Kto się lubi, ten się czubi

Amerykanie, Francuzi, Niemcy to narody które darzymy największą sympatią, źle myślimy o Rosjanach, Ukraińcach i Białorusinach - wynika z najnowszego sondażu OBOP. O Polakach dobre zdanie mają Francuzi i Niemcy, gorzej myślą o nas Austriacy i Szwedzi.



Polak w przeciwieństwie do typowego Europejczyka jest przede wszystkim religijny. Z badań Instytutu Spraw Publicznych wynika, że w naszym...
Czyta się kilka minut
Amerykanie, Francuzi, Niemcy to narody które darzymy największą sympatią, źle myślimy o Rosjanach, Ukraińcach i Białorusinach - wynika z najnowszego sondażu OBOP. O Polakach dobre zdanie mają Francuzi i Niemcy, gorzej myślą o nas Austriacy i Szwedzi.

Polak w przeciwieństwie do typowego Europejczyka jest przede wszystkim religijny. Z badań Instytutu Spraw Publicznych wynika, że w naszym kraju religijność deklaruje ponad 90 proc. mieszkańców, podczas gdy w krajach UE - tylko 28 proc. Znacznie częściej też niż przeciętny Europejczyk Polak jest utożsamiany z takimi cechami i postawami jak patriotyzm oraz przedkładanie rodziny nad pracę. Dla 65 proc. Polaków ważniejsza jest rodzina, podczas gdy w Europie Zachodniej 57 proc. obywateli przedkłada pracę nad rodzinę. Z badań ISP wynika też, że Europejczykowi niż Polakowi zdecydowanie łatwiej jest osiągnąć sukces. Obywatelom państw zachodnich częściej jest przypisywana pewność siebie, podczas gdy Polakowi towarzyszy poczucie zagubienia oraz niski stopień zaradności, który nie sprzyja osiągnięciu sukcesu. O ile na początku minionej dekady przeważało przekonanie, iż Polak jest rozrzutny, o tyle obecnie wyraźnie przeważa przeciwny pogląd, że jest oszczędny. W '94 roku osób deklarujących oszczędne życie było 40 proc, natomiast w 2001 roku odsetek "oszczędnych" wzrósł do 53 proc. W opinii obywateli państw zachodnich Polak jest większym altruistą niż indywidualistyczny Europejczyk. Polakowi częściej więc przypisuje się dbanie nie tylko o własne interesy, ale i pomaganie innym, podczas gdy Europejczykowi przypisywana jest skłonność do działania przede wszystkim z myślą o sobie. Według przeprowadzonych badań, aż 54 proc. Europejczyków woli dbać o swoje interesy niż pomagać innym. Pomoc innej osobie deklaruje zaledwie 29 proc. Z badań ISP wynika, że obywateli zjednoczonej Europy Polacy częściej postrzegają jako ludzi bardziej kulturalnych, wykształconych, uczciwych oraz bardziej życzliwych. O Polakach z kolei mówi się, że są nieżyczliwi, zamknięci w sobie, niewykształceni, nieuczciwi oraz zagubieni.

- Niestety, ale taka jest prawda o nas - przyznaje dr Paweł Śpiewak, socjolog Uniwersytetu Warszawskiego. - Polacy mają kłopoty sami z sobą, mają poczucie głębokiej niemocy i słabości, są światem emocjonalnie wyczerpani.

Skąd to się bierze? - Spowodowane jest to trudnościami dnia codziennego - wyjaśnia Jacek Federowicz, poznański psycholog. - Znalezienie pracy, zapewnienie godziwego życia sprawia, że emocjonalnie nie dajemy rady - dodaje.

Cień historii

Spośród siedmiu państw, z którymi sąsiaduje współczesna Polska, stosunki z dwoma - Niemcami i Ukrainą - są szczególnie obciążone dramatyczną przeszłością. W opinii Polaków, Niemcy są jednym z głównych pożądanych partnerów nie tylko w dziedzinie gospodarczej i politycznej, ale także militarnej. O wiele gorzej kształtuje się stosunek do Ukraińców. Niechęć znacznie przeważa nad sympatią. Przyczyna tego tkwi w nie rozwiązanym ciągle konflikcie wokół odbudowy Cmentarza Orląt Lwowskich, który zwłaszcza dla pokolenia pamiętającego II wojnę światową jest trudną do rozwiązania sprawą i póki co uniemożliwia zawarcie jakiegokolwiek porozumienia. W stosunkach polsko-niemieckich ciągle żywa jest pamięć Polaków o wojnie, a z drugiej strony przeszkodą na drodze do zakończenia procesu pojednania stoi sprawa odszkodowań dla Niemców przesiedlonych po II wojnie światowej z terenów Pomorza Zachodniego.

Korzyści i zagrożenia

W pierwszej połowie lat 90. bardzo szybko rosła liczba przyjazdów cudzoziemców do Polski. Dla przykładu, w roku '97 obcokrajowcy przekraczali polską granicę ponad cztery razy częściej niż w roku 90. Deklarowane motywy przyjazdu to przede wszystkim sprawy zawodowe, turystyka i wypoczynek, a także zakupy. Otwarcie granic postawiło polskie społeczeństwo w nieznanej mu wcześniej sytuacji i sprawiło częstsze obarczanie obcokrajowców za pojawiające się u nas patologie.

Pozytywne cechy Polacy dostrzegają najczęściej u obywateli państw Europy Zachodniej i USA, a w mniejszym stopniu u naszych południowych sąsiadów. Ponadto, raczej za niekorzystne uważają przebywanie w Polsce Koreańczyków i Wietnamczyków. Zdecydowanie najmniej cieszymy się z przyjazdów do Polski osób pochodzących z krajów byłego ZSRR.

- Taki podział wynika z różnic cywilizacyjnych - komentuje sympatie i antypatie Polaków dr Śpiewak. Wobec Zachodu mamy kompleks niższości i stąd ta sympatia, jeśli chodzi o Wschód Europy, to uważamy się za "szlachtę", za obywateli którzy osiągnęli coś więcej.

Polacy ze strony obcokrajowców obawiają się kradzieży, oszustw, rozbojów, morderstw, żebractwa, prostytucji oraz przestępczości zorganizowanej. Boimy się też napływu taniej siły roboczej, wykupywania polskiej własności: ziemi, przedsiębiorstw, majątku, wyzysku przez pracodawców obcego pochodzenia oraz konkurencji dla polskich przedsiębiorców. W opinii publicznej, korzyści, jakie wynikają z napływu do Polski cudzoziemców, to przede wszystkim korzyści gospodarcze: napływ inwestycji i tworzenie nowych miejsc pracy. To także korzyści z rozwoju turystyki i nauka języków obcych. Zdaniem Polaków, osoby przybywające w celach handlowych przyczyniają się do wzbogacenia rynku wewnętrznego poprzez przywóz tanich towarów lub takich, które u nas są trudno dostępne.

Jak cię widzą, tak cię piszą

Źródłem wiedzy dla większości mieszkańców krajów Unii Europejskiej jest telewizja. Najbardziej bliscy sprawom Polski są Niemcy. Ponad 30 proc. Niemców w ubiegłym roku odwiedziło nasz kraj, równie dużo czytało książki i oglądało polskie filmy oraz ma znajomych Polaków w Niemczech. Dla Francuzów istotnym źródłem wiedzy o Polsce są Polacy mieszkający we Francji, ale ten fakt nie zachęca ich zbytnio do opowiadania się za wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Jednak to właśnie Francuzi należą do grupy państw, które darzą nas dużą sympatią (51 proc.) i jednocześnie najmniejszą wśród państw europejskich niechęcią (tylko 7 proc.). Podobny stosunek mają Anglicy, natomiast nasi najbliżsi sąsiedzi Niemcy i Austriacy wykazują równie dużo niechęci (odpowiednio 24 proc. i 33 proc.) co sympatii (31 proc. i 22 proc.). Szwedzi w tej sprawie, tak jak w innych, odznaczają się typową dla nich neutralnością i uciekaniem przed formułowaniem jakichkolwiek zdecydowanych poglądów. Niemców i Austriaków razi w Polsce zbyt wielki rozmiar korupcji, Francuzom przeszkadza biurokracja, która utrudnia załatwienie najprostszych spraw. - Opinia o Polakach w świecie zależy od okazywanej przez nas samych wrażliwości emocjonalnej - zauważa Jacek Federowicz. - My nie lubimy okazywać pozytywnych emocji, częściej pokazujemy to co negatywne. Stąd też w świecie większym echem odbija się to wszystko, co jest "złe" w Polakach.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2003