Logo Przewdonik Katolicki

Impresje

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

Czas nie na analizy solidne, lecz na impresje, pomyślałem sobie, siadając do pisania tego komentarza. Życie znów bowiem bardzo szybko się toczy, napędzając kołem zamachowym wydarzeń rozliczne problemy etyczne. Weźmy dla przykładu niedawne spotkanie prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych. Wyrażone tam uznanie dla Polski jako najlepszego przyjaciela Stanów w Europie budzi respekt...

Czas nie na analizy solidne, lecz na impresje, pomyślałem sobie, siadając do pisania tego komentarza. Życie znów bowiem bardzo szybko się toczy, napędzając kołem zamachowym wydarzeń rozliczne problemy etyczne.
Weźmy dla przykładu niedawne spotkanie prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych. Wyrażone tam uznanie dla Polski jako najlepszego przyjaciela Stanów w Europie budzi respekt i wdzięczność. Do czasu, gdy zauważy się, przedzierając przez słowa Busha jak przez dżunglę, że za nimi kryje się bezkrytyczne poparcie Polski dla amerykańskiego stylu walki z terrorem. A jest to styl tzw. "wolnej amerykanki", czyli styl bez ograniczeń. Pomijam już dość istotną w gruncie rzeczy kwestię prawnego uznania i orzeczenia winy Iraku, ale nie mogę pominąć faktu torturowania jeńców wojennych przez Amerykanów. Bądź sami torturują, bądź "przekazują" jeńców swoim sojusznikom, którzy czynią to jeszcze bardziej zapiekle, mocą zadawnionej nienawiści. Amerykanie mówią przy okazji o "przymykaniu oczu", "zawieszeniu praw człowieka" itp. No cóż, nie mam pewności, czy Osama miał otwarte oczy, gdy burzono wieżowce amerykańskiej dumy.
Nie, nie znoszę bredni o półcieniach czy zawieszeniach praw osoby ludzkiej - to jest nie tylko zbrodnia, ale też dewastacja moralności jako takiej. Tyle, że zbrodnia jest nazywana nie po imieniu, ale pokrętnie - jako eliminacja wrogów.
Otóż w nazwaniu rzeczy po imieniu lub jej braku - jest chyba pies pogrzebany. Uczestnicząc w bardzo ciekawej debacie o Europie ducha z udziałem m.in. red. Michnika, usłyszałem w litanii pytań pod adresem przyszłej Europy, padających z jego ust - pytanie o penalizację aborcji! Otóż to! Więc rzecz ma się tak - oto niewinne kobiety, niewinni ginekolodzy, mężowie wspierający decyzje żon czy kochanek - są wystawieni na łowców głów! Niezupełnie tak. Nie chodzi o penalizację, ale o skuteczny zakaz zabijania niewinnych ludzi. To nie tylko kwestia słów, to kwestia opisania rzeczy w jej prawdzie. Inaczej zły terrorysta pozostanie torturowany i mordowany przez funkcjonariusza demokracji, a kobieta zabijająca dziecko będzie użalać się nad losem innych, co tego nie zrobiły.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki