Logo Przewdonik Katolicki

Rola instrukcji

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

Rozpocznę od scenki zasłyszanej wczoraj w księgarni "Arsenał" na poznańskim Starym Rynku. Młody mężczyzna przegląda książki z zakresu filozofii (dokładniej miał w ręku coś o Nietzschem). Podchodzi i przysuwa się do niego młoda dziewczyna i szepcze: - Kochanie, tu są takie fajne poradniki. Może byśmy urodzili to dziecko... Jak myślisz? - To ja ci już nie wystarczam? Potrzebujesz...

Rozpocznę od scenki zasłyszanej wczoraj w księgarni "Arsenał" na poznańskim Starym Rynku. Młody mężczyzna przegląda książki z zakresu filozofii (dokładniej miał w ręku coś o Nietzschem). Podchodzi i przysuwa się do niego młoda dziewczyna i szepcze:
- Kochanie, tu są takie fajne poradniki. Może byśmy urodzili to dziecko... Jak myślisz?
- To ja ci już nie wystarczam? Potrzebujesz poradników?
A po chwili dodał:
- Takie są już te czasy, że faceta zastępują poradniki...
Scenka dość komiczna, tym bardziej, że odarta z intymności. Może już więc nie komiczna, ale trochę żenująca... Tak, czy inaczej warta jednak zastanowienia.
Coraz więcej chyba jest wiary w moc rozwiązań życiowych na zasadzie poradników, przewodników, instrukcji. W dodatku im instrukcja prostsza, tym lepsza.
Na przykład problem formacji czy wychowania młodych ludzi - jak go rozwiązać? Pisząc programy wychowawcze, dyrektoria formacyjne, gotowe plany? Nie twierdzę, że one nie są ważne. Przeciwnie, jestem przekonany, że odgrywają swoją rolę. Niemniej, gdy pretendują do rangi wszechmocnego środka - okazują się zgubne. Poza tym, odsłaniają pewną warstwę naiwności w człowieku. Trochę to wszystko ośmiesza, trochę żenuje...
Trochę także pokazuje, że im więcej instruktaży obsługi, tym więcej uprzedmiotowienia człowieka. Dla młodej dziewczyny z księgarni urodzenie dziecka to - takie można było odnieść wrażenie - coś na kształt produktu w ramach "zrób to sam".
Z zakończonych mistrzostw Europy w kopanej piłce można wyciągnąć chyba jeden jedyny sensowny wniosek - tak naprawdę liczy się człowiek. Nie programy, nie finanse, nie reklamy i marketingowe sprzedawanie towaru pt. "beckham" czy innego produktu pt. "zidane". Liczy się człowiek, ze swoją pasją, entuzjazmem, nadzieją, nieprzewidywalnością, ze swoim dramatycznym stosunkiem do rzeczywistości, z euforią i rozpaczą, z której wszakże może powstać.
Chciałbym, aby zamiast przesłania z tych mistrzostw w rodzaju zasiedlenia nowymi bogami Olimpu pozostało wspomnienie ludzi, którzy mieli pasję większą niż instrukcje i spekulacje.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki