Błogosławiona Anna Katarzyna Emmerick

Parę dni temu - 3 października - Jan Paweł II beatyfikował jedną z najsłynniejszych stygmatyczek w dziejach Kościoła Annę Katarzynę Emmerick. Jak wszyscy stygmatycy, była ona żywą ikoną Męki Pańskiej.



Nazwisko tej sławnej przed laty stygmatyczki zostało niedawno przypomniane w związku z dyskusjami, które toczyły się wokół filmu "Pasja" w reżyserii Mela Gibsona. Jak wiadomo,...
Czyta się kilka minut
Parę dni temu - 3 października - Jan Paweł II beatyfikował jedną z najsłynniejszych stygmatyczek w dziejach Kościoła Annę Katarzynę Emmerick. Jak wszyscy stygmatycy, była ona żywą ikoną Męki Pańskiej.

Nazwisko tej sławnej przed laty stygmatyczki zostało niedawno przypomniane w związku z dyskusjami, które toczyły się wokół filmu "Pasja" w reżyserii Mela Gibsona. Jak wiadomo, scenariusz powstał w oparciu o wizje mistyczne, którą opowiedziała - oświecona łaską Bożą - bł. Anna Katarzyna Emmerick.

Cierpiała za innych

"Otrzymałam wewnętrzne objaśnienie co do tych niezliczonych tłumów dręczących Jezusa. Są to ci wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób znieważają Zbawiciela w Najświętszym Sakramencie. (...) Całe Ciało Jezusa, drgające konwulsyjnie, pokryte było pręgami i wybroczynami sinymi, brunatnymi i czerwonymi, a święta Krew spływała na ziemię (...) Pod ich uderzeniami skóra pękała, a Krew Jezusa tryskała obficie wkoło, zwłaszcza na ręce oprawców...". Ekranizacja m.in. tej właśnie wizji niemieckiej stygmatyczki i wizjonerki wzbudziła liczne protesty rozmaitych - najczęściej zresztą niewierzących - "estetów".

Anna Katarzyna Emmerick urodziła się 8 września 1774 r. we wsi Flamschen, nieopodal Coesfeld w Westfalii, w wielodzietnej rodzinie ubogich wieśniaków. Już od najmłodszych lat wiele godzin spędzała przed tabernakulum. Odznaczała się darem rozeznania, np. tego, czy ktoś godnie przyjmuje Komunię św. i przeżywała liczne wizje mistyczne, m. in.: Maryi w otoczeniu świętych. W 1798 r. podczas modlitwy u jezuitów w Coesfeld ujrzała zbliżającego się Zbawiciela z wieńcem kwiatów w lewej, a koroną cierniową w prawej ręce. Pan Jezus miał jej nałożyć ową koronę na głowę. Cztery lata później wstąpiła do augustianek w Dülmen.

Po rozpoczęciu nowicjatu jej cierpienia fizyczne oraz przeżycia mistyczne stawały się coraz bardziej intensywne. Zapadła na zdrowiu i sporo chorowała, jednak żaden lekarz nie zdołał wskazać przyczyny owej niedyspozycji zdrowotnej. Sama Katarzyna zdawała sobie jednak doskonale sprawę z tego, że jej cierpienia niosą pomoc grzesznikom. I właśnie z tej przyczyny chciała cierpieć jeszcze więcej. Jej życzenie zostało wysłuchane. W 1811 r. zakon augustianek został zsekularyzowany, a ona zamieszkała u ks. J. M. Lamberta, który otoczył ją opieką duchową

Dar stygmatów

28 sierpnia 1812 r. na jej klatce piersiowej pojawił się znak krzyża. Sąsiedzi w Dülmen domyślali się już w tym czasie, że Katarzynie dane było dostąpić nadzwyczajnych łask. Od tego czasu pozostawała pod opieką ks. J. M. Lamberta. 29 grudnia - a była wtedy poważnie chora - podczas rozpamiętywania Męki Ukrzyżowanego, została naznaczona stygmatami; znaleziono ją całą we krwi. Od chwili stygmatyzacji doświadczała licznych wizji mistycznych z życia Zbawiciela oraz ekstaz, które w latach 1818-1824 opisał i wystylizował znany poeta Klemens Brentano.

Kiedy kilka miesięcy później schorowaną, unieruchomioną augustiankę badał niewierzący dr Wegener, doznał wstrząsu duchowego, nawrócił się i został jej żarliwym adwokatem, powiernikiem i biografem. Zanotował on m.in.: "Na początku krwawiły prawie wszystkie codziennie, później ustało krwawienie od korony cierniowej, a inne stygmaty zaczęły krwawić tylko w piątki, natomiast ślad krzyża na piersi krwawił w środku tygodnia. Wszystkie stygmaty krwawiły w święta upamiętniające cierpienia Chrystusa. Krwawienia były tak silne, że przesiąkały od nich wszystkie opaski i bandaże, a także ubranie".

Trudny los stygmatyczki

Stygmatyczkę badały również komisje kościelne, starano się leczyć jej rany oraz stosowano rozmaite wybiegi, aby wykluczyć możliwość mistyfikacji. Ona tymczasem zaczęła karmić się tylko Komunią św., przyjmując poza tym jedynie kilka kropel wina i niewielką ilość wody. Z czasem do Dülmen zaczęły przybywać rozmaite osobistości, wśród nich także biskupi i książęta, aby na własne oczy zobaczyć stygmatyzowaną augustiankę.

W 1819 r. badała ją również komisja miejska; wśród jej członków byli m.in. protestanci oraz mason. Zamierzano ją upokorzyć, toteż została przewieziona taczką na posterunek żandarmerii, gdzie spędziła dwadzieścia dni. W domu przeprowadzono w tym czasie rewizję, a przesłuchania miały charakter publiczny. Ale nawet i ta komisja nie dopatrzyła się oszustwa. Anna Katarzyna powróciła więc do domu, niesiona wśród tłumu milczących ludzi przez służącą. Po tym bolesnym doświadczeniu przez kilka lat błagała Boga, aby zewnętrzne rany znikły; została wysłuchana, bo zasklepiły się i pozostał tylko wewnętrzny ból. Wszystkie badania wykazały autentyczność stygmatów, o czym najlepiej świadczą przebieg i pełna dokumentacja badań lekarskich.

Zmarła 9 lutego 1824 r., a proces beatyfikacyjny toczył się od 1892 roku.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2004