Logo Przewdonik Katolicki

Kamuflaże

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

Przeczytałem ciekawe zdanie komentatora "Gazety": "Pozwalając na proces Saddama Husajna, Amerykanie ryzykują, że zamieni się on w propagandowy spektakl, w którym Saddam oskarży USA i inne państwa zachodnie o to, że wiedziały o jego zbrodniach, a nawet o to, że brały w nich udział". W pełni zgadzam się, że Stany Zjednoczone wpadają tutaj w swoistą pułapkę demokracji. Przypomnijmy...

Przeczytałem ciekawe zdanie komentatora "Gazety": "Pozwalając na proces Saddama Husajna, Amerykanie ryzykują, że zamieni się on w propagandowy spektakl, w którym Saddam oskarży USA i inne państwa zachodnie o to, że wiedziały o jego zbrodniach, a nawet o to, że brały w nich udział". W pełni zgadzam się, że Stany Zjednoczone wpadają tutaj w swoistą pułapkę demokracji. Przypomnijmy raz jeszcze - Szeryf świata karze realnego tyrana i wroga, który był jednak kiedyś przyjacielem. Już to samo pokazuje, że nie chodzi tutaj o temat "zbrodnia i kara", ale o temat "koniunktura", czyli polityka i ropa. Dla pozorów Szeryf orzeka dowody winy w postaci nie takiej, że Irak już nie jest wygodnym sojusznikiem, ale w postaci takiej, że Irak ma broń biologiczną. Nie mówi się głośno o tym, że jeśli ma, to dzięki Amerykanom. Istotnie, nie wiadomo, czy proces będzie sądem nad zbrodniami Saddama, czy nad hipokryzją i cynizmem Ameryki. Dlaczego zatem Amerykanie ryzykują? Po prostu - na zabicie tyrana jest już za późno. Demokracja ma swoje pułapki. Dlatego trzeba teraz pisać szczegółowy scenariusz procesu, w którym będzie mowa, że nieważne kto zbroił Saddama, ważne, co on z tą bronią robił.
W świecie demokracji kamuflaże są nieuniknione w nieczystej grze. Ta sama "Wyborcza", która demaskuje cynizm Amerykanów, w ostatnich dniach przeprowadziła zmasowany atak na duet - Jan Kobylański - Tadeusz Rydzyk. Tam, gdzie nie można dowieść i udowodnić, wystarczy zasiać wątpliwość. Nie wiadomo, skąd Kobylański ma takie pieniądze, ale to "nie wiadomo" znaczy "nieuczciwe zdobyte". Kamuflażem jest rzekome demaskowanie przekrętów, a w gruncie rzeczy - chodzi o burzenie zaufania społecznego dla pewnego Radia.
Kamuflaże stosuje też premier, który postrzega tu i ówdzie zadrę, drzazgę w cudzym oku, ale belki we własnym nie postrzega. Zwalnia z urzędów państwowych posłów (skądinąd słusznie), ale mianuje urzędników, jak pisze prasa, "wyjątkowo skorumpowanych". Na czym polega wyjątkowość skorumpowania w wyjątkowo skorumpowanym państwie? Na to pytanie trudno znaleźć odpowiedź.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki