Logo Przewdonik Katolicki

Dawniej "duszpasterzowało się" inaczej...

Marcin Makohoński
Fot.

Każdy dzień rozpoczyna według ustalonego harmonogramu. Wstaje, włącza muzykę i... modli się. - Harmonia dźwięków, które każdego ranka rozbrzmiewają w murach plebanii, pomaga w rozmowie z Bogiem - tłumaczy ze spokojem w głosie ksiądz Bernard Jankowski. - Kiedy rozpoczynałem moją kapłańską drogę, na muzykę mistrzów nie było po prostu czasu. Teraz, po latach, gdy jestem proboszczem...

Każdy dzień rozpoczyna według ustalonego harmonogramu. Wstaje, włącza muzykę i... modli się. - Harmonia dźwięków, które każdego ranka rozbrzmiewają w murach plebanii, pomaga w rozmowie z Bogiem - tłumaczy ze spokojem w głosie ksiądz Bernard Jankowski. - Kiedy rozpoczynałem moją kapłańską drogę, na muzykę mistrzów nie było po prostu czasu. Teraz, po latach, gdy jestem proboszczem w parafii pw. św. Bartłomieja Ap. w Szczepanowie wydawałoby się, że wolnego czasu mam troszkę więcej. Wprawdzie dawniej "duszpasterzowało się inaczej"...
Proboszcz parafii pw. św. Bartłomieja Ap. w Szczepanowie na miłość do muzyki Bacha, Mozarta czy Paganiniego "choruje" od wczesnych lat szkolnych. - Moje zamiłowanie do muzyki klasycznej wiąże się zapewne z faktem, że ja sam jestem skrzypkiem - tłumaczy z uśmiechem ks. Jankowski. - Gdy byłem jeszcze chłopcem, uczęszczałem na nauki gry na skrzypcach do konserwatorium muzycznego w Bydgoszczy. Później, w gnieźnieńskim seminarium wraz z kursowymi kolegami muzykowaliśmy w małej orkiestrze. A dzisiaj... palce odmawiają "tanecznego kroku" po strunach instrumentu, nie biegną w szaleńczej gonitwie, wygrywając skomplikowane etiudy... pozostały jedynie wspomnienia.
Saniami albo łodzią
Ksiądz Bernard Jankowski przyjął święcenia kapłańskie 25 maja 1956 roku. Kiedy słucha się opowieści o początkach jego posługi, wydaje się, iż parafie, w których pracował jako wikariusz, to odległe i niedostępne krainy, które dawniej przemierzali misjonarze głoszący Słowo Boże. Smogulec, Winna Góra, Orchowo - to miejscowości, do których dzisiaj możemy bez większych trudności dotrzeć o każdej porze roku. - Przypominam sobie, że wiele razy musiałem korzystać z takich środków transportu jak sanie, łodzie czy po prostu rower, aby na przekór pogodzie zdążyć na czas do wiejskiego kościoła lub kaplicy i sprawować Eucharystię - wspomina ks. proboszcz. - Właśnie w tych trudnych czasach nabrałem doświadczenia, które zaowocowało w kontaktach z ludźmi, a także w pracy proboszcza parafii.
Proboszcz-projektant
W parafii pw. św. Bartłomieja Ap. w Szczepanowie ks. Bernard Jankowski jest proboszczem już od blisko 27 lat. Jak sam przyznaje, wiejska parafia nie zna pojęcia anonimowości. - Tutaj wszyscy się dobrze znają i równie dobrze rozumieją, a przy okazji nic nie umknie oku sąsiadów - mówi z uśmiechem ks. proboszcz. - Trzeba jednak przyznać, że dla wielu tutejszych mieszkańców powodem do dumy jest historia własnych rodów, które od wielu pokoleń zamieszkiwały Szczepanowo. I nie można mieć im za złe tego, że o kimś, kto przybył tutaj jeszcze przed II wojną światową, mówią po prostu "nowy" . Parafialna świątynia zbudowana w 1848 roku zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz imponuje nienaganną czystością. Jak mówi ks. proboszcz, jest to przede wszystkim zasługa mieszkańców parafii, których nigdy nie brakuje, by poświęcić trochę własnego czasu i zaangażować się w pracę na rzecz dobra wspólnoty. Ksiądz Jankowski ma duszę artysty. Chociaż nie należy do osób, które lubią się chwalić, to jednak z dumą pokazuje zaprojektowane przez siebie ozdoby, których nie brakuje w parafialnej świątyni. Bo przecież najbardziej cieszą rzeczy, których sami jesteśmy twórcami czy pomysłodawcami. To właśnie one przetrwają o wiele dłużej niż nasze życie i wymownie będą świadczyć o naszej przeszłości.
Tekst i zdjęcie:

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki