Niebezpieczniejsze od wojny

Według Światowej Organizacji Zdrowia, w wypadkach drogowych ginie cztery razy więcej ludzi niż w następstwie wojen. Co roku traci w nich życie kilka milionów ludzi. Największą liczbę ofiar śmiertelnych powodują wypadki drogowe, następnie samobójstwa i akty przemocy wobec drugiej osoby. Śmiertelnym obrażeniom dwukrotnie częściej ulegają mężczyźni niż kobiety.



Liczba zgonów...
Czyta się kilka minut
Według Światowej Organizacji Zdrowia, w wypadkach drogowych ginie cztery razy więcej ludzi niż w następstwie wojen. Co roku traci w nich życie kilka milionów ludzi. Największą liczbę ofiar śmiertelnych powodują wypadki drogowe, następnie samobójstwa i akty przemocy wobec drugiej osoby. Śmiertelnym obrażeniom dwukrotnie częściej ulegają mężczyźni niż kobiety.

Liczba zgonów w następstwie wypadków drogowych, oparzeń i utonięć jest szczególnie wysoka w Afryce i Azji. Zabójstwa są trzykrotnie częstsze niż samobójstwa w Afryce i obu Amerykach, natomiast w Europie i Azji Południowo-Wschodniej liczba samobójstw przekracza dwukrotnie liczbę zabójstw. Wypadki komunikacyjne są, zdaniem lekarzy, przyczyną najcięższych i najgroźniejszych obrażeń. Najczęściej są to otwarte złamania kości długich z przemieszczeniem odłamów i urazem tkanek miękkich, zwichnięcia stawów, urazy głowy i mózgu, obrażenia narządów klatki piersiowej i jamy brzusznej oraz dróg moczowych. Czas leczenia jest długi, zwłaszcza w przypadku osób ciężko rannych - około 6 miesięcy u prawie 50 procent ofiar, 6-9 miesięcy u 28 procent, a ponad 9 miesięcy u 22 procent poszkodowanych. Znaczne są także koszty leczenia zarówno szpitalnego, jak i rehabilitacji. Eksperci Banku Światowego szacują, że Polska co roku traci 2,7 proc. produktu krajowego brutto z tytułu wypadków drogowych.

Upadki, zatrucia, poparzenia

Wszelkiego rodzaju urazy, także wielonarządowe będące skutkiem wypadków drogowych, to najczęstsza przyczyna śmierci wśród dzieci. Według szacunków, ok. miliona dzieci rocznie ulega w Polsce różnego rodzaju wypadkom. Co dziewiąte z nich wymaga hospitalizacji. Są to dane szacunkowe, czyli opracowane na podstawie informacji o wypadkach, jakie docierają do lekarzy; umyka wiele wypadków, których rodzice nigdzie nie zgłaszają. Liczba ta może być wyższa. Wypadki zabijają i więcej dzieci czynią kalekami niż wszystkie choroby łącznie. Jest to główna przyczyna zgonów dzieci i młodzieży. Najczęściej występujące wypadki to: upadki z wysokości, zatrucia, przygniecenia, oparzenia, porażenia prądem, wypadki komunikacyjne, skaleczenia i pogryzienia przez zwierzęta. Siedemdziesiąt procent wypadków dzieci w wieku do 6 lat ma miejsce w domu. Zdaniem specjalistów, większości z nich można by uniknąć. W pierwszym roku życia najczęściej zdarzają się: upadki i oparzenia. Lekarze przestrzegają, że np. upadek z wysokości pół metra to dla niemowlęcia gwarantowane poważne urazy głowy. Urazy czaszkowo-mózgowe, których skutkiem mogą być krwiaki, wymagają najszybszej interwencji lekarza. U kilkulatków równie często występują już zatrucia i wypadki komunikacyjne. Zatruciom ulega rocznie około 80 tys. dzieci. Ponad sto z nich umiera. Najczęstszą przyczyną zatruć są leki, środki chemiczne stosowane w gospodarstwie domowym. Z danych przedstawionych przez Instytut Zdrowia Dziecka wynika, że co roku w 900 tys. wypadków, jakim ulegają dzieci, konieczna jest interwencja lekarza, zaś 80 tys. dzieci i młodzieży cierpi z powodu okresowego lub stałego kalectwa, spowodowanego wypadkami (w tym także przy pracach sezonowych na wsi).

Złota godzina

Według danych Międzynarodowej Organizacji Pracy, co roku na świecie 125 mln osób ulega wypadkom przy pracy, z czego 10 mln - wypadkom ciężkim. W rezultacie tych wypadków umiera 220 tys. pracowników. Na świecie odnotuje się co roku 60-150 mln nowych przypadków chorób zawodowych. W Unii Europejskiej na 136 mln zatrudnionych wypadki przy pracy dotykają 8,7 mln, z czego 5200 osób traci życie. Z danych z 1999 roku, podanych przez Komisję Europejską wynika, że koszty świadczeń z tytułu tych wypadków przekraczają 26 mld euro.

Gdy dojdzie do wypadku, decydująca dla zdrowia i życia jest pierwsza pomoc. Czas od wypadku do objęcia pacjenta opieką medyczną nazywany jest "złotą godziną". W Polsce brakuje jednak specjalistów wyszkolonych w udzielaniu pomocy. W wielu polskich szpitalach brak także specjalistycznego sprzętu (defibrylatory, kardiomonitory, pulsoksymetry i pompy infuzyjne), umożliwiającego określenie stanu zdrowia pacjenta, co pomaga w podjęciu właściwego leczenia.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 18/2004