Rola instrukcji

Rozpocznę od scenki zasłyszanej wczoraj w księgarni "Arsenał" na poznańskim Starym Rynku. Młody mężczyzna przegląda książki z zakresu filozofii (dokładniej miał w ręku coś o Nietzschem). Podchodzi i przysuwa się do niego młoda dziewczyna i szepcze:

- Kochanie, tu są takie fajne poradniki. Może byśmy urodzili to dziecko... Jak myślisz?

- To ja ci już nie wystarczam? Potrzebujesz...
Czyta się kilka minut

Rozpocznę od scenki zasłyszanej wczoraj w księgarni "Arsenał" na poznańskim Starym Rynku. Młody mężczyzna przegląda książki z zakresu filozofii (dokładniej miał w ręku coś o Nietzschem). Podchodzi i przysuwa się do niego młoda dziewczyna i szepcze:

- Kochanie, tu są takie fajne poradniki. Może byśmy urodzili to dziecko... Jak myślisz?

- To ja ci już nie wystarczam? Potrzebujesz poradników?

A po chwili dodał:

- Takie są już te czasy, że faceta zastępują poradniki...

Scenka dość komiczna, tym bardziej, że odarta z intymności. Może już więc nie komiczna, ale trochę żenująca... Tak, czy inaczej warta jednak zastanowienia.

Coraz więcej chyba jest wiary w moc rozwiązań życiowych na zasadzie poradników, przewodników, instrukcji. W dodatku im instrukcja prostsza, tym lepsza.

Na przykład problem formacji czy wychowania młodych ludzi - jak go rozwiązać? Pisząc programy wychowawcze, dyrektoria formacyjne, gotowe plany? Nie twierdzę, że one nie są ważne. Przeciwnie, jestem przekonany, że odgrywają swoją rolę. Niemniej, gdy pretendują do rangi wszechmocnego środka - okazują się zgubne. Poza tym, odsłaniają pewną warstwę naiwności w człowieku. Trochę to wszystko ośmiesza, trochę żenuje...

Trochę także pokazuje, że im więcej instruktaży obsługi, tym więcej uprzedmiotowienia człowieka. Dla młodej dziewczyny z księgarni urodzenie dziecka to - takie można było odnieść wrażenie - coś na kształt produktu w ramach "zrób to sam".

Z zakończonych mistrzostw Europy w kopanej piłce można wyciągnąć chyba jeden jedyny sensowny wniosek - tak naprawdę liczy się człowiek. Nie programy, nie finanse, nie reklamy i marketingowe sprzedawanie towaru pt. "beckham" czy innego produktu pt. "zidane". Liczy się człowiek, ze swoją pasją, entuzjazmem, nadzieją, nieprzewidywalnością, ze swoim dramatycznym stosunkiem do rzeczywistości, z euforią i rozpaczą, z której wszakże może powstać.

Chciałbym, aby zamiast przesłania z tych mistrzostw w rodzaju zasiedlenia nowymi bogami Olimpu pozostało wspomnienie ludzi, którzy mieli pasję większą niż instrukcje i spekulacje.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2004