Te papieskie słowa, wypowiedziane przed laty w Łagiewnikach, prowadzą nas do tego miejsca, które u progu nowego tysiąclecia pozwoliło Kościołowi na nowo odczytać jedną z najważniejszych prawd o Bogu. Kiedy spoglądamy na łagiewnickie sanktuarium w jego dzisiejszym kształcie i przechodzimy od starego przyklasztornego kościółka do nowoczesnej bazyliki, można w pewien sposób odczuć, że ta sama prawda, to samo doświadczenie wiary, wciąż na nowo przenika życie Kościoła i pozwala mu powracać do posłania, którym obdarzył go Chrystus Zmartwychwstały.
Gdy Pan Jezus po swym zmartwychwstaniu przychodzi do uczniów i zwraca się do nich: "Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam", dodaje natychmiast: "Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone..." Te dwa posłania, które wychodzą z ust Jezusa, trzeba odczytać jako jedną całość. Nie można ich oddzielić. I choć Chrystus zwraca się bezpośrednio do swoich uczniów, warto sobie zadać pytanie, na ile każdy z nas czuje się odpowiedzialny za zwiastowanie tajemnicy pojednania, odpuszczenia grzechów, które ma swoje korzenie w miłosierdziu Ojca. Bo to przecież On posyła na świat swego Syna, abyśmy życie mieli dzięki Niemu.
W obliczu wszystkiego, co Pan Jezus powiedział w czasie swego ziemskiego życia, te dwa proste zdania, wypowiedziane do uczniów po zmartwychwstaniu, muszą pobudzać do refleksji. Wydaje się bowiem, że w tym spotkaniu Zmartwychwstałego z uczniami wszystko inne schodzi na drugi plan. Pozostaje tylko to jedno: myśl o dopuszczeniu grzechów, o pojednaniu przez Krzyż i Zmartwychwstanie. Tak niewiele słów... Jakże są one jednak wymowne.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.








