Logo Przewdonik Katolicki

Karolina

PK, Michał Bondyra
Fot.

Kiedy odnaleziono jej ciało, nie żyła od dwóch tygodni. Przyniesiono ją pod gruszę, pod którą wcześniej wiele razy siadała, ucząc dzieci czytania i katechizmu. Ułożono ją na ziemi, obmyto zastygłą cierpieniem twarz, głęboką ranę od obojczyka do prawej piersi, ubłocone i podrapane nogi. Bł. Karolina Kózkówna zginęła w obronie swojej czystości, przegrywając w nierównej...

Kiedy odnaleziono jej ciało, nie żyła od dwóch tygodni. Przyniesiono ją pod gruszę, pod którą wcześniej wiele razy siadała, ucząc dzieci czytania i katechizmu. Ułożono ją na ziemi, obmyto zastygłą cierpieniem twarz, głęboką ranę od obojczyka do prawej piersi, ubłocone i podrapane nogi.

Bł. Karolina Kózkówna zginęła w obronie swojej czystości, przegrywając w nierównej walce z uzbrojonym żołnierzem. Miejscowy proboszcz, ks. Mendrala, znał życie Karoliny i przekonany był o jej świętości, dlatego zadbał o staranne oględziny miejsca zbrodni oraz o ekspertyzy lekarskie. Dzięki niemu poznać możemy dokładny opis odniesionych przez Karolinę ran oraz dokument potwierdzający, że na jej ciele nie było żadnych śladów utraty dziewictwa. Śmierć Karoliny była prostą konsekwencją jej życia, skierowanego ku Bogu.

Życie
Urodziła się w 1898 roku w miejscowości Wał-Ruda, w bardzo religijnej, ubogiej i pracowitej rodzinie. W niedzielne popołudnia do domu Kózków schodzili się sąsiedzi, a ona czytała im głośno prasę religijną albo żywoty świętych. Należała do Apostolstwa Modlitwy i Żywego Różańca, dbała o porządek w kościele. Jej marzeniem było odbyć pielgrzymkę do Kalwarii Zebrzydowskiej.

Była skromną dziewczyną o wyrazistych rysach i bujnych, kasztanowych włosach, budową fizyczną przewyższała swoje równieśniczki. Miała w sobie coś, co sprawiało, że ludzie ją lubili – choć zdarzało jej się być apodyktyczną i wybuchową. Głęboko przeżywała swoje niepowodzenia, ale jeszcze głębiej współczuła cudzemu nieszczęściu. Wiedzą religijną dzieliła się z dziećmi, imponowała rodzicom i pomagała proboszczowi. Nigdy nie pozwalała na nieprzyzwoite rozmowy czy niestosowne żarty.


Relikwiarz bł. Karoliny z Dąbrówki koło ogilna

Sanktuarium
Karolina Kózkówna została beatyfikowana w 1987 roku. Pod Tarnowem, we wsi Wał-Ruda zobaczyć można dom, w którym mieszkała i gruszę, która była świadkiem jej ostatniej ziemskiej drogi. We wsi Zabawa wejść można do kościoła, w którym codziennie się modliła, i klęknąć przy jej sarkofagu.

Również na terenie naszej archidiecezji, w podmogileńskiej wsi Dąbrówka, można modlić się przy relikwiach Błogosławionej. Tu co roku 18 listopada młodzi przychodzą z pielgrzymką do swojej patronki, 17-letniej dziewczyny, zamordowanej przez rosyjskiego żołnierza. Relikwie umieszczone są w gałęzi z gruszy, ozdobionej srebrnymi liśćmi i bursztynowymi gruszkami. To ta sama grusza, pod którą prawie sto lat temu obmywano umęczone ciało Karoliny.



Pierścień bł. Karoliny

Pierścień bł. Karoliny to niepowtarzalna, ręcznie wykonywana w srebrze obrączka ozdobiona liliami. Wykonywana jest dla konkretnej osoby i przed jej przekazaniem składana na grobie Błogosławionej. – Mamy nadzieję, że pierścień będzie dla noszących go znakiem, że nawet w najtrudniejszych czasach, w chwilach życiowych prób, zwycięstwo jest możliwe – tłumaczy ks. Zbigniew Szostak, kustosz sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie. – Zachęcamy, aby przyjęli go młodzi, którzy tak często muszą podejmować dziś walkę o piękno swej przyjaźni i miłości.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki