Wenezuelczycy kochają swoich księży

Rozmowa z ks. Henrykiem Jankowskim, który od 1985 roku pełni swą posługę kapłańską jako misjonarz w Wenezueli



Na czym polega praca duszpasterska w Wenezueli, gdzie blisko 90 procent społeczeństwa to katolicy?



- Kościół od samego początku jest misyjny i chociaż na przestrzeni jego dwutysiącletniej historii powstało wiele zgromadzeń i instytucji powołanych w sposób szczególny...
Czyta się kilka minut
Rozmowa z ks. Henrykiem Jankowskim, który od 1985 roku pełni swą posługę kapłańską jako misjonarz w Wenezueli

Na czym polega praca duszpasterska w Wenezueli, gdzie blisko 90 procent społeczeństwa to katolicy?

- Kościół od samego początku jest misyjny i chociaż na przestrzeni jego dwutysiącletniej historii powstało wiele zgromadzeń i instytucji powołanych w sposób szczególny do głoszenia Słowa Bożego wśród ludów świata, to nie zmieniła się istota ewangelizacji. Nadal najważniejszy w niej jest Bóg i człowiek - Ten, który głosi i ten, który słucha Dobrej Nowiny. Ludzie Afryki, Azji czy Ameryki różnią się od siebie, ale nie zmienia to faktu, że wszyscy jesteśmy bliźnimi. Te różnice nie powinny być przeszkodą, lecz wartością. Wartością, którą trzeba docenić i umiejętnie wykorzystać. Jest ogromna różnica między pracą duszpasterską w Polsce a w Ameryce. W Polsce duszpasterstwo jest zorganizowane, a w Wenezueli dopiero się kształtuje. Dlatego też trud pracy misyjnej w Wenezueli polega nie tyle na tworzeniu, ale na umacnianiu chrześcijaństwa.

Jacy są Wenezuelczycy, czy ich życie podobne jest do życia mieszkańców Polski?

- Wenezuelczycy są narodem bardzo wesołym, lubiącym śpiewać i tańczyć. Nie biorą życia na serio, żyją z dnia na dzień. Mało jest w tym kraju ludzi robiących dalekosiężne plany życiowe. Większość Wenezuelczyków nie myśli za dużo o swojej przyszłości, o życiu wiecznym. Żyją dniem dzisiejszym. Oczywiście są bardzo mili, życzliwi, a co za tym idzie bardzo otwarci. Trzeba przyznać także, że mają szczególny stosunek do osób duchownych. Po prostu kochają swoich księży. Patrząc na problemy mieszkańców tego kraju, trzeba przyznać, że są one nierozerwalnie związane z przemianami na płaszczyźnie społecznej, politycznej, a także gospodarczej, jakie dokonały się w Wenezueli na przestrzeni kilkunastu minionych lat. Podobnie jak Polacy, próbują oni radzić sobie ze skutkami owych przemian.

Z jakimi dziwnymi obyczajami spotkał się misjonarz z Polski, pracując w Wenezueli? Czego się nauczył?

- W części południowej diecezji, w której pracuję, spotkałem się z ciekawym zjawiskiem włączania niektórych elementów religii pogańskich do chrześcijaństwa. Zazwyczaj są one mało zauważalne, ale nie brakuje i takich, które nadają obchodom kościelnych świąt egzotyki. Z okazji świąt Maryjnych mieszkańcy robią na przykład procesje z kolorowymi maskami. W przeddzień tego święta na okolicznych wzgórzach urządzana jest wielka uczta połączona z nocną procesją, która nad ranem kończy się u progu parafialnej świątyni. Wtedy też odprawia się Mszę św. i rozpoczyna sie świętowanie. Innym przykładem mogą być obchody święta zmarłych. W Wenezueli można spotkać wielu Indian, którzy na grobach swoich bliskich ustawiają jedzenie i różne trunki. Czy należy to zmieniać? W pracy misyjnej ważnym pojęciem jest: inkulturacja. Nie można nagle wszystkiego zakazać, potrzebny jest na to czas. Trzeba powoli, stopniowo eliminować pozostałości starych kultów gorszące chrześcijan, gdyż pierwsza przemiana, jaka musi zajść, powinna dokonać się w świadomości tutejszych mieszkańców.

Pracując między Wenezuelczykami, można się przede wszystkim nauczyć pokory i radości życia. Jak sami przyznają, nawet gdy przychodzą chwile smutne, trzeba znaleźć coś pozytywnego, radosnego. Nauczyłem się więc, że radość życia jest impulsem do pracy duszpasterskiej. Myślę, że Wenezuelczycy mogą również nauczyć się czegoś od nas: po pierwsze nie kłamać, bo z przykrością muszę stwierdzić, że kłamstwo jest rzeczą codzienną dla mieszkańców tego pięknego kraju.

Dziękuję za rozmowę

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2004