Zabawy na każdą okazję

Choć mamy już wiosnę, a dni są coraz dłuższe, pogoda nie zawsze dopisuje. Co więc można robić z przedszkolakiem, który aż rwie się na plac zabaw, gdy za oknem zimno i pada? Dziś przedstawiam parę pomysłów na ubarwienie maluchowi pobytu w domu.



Rzuty młotem. Jeżeli masz długi korytarz w domu, można go doskonale wykorzystać do rozładowania nadmiaru energii malucha. Potrzebny...
Czyta się kilka minut
Choć mamy już wiosnę, a dni są coraz dłuższe, pogoda nie zawsze dopisuje. Co więc można robić z przedszkolakiem, który aż rwie się na plac zabaw, gdy za oknem zimno i pada? Dziś przedstawiam parę pomysłów na ubarwienie maluchowi pobytu w domu.

Rzuty młotem. Jeżeli masz długi korytarz w domu, można go doskonale wykorzystać do rozładowania nadmiaru energii malucha. Potrzebny Ci będzie do tego celu "młot". Wykonasz go z papieru lub materiału, plasteliny i sznurka. Najpierw wycinamy z różnokolorowego papieru (lub szmatek) wąskie pasemka na ogon, a kulkę plasteliny owijamy większym kawałkiem papieru lub materiału. Ogon łączymy z kulką za pomocą sznurka, zostawiając około 30 cm jako uchwyt "młota". Trzymając za koniec sznurka, rozkręcamy "młot" nad głową, aż ogon zafurkocze i rzucamy. Można rzucać do celu lub na jak najdalszą odległość. Zabawa ćwiczy sprawność manualną i pozwala w bezpieczny sposób rozładować nadmiar energii.

Zabawne cienie. Niezbędne rekwizyty to kilka dużych arkuszy papieru (np. pakowego), mazak, farbki lub kredki i lampa biurowa. Pusty arkusz papieru przyklejamy do drzwi i kierujemy nań światło lampy. Dziecko staje przed drzwiami i przybiera jak najzabawniejszą pozycję, tak by jego cień znalazł się na papierze. Rodzic obrysowuje cień dziecka, a potem wspólnie z pociechą dorysowuje figurze oczy, buzię i ubranie. Jeżeli w zabawie bierze udział kilkoro dzieci, mogą one tworzyć wspólny cień z wieloma nogami i rękami. Zabawa ćwiczy zdolności manualne, wyobraźnię oraz pomaga w poznawaniu nazw części ciała.

Szorstki portret. Dzieci lubią rysować, lecz w pewnym momencie czynność ta może je znudzić. Wykonanie portretu-kolażu jest dla nich ciekawą alternatywą. Na karton przyklejamy różne drobne przedmioty, starając się ułożyć je tak, by utworzyły wizerunek twarzy lub całej postaci. Użyte kapsle mogą posłużyć jako oczy, strzępki wełny jako brwi, korek utworzy nos, naklejka w kształcie serduszka - usta, a pierze z podartej poduszki - włosy. Bardzo wciągające jest wspólne wyszukiwanie materiałów do portretu: guzików, opakowań, starych gazet itp. Zabawa rozwija wyobraźnię, pobudza kreatywność, uczy tworzyć z niekonwencjonalnych materiałów.

Wykrywacz kłamstw. W zabawie może brać udział zarówno jedno dziecko, jak i kilkoro dzieci. Jedna osoba opowiada, co dziś od rana robiła, zręcznie wplatając od czasu do czasu nieprawdziwe zdanie, np: "Umyłam zęby szczotką do włosów. A w ogrodzie szczekał kot. Zapaliłam nocną lampkę, żeby się zrobiło ciemno." Osoby słuchające muszą wychwycić fałsz i od razu poprawić opowiadanie. Wygrywa ten, który wychwycił najwięcej fałszów. Zabawa ćwiczy uważne słuchanie, logiczne myślenie i umiejętność odróżniania prawdy od fałszu.

Sardynki. Do tej zabawy może się włączyć kilka osób. Jedno dziecko chowa się, a reszta je szuka. Kto znajdzie dziecko, chowa się wraz z nim. Powiększająca się grupa schowanych stara się jak najdłużej pozostać nie wykryta. Kto nie mieści się w schowku - przegrywa. Zabawa wzmacnia więzi rodzinne. Zwykle kończy się na chichocie i wspólnym, przyjacielskim kotłowaniu.

Pisanki. Zabawę zna każdy, jednak nie wszyscy wiedzą, jak uzyskać ładny kolor jajek za pomocą naturalnych składników. Jajka gotowane około dziesięciu minut wraz z pokrojonymi burakami będą ciemnoróżowe, gotowane w łupinach cebuli - żółte, zaś gdy dodamy do wody garść mrożonych jagód - będą fioletowe. Natężeniem koloru można sterować poprzez ilość dodanych składników. Oprócz zadowolenia dziecka z uczestnictwa w przygotowaniach do świąt wielkanocnych, malowanie jajek pobudza eksperymentalną pasję malucha.

Australijskie powitanie. Dlaczego australijskie? Bo jak powszechnie wiadomo, ludzie chodzą tam do góry nogami :) Dwoje dzieci staje tyłem do siebie w odległości mniej więcej 10-15 cm. Na "trzy, cztery" pochylają się do przodu, dotykając dłońmi podłogi, tak by zobaczyć drugą osobę między nogami. Następnie na kolejne "trzy, cztery" mówią: "witam szanownego pana" i podają sobie między nogami dłonie. Później wracają do pozycji wyprostowanej. awiczenie można powtórzyć wielokrotnie, ważne jest, aby ruchy dzieci były ze sobą zgrane. Zabawa wyrabia gibkość, ćwiczy mięśnie pleców, uczy koordynacji ruchów, jest śmieszna i rozładowuje nadmiar energii.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 15/2004