Logo Przewdonik Katolicki

"Kto was przyjmuje..."

Krzysztof Bronk
Fot.

Podróże Jana Pawła II są papieskie, czyli apostolskie. Przejawia się w nich moc Ducha, którą Jezus obiecał apostołom. To z tej mocy, która wyraża się w apostolskiej posłudze, rodziły się Kościoły w Jerozolimie, Antiochii czy Rzymie. Nie inaczej jest dzisiaj. Moc Ducha, która rodzi i odradza Kościół i narody, poznaliśmy przed 25 laty podczas pielgrzymki Papieża do Ojczyzny. Rzeczywistość...

Podróże Jana Pawła II są papieskie, czyli apostolskie. Przejawia się w nich moc Ducha, którą Jezus obiecał apostołom. To z tej mocy, która wyraża się w apostolskiej posłudze, rodziły się Kościoły w Jerozolimie, Antiochii czy Rzymie.
Nie inaczej jest dzisiaj. Moc Ducha, która rodzi i odradza Kościół i narody, poznaliśmy przed 25 laty podczas pielgrzymki Papieża do Ojczyzny. Rzeczywistość kościelna i społeczna, w której żyjemy, jest owocem tamtego Wieczernika dziejów: papieskiego przepowiadania, ale i wiary pokolenia moich rodziców, które przyjęło kard. Wojtyłę jako Papieża i uwierzyło jego apostolskim słowom. Tak było w Polsce, przynajmniej wtedy, przed 25 laty.
Tak było również we Francji w 1980 roku: "Francjo, co zrobiłaś ze swoim chrztem?" - pytał wówczas Papież. A 17 lat później, w przeddzień Światowego Dnia Młodzieży w Paryżu dziękował za to, co uczynili Francuzi w odpowiedzi na tamto dramatyczne pytanie.
Ale z recepcją Papieskich słów i pielgrzymek bywa różnie. Zarówno w Polsce, jak i na świecie. W tym pontyfikacie były też pielgrzymki jałowe, bo kontestowane. Jak ta z 1991 r., kiedy Papież domagał się dekalogu i uczciwości w polskim życiu społecznym, jak te do Holandii, Szwajcarii czy Austrii. Również one świadczą o apostolskim charakterze Kościoła. Bo tam, gdzie papieskie słowo było odrzucane, jałowieje i obumiera Kościół. I na nic się zdają słowa zastępcze, choćby najbardziej wyrafinowane środki zaradcze. (Okazuje się, że geografia wiary pokrywa się z geografią papieskiego pielgrzymowania, jego recepcji i odrzucenia.)
Ostatnia pielgrzymka do Szwajcarii na pewno nie była łatwa ani dla Papieża, ani dla młodych, którzy byli jej głównymi adresatami. Trudno być nieproszonym gościem, ale jeszcze trudniej uwierzyć w słowa Następcy Apostoła, który jest tak głośno krytykowany.
Antypapieskie wystąpienia daleko odbiegały od standardów ekumenizmu XX wieku. Oświadczenia w stylu Hansa Künga czy ostentacyjne wycofanie się protestantów z udziału w papieskich uroczystościach przenoszą nas do XVI w., przypominają słowa i postawy, które wówczas zadecydowały o podziale Kościoła.
Aby w takiej atmosferze przyjąć z wiarą słowa Papieża, potrzeba było radykalnego nonkonformizmu. A jednak, Papieżowi chyba się udało... Również dlatego, że młodzi katolicy w Szwajcarii nie są grupą reprezentatywną dla całego społeczeństwa. Aż jedna trzecia z nich pochodzi z rodzin emigranckich. Wielu wyzbyło się antypapieskich uprzedzeń podczas Światowych Dni Młodzieży, inni - w nowych ruchach i wspólnotach.
Dzięki temu mogli się przekonać, że w życiu liczą się inne pytania niż te, które nagłaśniają kontestatorzy; zrozumieć język daru z siebie, ofiary, cierpienia, jakim mówił do nich Papież; i , co najważniejsze, odkryć, kim jest Jan Paweł II - Papieżem, Następcą Apostoła. A to przecież z tego odkrycia rodzą się i odradzają Kościoły.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki