Tylko ten cudzoziemiec

Kontakty z innymi narodami stają się powoli codziennością. Podobnie jak ma to miejsce w wielu innych krajach Europy, także na ulicach naszych miast spotykamy coraz więcej osób o innym kolorze skóry lub wyróżniających się niesłowiańskimi rysami twarzy.



Gdy kilka lat temu jako student mieszkałem w rzymskim Kolegium św. Pawła, które było miejscem zamieszkania księży-studentów...
Czyta się kilka minut
Kontakty z innymi narodami stają się powoli codziennością. Podobnie jak ma to miejsce w wielu innych krajach Europy, także na ulicach naszych miast spotykamy coraz więcej osób o innym kolorze skóry lub wyróżniających się niesłowiańskimi rysami twarzy.

Gdy kilka lat temu jako student mieszkałem w rzymskim Kolegium św. Pawła, które było miejscem zamieszkania księży-studentów z najodleglejszych zakątków świata, należałem do tych nielicznych (można nas było policzyć na palcach jednej ręki), którzy w dwustuosobowej grupie wyróżniali się europejskimi rysami i, licząc Koreańczyków, jasną karnacją. Mimo rozmaitych różnic, codzienne spotkania na Mszy św. i przy posiłkach były jednak okazją do odkrywania nie tylko innych zwyczajów, tradycji i języków, ale przede wszystkim człowieka, który bez względu na to, skąd pochodzi, szuka dobra, wyznaje tę samą wiarę, dziękuje Bogu za ten sam dar kapłaństwa. Co więcej, niejednokrotnie zadziwia serdecznością i życzliwością, wiedzą, prawością życia i pobożnością.

Św. Łukasz kilkakrotnie daje w swojej Ewangelii za przykład Samarytan, cudzoziemców. Chce w ten sposób pokazać, że ani narodowość, ani przynależność do określonej grupy religijnej same przez się niczego człowiekowi nie gwarantują; zwłaszcza w tym, co tyczy się jego postawy oraz relacji do Boga i do ludzi. Bardzo często ten "inny", którego niekiedy trochę się lękamy z powodu różnorakich uprzedzeń, okazuje się tym, od którego naprawdę można się wiele nauczyć.

I oczywiście nie chodzi tu tylko o cudzoziemców. Tych "innych" są przecież całe zastępy. Nie brakuje przecież tych, co inaczej się ubierają, nie są na bieżąco w świecie telenoweli, nie mają komórki lub telewizora. Wielu jest takich, którzy zamiast jechać do pracy samochodem wolą iść pieszo. Są wreszcie i tacy, którzy - wbrew współczesnym standardom - mają nie tylko dużo pieniędzy, ale również dużo dzieci. Oni też bywają traktowani jako "inni".

Różne są oblicza inności. Idąc za duchem Ewangelii, nie można się jednak tej inności lękać. Może się przecież okazać, że to nie "nasi", ale "obcy", jako pierwsi zjawią się z dobrym słowem. Jak ten uzdrowiony Samarytanin - obcy, inny, cudzoziemiec.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2004