Za ocieplenie klimatu odpowiada wzrost - wywołany przez człowieka - koncentracji gazów cieplarnianych: dwutlenku węgla, metanu i podtlenku azotu. Otaczają one kulę ziemską i stanowią jak gdyby "dach szklarni" zatrzymujący w atmosferze ciepło promieni słonecznych. Jednym z najskuteczniejszych sposobów zahamowania tego procesu jest zmniejszenie liczby konwencjonalnych elektrowni napędzanych węglem, którego spalanie jest bogatym źródłem dwutlenku węgla. Zastąpić je można elektrowniami czerpiącymi moc z ekologicznych, odnawialnych źródeł energii, np. wiatru, promieni słonecznych i spalania biomasy. Unia Europejska zobowiązała państwa członkowskie, by do 2010 roku co najmniej 22 procent zużywanej energii elektrycznej pochodziło ze źródeł odnawialnych. Nowe państwa członkowskie nie muszą stosować się do tego celu rygorystycznie. Polski Sejm uchwałą z dnia 23 sierpnia 2001 zatwierdził "Strategię rozwoju energetyki odnawialnej". Zakłada ona zwiększenie udziału energii ze źródeł odnawialnych w bilansie paliwowo-energetycznym kraju do 7,5 procent w 2010 roku i do 14 procent w 2020 roku. - Jednak nawet te skromne cele są zagrożone - ocenia Wojciech Stępniewski z WWF, Światowego Funduszu na rzecz Przyrody.
Wichrowe wzgórza
Polska posiada podobną co Niemcy liczbę dni wietrznych w roku. Nasi zachodni sąsiedzi posiadają ponad 12 tysięcy megawatów zainstalowanej mocy wiatrowej (co odpowiada kilku elektrowniom konwencjonalnym średniej wielkości). W Polsce jest jej mniej niż 80 megawatów. Największą fermę wiatrową ulokowano w Zagórzu na wyspie Wolin. Właśnie na obszarach nadmorskich wieje najwięcej wiatrów. W głębi kraju nie ma już tak dobrych warunków pogodowych. Według prognoz, ilość ferm wiatrowych w najbliższych latach będzie szybko wzrastać. Już dziś wielu inwestorów zagranicznych chce w Polsce w nie inwestować. Niestety, napotykają na wiele przeszkód. - Zakłady energetycznie niechętnie podpisują umowy na odbiór tej energii. W naszym kraju nie ma na nią cen gwarantowanych. W Niemczech inwestorzy budujący farmę wiatrową wiedzą, że przez następnych 20 lat będą mieli zagwarantowaną określoną cenę za każdą kilowatogodzinę. W Polsce obowiązują ceny umowne, zależne od decyzji zakładów energetycznych - mówi Wojciech Stępniewski. Problemem jest również brak linii przesyłowych. Na terenach, gdzie najintensywniej wieją wiatry, jest ich najmniej. Przesłanie energii do odbiorców w głębi kraju jest więc ograniczone. Obecnie planowana jest w Polsce budowa elektrowni wiatrowych o mocy 8 tysięcy megawatów. Niestety, nie ma sieci energetycznej, która mogłaby tę energię odebrać. Taka sieć jest dobrze rozwinięta na Śląsku, gdzie pracuje wiele elektrowni konwencjonalnych, niestety, w tamtym regionie nie ma warunków pogodowych do rozwoju energetyki wiatrowej. Na przeszkodzie stają też ekolodzy (sic!). Na przykład sprzeciwili się oni budowie farmy wiatrowej wzdłuż doliny Noteci z uwagi na zagrożenie, jakim byłaby dla migrujących tamtędy ptaków.
Energia z głębi ziemi
Polska ma największe w Europie zasoby energii geotermalnej, czyli pochodzącej z podziemnych gorących źródeł. Są one w stanie pokryć całe zapotrzebowanie energetyczne Polski! Niestety, technologia ich użytkowania jest bardzo droga. - Gorące źródła leżą kilkaset metrów pod ziemią. Trzeba je zlokalizować, dowiercić się do wody, wydobyć ją na powierzchnię, przepompować. Są to zwykle bardzo zasolone źródła, dlatego urządzenia ciepłowni geotermalnych muszą być specjalnie do tego celu zaprojektowane. Po wykorzystaniu wodę trzeba z powrotem odprowadzić do ziemi, co wymaga przeprowadzenia osobnego odwiertu. Wszystko to jest bardzo kosztowne. Inwestycja zwraca się dopiero po 25 latach - mówi Wojciech Stępniewski. Mimo trudności, w Polsce działa już pięć ciepłowni geotermalnych. Jedna z nich Geotermia Podhale boryka się z kłopotami finansowymi. Częścią projektu było bowiem wybudowanie także sieci ciepłowniczej, co podrożyło koszty i pogorszyło rentowność całego przedsięwzięcia.
Energię słoneczną pozyskuje się przy pomocy kolektorów słonecznych - cieczowych lub próżniowych - służących np. do podgrzewania wody użytkowej. Ta technologia ma przed sobą dużą przyszłość. Co prawda w naszych warunkach klimatycznych nie wystarczy do całkowitego pokrycia zapotrzebowania na ciepło, ale może wspomagać konwencjonalne urządzenia służące np. do ogrzewania domów. Ich moc wystarczy, by podnieść temperaturę początkową wody. Dzięki temu zużyje się mniej energii na jej konwencjonalne podgrzanie. Obecnie w Polsce działa około 40 firm instalujących kolektory słoneczne w domach jedno- i wielorodzinnych. Urządzenia kosztują od 6 do 20 tysięcy złotych. Droższym sposobem pozyskiwania energii słonecznej są panele fotowoltaiczne. W Polsce wykorzystuje się je głównie do sygnalizacji drogowej. Słupy znaków drogowych mają wmontowane elementy fotowoltaiczne gromadzące promieniowanie podczerwone (emitowane nawet w pochmurne dni) oraz niewielki akumulator. Urządzenie ładuje się w dzień, a w nocy oddaje pochłoniętą energię, dzięki czemu znaki świecą. Taką sygnalizację można spotkać między innymi na trasie z Warszawy do Katowic.
O czym szumią wierzby
Najtańszym źródłem energii odnawialnych jest spalanie biomasy, czyli drewna oraz pewnych gatunków szybkorosnących traw lub wierzby energetycznej. Jej spalanie jest także źródłem emisji dwutlenku węgla, jednak jego ilości powstające przy spaleniu partii drzew wyrosłych np. na jednym hektarze są pochłaniane przez następną generację uprawianą na obszarze tej samej wielkości. Daleko nam jednak do państw skandynawskich lub Austrii - liderów w wykorzystaniu energii ze spalania biomasy, w których już teraz 10 procent wytwarzanej energii pochodzi z tego źródła. Polska ma dobre warunki do rozwoju energetyki odnawialnej, ale brakuje jasnych zasad korzystania z tak wytworzonej mocy. Polska posiada bogate złoża węgla kamiennego i brunatnego - podstawowego surowca energetycznego oraz dużą rezerwę mocy elektrowni konwencjonalnych. To osłabia motywację do poszukiwań alternatywnych źródeł energii. Kraje Unii pomagają producentom energii z OZE, najczęściej zwalniając ich z płacenia podatków lub udzielając im subwencji. Polski budżet jest zbyt ubogi, aby wspierać finansowo inwestycje w energetykę odnawialną. Prędzej czy później stanie się to koniecznością. Kiedyś przecież przestaniemy korzystać w Unii z przywilejów nowego członka. Na równi z innymi państwami członkowskimi, bez ociągania będziemy musieli czynnie włączyć się w ochronę klimatu globalnego.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













