zł. Pomaga także w nauce języka, szukaniu mieszkania czy pracy. Chodzi o to, aby uchodźca z czasem się usamodzielnił. Rozpoczyna się powolny proces naturalizacji. Taka opieka jednak kosztuje. Dlatego również z tego powodu liczba wniosków załatwianych pozytywnie nie jest duża.
Co jednak z tymi, którzy nie uzyskali statusu uchodźcy, a których jest zdecydowana większość? Mogą się starać o status tolerowany, który poza prawem do pobytu i pracy w Polsce, nie daje im żadnych innych przywilejów. Przede wszystkim pozbawia pomocy finansowej i socjalnej. Nie mogą opuszczać Polski. Mają teoretycznie prawo do pomocy społecznej w wysokości 50-70 zł miesięcznie, ale ta kwota nie rozwiąże ich problemów. Popadają w bezrobocie i bezdomność, ponieważ nie mają środków do życia. Status tolerowany spycha imigrantów na margines.
Kościół nie opuszcza uchodźców
Kościół podjął szereg inicjatyw, aby przyjść z pomocą imigrantom. Już w 1951 roku powstała Międzynarodowa Komisja Katolicka ds. Migracji, która miała odpowiadać na potrzeby związane z ruchami migracyjnymi. Wiązało się to z nowym układem geopolitycznym, narzuconym przez zwycięzców po II wojnie światowej. Na inauguracyjnym posiedzeniu Komisji przyszły papież Paweł VI podkreślał, że należy usuwać przeszkody utrudniające migracje, aby dać możliwość znalezienia pracy bezrobotnym i schronienie bezdomnym. Słowa te do dziś zachowują w pełni swoją aktualność.
W 1952 roku Kościół wydał konstytucję apostolską "Exsul Familia Nazarethana", która stwierdzała, że należy dążyć do zapewnienia imigrantom takiej samej opieki duszpasterskiej, z jakiej korzystają miejscowi chrześcijanie.
Także Sobór Watykański II podjął zagadnienie migracji, stwierdzając, że imigranci, emigranci i uchodźcy potrzebują szczególnej opieki ze strony kapłana mówiącego tym samym językiem.
W encyklice "Redemptoris Missio" Jan Paweł II podkreślił zadania Kościoła wobec imigrantów niechrześcijańskich, przypominając, że przez swoje osiedlanie się stwarzają okazję do nowych kontaktów i wymiany kulturowej. Powinny one pobudzać chrześcijan do okazywania gościnności i gotowości do dialogu i pomocy. W encyklice "Redemptoris Missio" Ojciec Święty podkreśla z całą mocą, że Kościół nie widzi sprzeczności między głoszeniem Chrystusa a dialogiem międzyreligijnym.
Wspólny głos chrześcijan
Pod koniec października br. sześć europejskich organizacji chrześcijańskich różnych wyznań - Sekretariat Komisji Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE), Caritas Europy, Komisja Kościołów dla Migrantów w Europie (CCME), Międzynarodowa Organizacja Katolicka dla Migracji, Jezuicka Służba ds. Uchodźców - Europa (JRS) oraz Rada Kwakrów ds. Europejskich - przedstawiło na posiedzeniu Rady Ministrów Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych UE w Luksemburgu zalecenia co do postępowania z uchodźcami. Wśród nich warto wymienić prawo do poszanowania ich podstawowych praw, prawo do łączenia rodzin oraz walkę z handlem ludźmi. Podkreślono także potrzebę zapewnienia uchodźcom statusu ochronnego w czasie załatwiania prośby o azyl i dostęp w tym czasie do rynku pracy. Wskazano, iż należy stworzyć ogólne ramy regulujące zasady przyjmowania i pobytu migrantów o nieuregulowanym statusie.
Uchodźcy nie są więc pozostawieni bez wsparcia ze strony organizacji religijnych różnych wyznań.
"Ewangelia przeznaczona jest dla wszystkich: nikt nie jest wyłączony z możliwości udziału w radości Królestwa Bożego. Misja Kościoła polega dziś na tym, aby każdemu człowiekowi, bez względu na odmienność kultury i rasy, dać konkretną możliwość spotkania się z Chrystusem. Pragnę z całego serca, aby taką możliwość dano wszystkim imigrantom, i zapewniam o modlitwie w tej intencji", napisał Jan Paweł II w orędziu na Światowy Dzień Migranta w 2001 roku.
- Spośród 6903 osób, które w 2003 roku wystąpiły o status uchodźcy 80 proc. stanowią obywatele Rosji deklarujący narodowość czeczeńską. We wnioskach podkreślają, że są prześladowani politycznie i narodowościowo przez władze rosyjskie. Liczba kandydatów na uchodźców przybywających do Polski nie jest duża, choć w ostatnich latach wzrasta. Jeśli porównamy 10 państw, które przystąpiły 1 maja do Unii Europejskiej, to sytuujemy się w połowie tabeli. Czesi i Słowacy mieli w zeszłym roku dwa razy więcej wniosków niż my, z kolei Niemcy mieli ich aż 65 tysięcy. Znaczna część cudzoziemców, którzy obecnie przeprowadzają procedury uchodźcze, to nie są kandydaci na uchodźców, ale zwykli migranci ekonomiczni. Z ich krajów pochodzenia zwyczajnie wygania ich bieda. Wykorzystują procedury uchodźcze, ponieważ one są najprostsze. Gwarantują im nie tylko uczciwe postępowanie, ale przede wszystkim prawo pobytu na terenie naszego kraju do momentu zakończenia całej procedury. Koszty te pokrywa państwo polskie. A im zależy głównie na tym, aby nie wracać do swojej ojczyzny.
- Naturalnie, moment, w którym Polska weszła do UE, zaważył na opinii o naszym kraju wśród uchodźców. Wydaje im się, że Polska po 1 maja stała się krajem zamożniejszym i stabilniejszym, oferującym lepsze standardy ochrony dla nich. Ustawa o ochronie cudzoziemców mówi, że procedura przyznawania statusu uchodźcy powinna trwać sześć miesięcy. W praktyce większość cudzoziemców czeka na decyzję około roku. Nasze biuro uważa oczywiście, że procedura powinna być jak najkrótsza, ale doceniamy bardzo duży wysiłek polskich władz, aby ją skrócić. Jeszcze niedawno niektóre sprawy azylowe ciągnęły się po pięć lat. Według Konwencji Genewskiej, nie każda osoba uciekająca przed wojną może być uznana za uchodźcę. Kwestia interpretacji tej Konwencji jest sprawą bardzo kontrowersyjną. Sytuacja wojny jest różnie interpretowana przez różne instytucje czy podmioty. Na przykład polskie władze nie uważają, że każda osoba uciekająca z Czeczenii wymaga statusu uchodźcy. Natomiast Helsińska Fundacja Praw Człowieka uważa, że każdy Czeczeniec taki status powinien dostać.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













