Logo Przewdonik Katolicki

Bajkoterapia

Bogna Białecka
Fot.

Mała Zosia ma problemy z zaakceptowaniem faktu, że nie wszystkie jej potrzeby mogą zostać od razu zaspokojone. Kiedy jest głodna, chce jeść zaraz, natychmiast, niezależnie od miejsca, w którym się znajduje - w kościele, na spacerze czy w tramwaju. Słysząc, że musi poczekać, żali się: "Dlaczego nie chcesz dać mi jeść?" Nie pomaga tłumaczenie, że jedzenia nie ma. Mała zaczyna płakać,...

Mała Zosia ma problemy z zaakceptowaniem faktu, że nie wszystkie jej potrzeby mogą zostać od razu zaspokojone. Kiedy jest głodna, chce jeść zaraz, natychmiast, niezależnie od miejsca, w którym się znajduje - w kościele, na spacerze czy w tramwaju. Słysząc, że musi poczekać, żali się: "Dlaczego nie chcesz dać mi jeść?" Nie pomaga tłumaczenie, że jedzenia nie ma. Mała zaczyna płakać, a kiedy "się nakręci", tarza się po ziemi. Mama jest załamana. Racjonalne argumenty nie pomagają.


Małe dziecko myśli i odczuwa inaczej niż dorośli. Emocje zalewają je jak fala i prowadzą do zachowań nieakceptowanych przez otoczenie. Nie zna słów, które określają stany emocjonalne ani strategii radzenia sobie z nimi, tkwi w pułapce własnych negatywnych emocji, nie potrafi również prosić o wsparcie. Kiedy na przykład dorosłemu chce się spać, mówi: "jestem senny" i myśli, co z tym zrobić - przespać się czy wypić kawę? Jest to wyuczona strategia radzenia sobie z sennością. Senny maluch jest rozdrażniony, płaczliwy i nie potrafi określić, co mu jest. Pewna znajoma mama opowiadała, jak kiedyś zapytała rozdrażnioną córeczkę, czy jest głodna. Mała zaprzeczyła, ale kanapkę zjadła z apetytem i humor jej się poprawił. Ten prosty przykład pokazuje, do jakiego stopnia dzieci mogą mieć problemy z rozpoznaniem własnych stanów.

Jak temu zaradzić?


Pani Maria Molicka, psycholog, specjalizująca się w terapii dzieci, promuje metodę zwaną bajkoterapią. Dzieci lubią słuchać bajek, bardzo mocno wczuwają się w sytuację bohaterów, przeżywają przygody wraz z nimi, a jednocześnie zdają sobie sprawę, że to bajka, przez co czują się bezpiecznie. W świecie bajek dla dzieci panuje porządek, wiadomo, kto jest zły, a kto dobry, fabuła jest łatwa do śledzenia, a dobro zawsze jest nagradzane. Bajka pozwala dziecku pojąć różne zjawiska - oddziałuje bardziej na poziomie emocjonalnym niż racjonalnym. Dzięki baśniowym opowiadaniom można dziecku wiele wytłumaczyć.

Bajki psychoedukacyjne


To fachowa nazwa opowiadań, które uczą, jak radzić sobie z nieprzyjemnymi emocjami. Bajki psychoedukacyjne to zwykle krótkie utwory, w których główny bohater (zwierzątko lub dziecko, z którym słuchacz może się łatwo identyfikować) przeżywa trudną emocjonalnie sytuację. Radzi sobie z nią dzięki przyjaciołom, którzy pomagają mu nazwać stan emocjonalny, wyjaśniają związek przyczynowo-skutkowy między danym zdarzeniem a doznawaniem emocji i pokazują, jak skutecznie sobie z nią poradzić.
W bajce takiej pojawiają się różnorodne trudności, zachęcanie do mówienia o problemach i poszukiwanie skutecznych rozwiązań. Pokazane są też wzory pozytywnego myślenia, nastawionego na działanie.
Te opowiadania wspierają rozwój dziecka, wzbogacają jego wiedzę. Pomagają nazwać emocje i uczą, jak ważne są właściwe relacje z innymi osobami.

Bajka dla Zosi o misiu, który kochał jeść miodek

Mały misiu Wojtuś bardzo lubił jeść. A jego ulubioną potrawą był chleb z miodkiem. Mhm, mniam, mniam. Był małym, słodkim misiem, a gdy jadł miodek, był bardzo szczęśliwy. Pewnego dnia poszedł z mamą do supermarketu. Długo chodzili po sklepie i wybierali - to makarony i ryże, to płyny do mycia naczyń, to masła i dżemy. Chodzili tak długo, aż misiu bardzo zgłodniał. Podszedł do regału z miodem, wziął słoik i chciał go zjeść. Kiedy mama to zobaczyła, zabrała mu słoik: "Nie można tego teraz zjeść, nie zapłaciliśmy za niego". Wojtuś był bardzo głodny, burczało mu w brzuchu i zaczął być bardzo zły. Rzucił się na ziemię z płaczem i zaczął ją kopać. Czuł głód i złość, nie rozumiał, dlaczego mama mu nie chce dać miodu. Gdy tak leżał na ziemi i płakał, zobaczył, że podchodzi do niego króliczek - Miodowniczek. Króliczek był taki śliczny i puszysty, i pachnący miodem, że Wojtuś aż przestał płakać. Króliczek powiedział: "Cześć, Wojtusiu! Wiem, że jesteś zły, bo nie możesz zjeść miodu. Ale zaraz będziesz mógł! Zobacz, już prawie całe zakupy są zebrane do wózka. Brakuje tylko chleba i mleka, a wtedy będzie można pójść do kasy. Kiedy mama zapłaci w kasie za zakupy, będziesz mógł zjeść chleb z miodkiem! Chodź, to tylko pięć minutek!" Króliczek wziął misia za łapkę. Poszukali chleba i mleka i razem z mamą poszli do kasy zapłacić za zakupy. A potem wszyscy usiedli na trawie i zajadali się pysznym chlebkiem z miodem.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki