A po nas choćby potop...

Nie jest chrześcijańską rzeczą kopać leżącego. Ale też nie jest kopaniem, ani nawet zamiarem kopania, trącanie premiera, który ku uldze świata całego wyrzekł wreszcie najbardziej mądre słowo swojego urzędowania, najbardziej cenne i jedyne chyba, za które należy mu się wdzięczność, choć nie szacunek - słowo "odchodzę".

Wdzięczność - tak, bo oczywiście oszczędzić to może...
Czyta się kilka minut

Nie jest chrześcijańską rzeczą kopać leżącego. Ale też nie jest kopaniem, ani nawet zamiarem kopania, trącanie premiera, który ku uldze świata całego wyrzekł wreszcie najbardziej mądre słowo swojego urzędowania, najbardziej cenne i jedyne chyba, za które należy mu się wdzięczność, choć nie szacunek - słowo "odchodzę".

Wdzięczność - tak, bo oczywiście oszczędzić to może wielu dalszych nerwów, kłopotów, afer, niesmaków, wstydu w kraju i za jego granicami. Szacunek - nie, bo... za co? Za "męskość" owej decyzji? Pozwolę sobie powstrzymać się od komentowania męskości pana premiera. To w sam raz temat dla wybranej (i wybrakowanej) "prasy kobiecej".

Natomiast godne chyba zauważenia są prognozy na przyszłość. Skoro bowiem przeszłość odchodzi w niepamięć, a jeszcze bardziej w niesławę - to trzeba myśleć o przyszłości. Myślą o niej wielcy politycy i wymyślają na stanowisko premiera rządu polskiego p. prof. Marka Belkę. Oczywiście, jest to postać dość znana na polskiej scenie politycznej. Co ciekawsze, znana także poza polską sceną.

Ostatnio profesor, były wicepremier dał się poznać jako rządca Iraku. Z ziemi irackiej do Polski...

Trudno w tym miejscu oprzeć się pewnym skojarzeniom. Marek Belka został skierowany do Iraku po zakończonej wojnie (która okazuje się wciąż trwać i nie widać jej definitywnego końca). Został tam skierowany po to, by wprowadzać ład i porządek, by regulować trudne sprawy, by odbudowywać kraj po wojnie, dźwigać go z gruzów i zgliszczy... Miał tam niejako animować normalność, w sytuacji, w której powszechnie jej brakowało.

No, i w tym miejscu rodzą się pytania (by nie rzec - skojarzenia). Czy sytuacja Polski jest analogiczna do Iraku? Czy polski krajobraz jest krajobrazem po bitwie, po spustoszeniach? Sami autorzy tej dewastacji dość uczciwie - co godne zauważenia - przyznają, że chyba tak, skoro lansują taką kandydaturę. Nie da się przecież ukryć, że rządy SLD były jak wojna i kataklizm nad tą ziemią. A jedynym mottem tych rządów były chyba słowa: "a po nas choćby potop...".

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 15/2004