Dziewiątego września obchodziliśmy...
Dziewiątego września obchodziliśmy święto błogosławionej Anieli Salawy. W tym dniu kardynał Macharski podniósł jej macierzysty kościół w Sieprawiu do rangi sanktuarium. Tego dnia też Franciszkański Zakon Świeckich, którego jest patronką, sprowadził jej relikwie do Poznania
Trudne dzieciństwo
Aniela Salawa urodziła się 9 września 1881 roku we wsi Siepraw położonej 18 kilometrów od Krakowa. Była dziewiątym dzieckiem Bartłomieja Salawy, kowala, który ożenił się po raz drugi. Była to typowa wiejska, wielodzietna, biedna rodzina. Jedzenia było tak mało, że często otrzymywały je tylko najstarsze pracujące dzieci, a najmłodsze odchodziły od stołu głodne. Rodzice Anieli byli dobrymi ludźmi, bardzo religijnymi. Ojciec dużo się modlił na różańcu, uczestniczył codziennie we Mszy Świętej. Również matka zaszczepiła dzieciom silną wiarę. - Mało śpij, mało jedz, a dużo pracuj i módl się - ciągle powtarzała. Rodzice więc jako pierwsi zaszczepili jej miłość do Boga. Aniela już w ósmym roku życia zwierzyła się swoim rówieśnikom z ogromnej tęsknoty przebywania blisko Niego. Była zwykłą wiejską dziewczyną, pracowała na roli i w gospodarstwie. W czasie pracy odmawiała Różaniec i śpiewała pieśni.
Służąca w Krakowie
Gdy miała szesnaście lat, ojciec nalegał, aby wyszła za mąż. Ona jednak miała inne plany. Postanowiła być "tylko dla Boga". Podobnie jak jej siostra Teresa, udała się do Krakowa. Była jesień 1897 roku. Od tej chwili przez dwadzieścia lat pracowała jako służąca. Nie było w tym nic dziwnego. W ówczesnych czasach sporo dziewczyn opuszczało wieś i udawało się do miasta za chlebem.
Przez pierwsze dwa lata pobytu w Krakowie Aniela jakby trochę zapominała o pielęgnowaniu swojego życia wewnętrznego. Była piękną kobietą, dbała przede wszystkim o wygląd i o jak najlepsze stroje. Przeżyciem, które bardzo ją zmieniło, była śmierć siostry Teresy w wieku tylko 24 lat. Stało się tak w 1899 roku. Teresa była osobą bardzo pobożną. Dopiero nad grobem tej bliskiej sobie osoby pojęła, co ma w życiu największą wartość.
Bóg zaczął bardzo intensywnie wskazywać jej drogę całkowitego oddania się Jemu. Aniela coraz gorliwiej na to wezwanie odpowiadała. Odkrywała głębię modlitwy. Codziennie uczestniczyła we Mszy św. o 5.30 rano. Cały dzień była bardzo zajęta, sprzątała, robiła zakupy, przygotowywała posiłki, ale starała się też znaleźć czas na czytanie książek religijnych.
Ślub czystości
Podobnie jak w Sieprawiu, również w Krakowie Aniela miała wielu adoratorów, który chcieli ją pojąć za żonę. Ona jednak postanowiła pozostać w czystości i całkowicie poświęcić się Bogu. Czuła, że życie w rodzinie nie jest jej powołaniem. W dwudziestym roku życia złożyła prywatny, dozgonny ślub czystości u swojego spowiednika, ojca Stanisława Mielocha, jezuity. Był to chyba najważniejszy moment w życiu przyszłej błogosławionej. Od tej chwili była już całkowicie oddana Bogu. Żyła tylko dla Niego.
Już wcześniej chciała wstąpić do zakonu. Później ponowiła tę próbę, jednak nie miała posagu. Bóg przygotowywał jej zupełnie inną drogę, a największy krzyż miał dopiero nadejść.
Pomoc bezrobotnym dziewczynom
W 1900 roku wstąpiła do Stowarzyszenia Służby Żeńskiej imienia św. Zyty. Jego zadaniem było objąć opieką duchową i materialną samotne dziewczyny pracujące jako służące, których sporo przybywało ze wsi. Aniela bardzo im pomagała. Sama była uboga, ale i tak potrafiła wspomóc je finansowo czy duchowo. Bała się, aby te dziewczyny nie uległy zdemoralizowaniu i źle nie skończyły. Często przychodziły do niej po radę, gdy upadły moralnie. Były przecież zagubione w dużym, nieznanym mieście.
W swoim domu założyła nieformalne biuro pośrednictwa pracy dla dziewcząt. "Wszystko co zarobi, rozda" - mówiło się o niej. Jej pracodawca, pan Fischer tak charakteryzował jej stosunek do dziewczyn: "Urządza rekolekcje, umoralnia je, sprowadza na drogę cnoty. I co ciekawe, raczej na wesoło, tak jakoś bezpośrednio, dlatego tamte aż lgną do niej". Te słowa chyba najlepiej odzwierciedlają atmosferę tych spotkań. To nie były jakieś smutne wykłady czy wywody przyszłej błogosławionej. Potrafiła podnieść na duchu i udzielić trafnych rad.
Bóg ją doświadczał
W 1911 roku rozpoczął się okres bolesnych po ludzku doświadczeń. We wrześniu umarła jej matka. Nie mogła nawet uczestniczyć w jej pogrzebie, ponieważ w tym samym czasie odbywał się pogrzeb pracodawczyni. Bardzo przeżyła wydziedziczenie jej przez matkę, która w testamencie całkowicie pominęła córkę. W 1916 roku bezpodstawnie pomówiono ją o kradzież i zwolniono. Nawet jej spowiednik, ulegając podszeptom nieżyczliwych osób, odmówił dalszej posługi. Później co prawda przyznał się do błędu, ale zarzuty ciążyły na Anieli jeszcze przez długi czas. Do tego wszystkiego doszła jeszcze choroba, która z roku na rok odbierała jej siły.
Po ludzku było jej bardzo ciężko i teraz oparcie znajdowała już tylko w Bogu. Wstąpiła do Zakonu Franciszkanów Świeckich. Została świeckim tercjarzem. Utożsamiała się z życiem św. Franciszka, który zostawił cały swój majątek, aby służyć Bogu. Ta reguła bardzo jej odpowiadała. W czasie I wojny światowej pomagała rannym żołnierzom. Dzieliła się chlebem, dużo z nimi rozmawiała i podnosiła na duchu.
Mistyczka
Aniela miała bardzo bogate życie duchowe. Zdarzało się, że całą noc spędzała w kościele na modlitwie. Codziennie przyjmowała Komunię Świętą. Sporo czasu spędzała przed Najświętszym Sakramentem. Rozmawiała z Panem Jezusem. Gdy po wszystkich swoich gorzkich doświadczeniach u szczytu bolesnego osamotnienia leżała krzyżem przed tabernakulum, usłyszała Jego głos: "Córko moja, o cóż ci tak chodzi, przecież Ja ciebie nie opuściłem". To dało jej wewnętrzny spokój. Wiedziała, że jest to również obietnica na przyszłość. Poczuła się bardzo umocniona wewnętrznie. Dała temu wyraz, mówiąc do jednej z koleżanek: "Duch mój silny jak nigdy".
Ostatnie lata
Po 1918 roku Aniela bardzo mocno zapadła na zdrowiu. Już nie mogła pracować. Mieszkała sama w małej suterenie. Przychodziły do niej koleżanki, przynosiły jedzenie i pomagały. Często dzieliły się swoimi radościami i smutkami. Aniela nie tylko je wysłuchiwała, ale z wielką miłością doradzała. Miała dużą intuicję. Robiła to z uśmiechem, dużo żartowała. Codziennie kapłani przynosili jej także Komunię Świętą. Choć cierpiała bardzo, nigdy się nie skarżyła. Zmarła 12 marca 1922 roku, mając tylko czterdzieści jeden lat. Jedną ze stwierdzonych chorób było stwardnienie rozsiane.
Po śmierci
Zmarła w atmosferze świętości. Już za życia uważano ją za osobę mającą w swoim sercu szczególną dobroć. Żołnierze, którym pomagała w czasie wojny, wołali na nią "święta panienka". Po śmierci bardzo szybko ludzie zaczęli się do niej modlić. Kult rodził się spontanicznie, a na jej grób przybywało sporo ludzi. 13 maja 1949 roku odbyła się ekshumacja szczątków służebnicy Pańskiej. Umieszczono je w kaplicy Męki Pańskiej w Bazylice Św. Franciszka w Krakowie. Tylko w samych latach 1948-1950 ponad 1600 osób dziękowało Anieli za wysłuchanie próśb zanoszonych do Boga za jej wstawiennictwem. Kardynał Karol Wojtyła w liście postulacyjnym z 1973 roku pisał: "Grób jej nawiedzają wierni różnego stanu i pozycji społecznej, co prawie codziennie naocznie stwierdzam". 13 sierpnia 1991 roku, w czasie Mszy św. celebrowanej na rynku krakowskim, Jan Paweł II wyniósł Anielę Salawę do grona błogosławionych.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













